REKLAMA

Niderlandzki Den Ouden używa ciągnika Scania z niskowejściową kabiną typu L jako pomoc starszym kierowcom

Den Ouden Tanktransport z Alblasserdam niedawno wprowadził do eksploatacji pierwszą w Niderlandach kabinę Scania typu L, zastosowaną w 2-osiowym, typowo szosowym ciągniku siodłowym 4x2, dedykowanym do wykonywania zadań w tzw. ciężkiej dystrybucji lokalnej i regionalnej. W tym przypadku kabinę typu L zakupiono specjalnie ze względu na bardzo niski poziom wejścia. Kierowca, który prowadzi, w sytuacji wykonywania zadań w klasycznej dystrybucji w ciągu jednego dnia wsiada i wysiada bowiem z pojazdu 70 do 80 razy.

Jan den Ouden o swojej decyzji „Chcesz, aby wszyscy Twoi pracownicy dotarli do punktu przeznaczenia w zdrowy sposób. Więc jeśli masz takich, którzy, powiedzmy, nie mają już 50 i często wsiadają i wysiadają, musisz szukać dalej. Zatem wylądowaliśmy w kabinie Scania L. Można śmiało powiedzieć, że prowadzimy wiele pojazdów też innej szwedzkiej marki. Ma ona również wersję z niskim wejściem. Ale nie zapewnia ultra niskiej kabiny w ciągniku. Scania była w stanie to zrobić”.

2-osiowy, szosowy ciągnik Scania z kabiną typu L i 5-cylindrowym silnikiem o mocy maksymalnej 360 KM, wykonanym w technologii jedynie SCR, pod każdym względem różni się od tego, co Den Ouden zwykle wypuszcza na drogę. „Specjalizujemy się w transporcie ładunków płynnych. W tej pracy zwykle jedziemy z mocami około 450 KM i nie wariujemy. Zatem ten pojazd jest rzeczywiście czymś innym”. Według Den Oudena dzieje się tak, ponieważ wykonuje on także inne prace niż zwykle. „Używamy tego samochodu głównie w okolicach portu w Rotterdamie. Tam kierowca napełnia i rozładowuje swój zbiornik. Tak więc kierowca jest obok swojego pojazdu prawie tak samo, jak w nim. To tłumaczy, ile razy każdego dnia wsiadał i wysiadał z samochodu. Zatem dwa szerokie stopnie i funkcja przyklęku stanowią naprawdę niesamowity wkład w komfort i dobre samopoczucie. Na pierwszy stopnień o wysokości zaledwie 20 centymetrów wchodzi się prosto. Działa to szybciej i jest dokładnie tym, co było potrzebne z ergonomicznego punktu widzenia”. Według Den Oudena powyższe rekompensuje wyższą cenę zakupu. „Jest to droższe w porównaniu do zwykłej kabiny typu P. Z drugiej strony mam teraz kierowcę bardzo z tego zadowolonego. W każdym razie nie zrobiłbym tego, gdyby mu się to nie podobało. Ponadto możemy zostawić samochód na dłużej. Ta Scania z łatwością może być eksploatowana przez 10 lat, ponieważ ona nie przejedzie 30 000 kilometrów rocznie”.

REKLAMA

Kabina Scania L to zwykle kabina dzienna z dwoma do czterema siedzeniami z przodu. Ze względu na wysoką konstrukcję za siedzeniami w połączeniu z silnikiem, w standardzie nie ma jednak ani łóżka, ani lodówki. Niemniej w tym przypadku nie taki przyświecał cel. Właśnie dlatego Alblasserdam, dealer Scania, zabudował łóżko i lodówkę. Den Ouden komentuje „Nie zdarza się to często. Ale czasami okazuje się wygodniej, gdy kierowca jest na noc i śpi w samochodzie. Jest to nadal możliwe”.

Chociaż kabina z bardzo niskim wejściem została bardzo dobrze przyjęta, lecz początkowo nadal występowały pewne obawy i opory „Na przykład mieliśmy wątpliwości co do przyczepności pojazdu podczas jazdy bez naczepy. Baliśmy się, że ze względu na pozycję siedzącą z przodu kierowca będzie odczuwał wszelkie nierówności. Ale okazało się to całkowicie bezpodstawne. Ponieważ ciężarówka ma pełne zawieszenie pneumatyczne, wygładza nierówności. Przy czym trzeba zachować ostrożność przy niektórych wagach z bocznymi belkami osłonowymi. Jeśli następnie wyłączysz silnik i natychmiast otworzysz drzwi, samochód nadal klęczy. Wtedy jest szansa, że spód drzwi uderzy w tę belkę. Tylko kwestia zwrócenia uwagi”.

Pomimo bardzo dobrej widoczności we wszystkich kierunkach, Den Ouden nadal miał zainstalowaną kamerę martwego pola Corner Eye. Drugi aparat z tyłu podczas sprzęgania zapewnia zaś kierowcy dobry widok na wysokość anteny. Cztery dodatkowe światła robocze ułatwiają z kolei pracę w ciemności.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA