[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Militarne sukcesy Jelcza Cz.3

W ciągu ostatnich kilku miesięcy Jelcz zawarł z naszymi siłami zbrojnymi kilka dużych kontraktów na kilkaset sztuk taboru.

Druga umowa z dnia 29 maja ma wartość 88 918 127,76 PLN brutto i 72 291 160,78 PLN netto, a w przypadku realizacji opcji jej wartość wzrośnie o 54,2 mln PLN brutto. Umowa ta powinna zostać wykonana w latach 2020-2022. Na jej podstawie siły zbrojne wejdą w posiadanie 14 zestawów naczepowych do transportu czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego o masie do 70000 kg, z opcją na 3 kolejne takie zestawy oraz 3 ciągniki bez naczep. Postępowanie w tej sprawie rozpoczęto w dniu 27 października 2017 roku, otwarcie ofert nastąpiło w dniu 29 marca 2019 roku, a wybór zwycięzcy nastąpił w dniu 14 maja. Konkurentem Jelcza w tej procedurze była spółka Rheinmetall Defence Polska. Proponowała ona sprawdzone i docenione ciągniki MAN HX 81 8x8 SLT-2 Mammut – HX 44.680 IAC 8x8, lecz wyceniła je na 171 771 283,72 PLN netto, czyli znacznie powyżej budżetu gestora, w ty przypadku ograniczonego do 98 mln PLN netto. Niemniej wielkim „ale” pozostaje, że Jelcz proponuje model jeszcze nieistniejący – tzn. istniejący na „papierze” - dotąd go mianowicie nie złożył, nie wie, ile realnie go to będzie kosztować, jak będzie się realnie ciągnik zachowywał i czy wszystko będzie ze sobą idealnie współgrało. Ciekawe też, jak go wnikliwie przetestuje, skoro na powyższe potrzeba co najmniej trzech-czterech lat i to optymistycznie zakładając, że nie pojawiają się większe problemy. Tymczasem – zgodnie z obecnie założonym harmonogramem – dostawy muszą się zacząć już w roku przyszłym. Jak widać casus 663.32 6x6 i KWZT wciąż nikogo nic nie nauczył – jedni biorą się za zrobienie czegoś, o czym nie mają w ogóle pojęcia, lub co najwyżej mają mdłe mniemanie, inni zaś cieszą się, że tanio nabyli „kota w worku”. Tylko komu w takiej sytuacji współczuć, a z kim płakać... Tym bardziej, że obawiam się, że ostatecznie wyjdzie jak z autostradami budowanymi u nas przez Włochów – zamiast tanio i szybko na koniec wolno – z opóźnieniami i drogo, drożej sumarycznie, aniżeli na początku wybrano by wiarygodnego dostawcę...

REKLAMA

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij