Nowe tureckie samochodowe haubiczne systemy artyleryjskie kalibru 155 mm/52 Cz.5

Turcja jest w trakcie wyboru kołowej haubicy samobieżnej, aby zwiększyć mobilność jednostek artyleryjskich swoich sił zbrojnych. Pod koniec drugiej dekady tego stulecia armia turecka wyraziła mianowicie wzrost zainteresowania wysoce mobilnymi taktycznie samochodowymi systemami artyleryjskimi haubicznymi kalibru 155 mm – tzw. systemami samobieżnych haubic (SPH). Powyższe było m.in. widać w 2017 roku na zorganizowanej w Stambule w Turcji w dniach 9–12 maja Międzynarodowej Wystawie Obronnej IDEF, na której pokazano dwa montowane na ciężarówkach działa kalibru 155 mm, oba prezentowane dla potencjalnych nabywców. Co więcej, bazowo było to to samo działo – Panter kalibru 155 mm/52.

Zgodnie z nowoczesnymi wymaganiami „Groźny” dostał również dość zaawansowany, wspomagany komputerowo system kierowania ogniem. Zawiera on własne narzędzia nawigacyjne, komputer balistyczny i pilot do sterowania wszystkimi urządzeniami głównymi. Przy pomocy swojej konsoli strzelec-operator może wykonywać wszelkie podstawowe czynności przygotowujące do strzelania. Yavuz” jest w stanie trafić ten sam cel 3 pociskami dzięki różnym kątom elewacji i modułom ładunków miotających. Przy tym, dzięki amunicji dalekiego zasięgu, może prowadzić ostrzał i skutecznie trafiać w cele oddalone do 40 km – w zasięgu od 18 do 40 km – oraz może strzelać 4-6 razy na minutę: za pomocą „Yavuz” można oddać 3 strzały w ciągu 15 sekund (strzały seryjne), 4-6 strzałów na minutę (ogień normalny) i 2 strzały na minutę (ogień ciągły). Ogólnie podczas strzelania wyszkolona załoga przez krótki czas może utrzymać szybkostrzelność na poziomie 6 strzałów na minutę. Długotrwałe strzelanie prowadzi do zauważalnego zmniejszenia tempa. Co więcej, system potrzebuje tylko 60 sekund, aby być gotowym do oddania strzału, a zakończenie ostrzału i zmiana pozycji zajmują maksymalnie 2 minuty. System może zatem działać zarówno z dala od wroga, jak i w jego pobliżu.

REKLAMA

Przy tym wystawowy model działa samobieżnego otrzymał osiem wyrzutni granatów dymnych umieszczonych w ramach dwóch poczwórnych bloków na dachu kabiny.

Zbudowany na bazie seryjnej ciężarówki T-155 Yavuz cechuje się relatywnie zwartymi wymiarami. Długość pojazdu sięga 10,8 m, szerokość 2,6 m, wysokość 4,1 m. Masa bojowa zależy od konfiguracji. Deklarowano możliwość zastosowania różnych opcji ochrony kabiny, bezpośrednio wpływających na masę całego kompleksu. Jednocześnie nawet w maksymalnej konfiguracji pojazd – co wydaje się wręcz mało prawdopodobne – ma ważyć nie więcej niż 20 ton. Dzięki temu może wykazać się odpowiednio wysokimi właściwościami ruchowymi: prędkość na autostradzie do 90 km/h i rezerwa zasięgu 600 km. Podwozie kołowe przede wszystkim przystosowano do poruszania się po drogach, ale zachowuje wysokie możliwości w zakresie jazdy w terenie.

Pierwsze strzelanie próbne – testy ogniowe „Yavuz” przeprowadzono w Konyi 18 kwietnia 2017 roku. Wstępnie przewidziano zakończenie wszystkich wymaganych testów w ciągu następnych kilku miesięcy. Potwierdzając podane bazowe charakterystyki działo może zainteresować potencjalnych klientów zagranicznych, a nie tylko samo tureckie ministerstwo obrony. Tym bardziej, że T-155 Yavuz może budzić zainteresowanie przede wszystkim w kontekście rozwoju tureckich sił lądowych i odnowy floty artylerii samobieżnej. Należy jeszcze raz wskazać i podkreślić, że pod względem konstrukcji i możliwości ten pojazd bojowy nie jest czymś szczególnie niezwykłym ani rewolucyjnym. Dwie organizacje tureckiego przemysłu zbrojeniowego, biorąc pod uwagę życzenia rodzimej armii, faktycznie przemyślały i umiejętnie skompilowały zagraniczne doświadczenia i zaproponowały własną wersję sprzętu opartą na znanych już pomysłach i rozwiązaniach.

Nie sposób nie zauważyć, że dwa najnowsze działa samobieżne konstrukcji tureckiej mają możliwie najbardziej zbliżone parametry techniczne i bojowe, a wszelkie występujące różnice dotyczą jedynie wyposażenia pomocniczego, nośników kołowych, technologii budowy itp. Generalnie działa te różnią się rozmiarami i masą bojową, ale ich walory bojowe z oczywistych względów są takie same. Przy czym Yavuz ACS wykazuje przewagę w postaci wyższej prędkości maksymalnej ze względu na mniejszą masę bojową. Ponadto ciekawą różnicą pozostaje wykorzystanie własnych środków samoobrony. W niektórych sytuacjach wyrzutnie granatów dymnych i karabin maszynowy dużego kalibru mogą chronić załogę i działo samobieżne przed różnymi zagrożeniami, podczas gdy AFGM/Aselsan KMO nie ma takich środków.

W artykułach wskazuje się, że ponieważ tureckie wojsko musi dokonać trudnego wyboru, o zwycięstwie mogą decydować różnorodne czynniki ekonomiczne, technologiczne, operacyjne i inne, w tym te najbardziej wątpliwe, jak lobbing, korupcja itp. Poza tym na razie nie można wykluczyć, że MON nie będzie w stanie dokonać wyboru i dlatego przyjmie dwa modele naraz. Warto zauważyć, że – niezależnie od wyboru konkretnego działa samobieżnego – Aselsan, biorąc udział w dwóch projektach równocześnie, raczej nie pozostanie niezadowolony z decyzji armii. Niemniej, aby departament wojskowy mógł wybrać sprzęt do ponownego wyposażenia, firmy muszą co najmniej przeprowadzić testy i udoskonalenia. W 2017 roku projekt T-155 Yavuz był na etapie weryfikacji uzbrojenia, a alternatywny Kamyona Monteli Obius przygotowano do rozpoczęcia testów strzelania. Tym samym dwa wozy bojowe miały realne szanse na wejście do służby nie wcześniej niż za wiele miesięcy.

zobacz galerię

REKLAMA