[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Projekty Renault VE10 i VE20 Cz.1

Renault AE – Magnum, gdzie nazwa AE powstała z pierwszych dwóch liter słowa Aerodynamiczny (AE – aerodynamic), z całą pewnością jest i będzie ciężarówką legendarną. Ten swoisty mit, umiejętnie krzewiony i podtrzymywany przez lata przez sam koncern, zawdzięcza głównie odmiennej – jak na swoje czasy i moment premiery – koncepcji budowy. Występowało mianowicie wyłącznie z jednym rodzajem niezwykle nietypowej kabiny – kabina ta była seryjnie długa, wagonowa i umieszczona na tyle wysoko, że wewnątrz udało się uzyskać w pełni płaską podłogę, niezakłóconą przez środkowy tunel silnika.

W chwili wprowadzenia na rynek w 1990 roku żaden z rywali nie proponował analogicznego rozwiązania. Firma zatem mocno podkreślała atuty własnego wyrobu i korzyści z tego płynące. Doceniło to m.in. jury konkursu na Ciężarówkę Roku, przyznając AE 380/500 (silniki 374/500 KM) wówczas jeszcze niezwykle zaszczytny tytuł „Truck of the Year 1991”. Na tej podstawie dało się więc przypuszczać, że i pozostali liczący się branżowi gracze wkrótce pójdą tą drogą. Francuzi zresztą wtedy silnie zwracali uwagę na spodziewany efekt naśladownictwa – rywale też mieli pokazać podobne wykonania. Tymczasem rzeczywistość okazała się nieco inna. Konkurenci przeważnie wybrali substytucyjne opcje. Część z nich, jak Mercedes i Scania, rzeczywiście potem zaproponowała wersje kabin z całkowicie płaską podłogą. Niemniej takie ich kabiny powstały nie jako całkowicie odrębny produkt na specjalnie im dedykowanym podwoziu, jak u Renault, lecz jako składowa całej rodziny modułowych kabin, z której jedno wydanie – najwyższe i największe – było właśnie dostępne bez tunelu silnika w środku. Powodów takiego postępowania można wymienić co najmniej kilka. Po prostu realnie taka kabina – pomimo szeregu swoich niezaprzeczalnych zalet – nie była pozbawiona istotnych wad. I z całą pewnością „te plusy dodatnie i plusy ujemne” ostatecznie zadecydowały o tym, że do końca swojego rynkowego bytu w 2013 roku Magnum nie miało bezpośredniego odpowiednika, wciąż pozostając propozycją koncepcyjnie unikatową.

REKLAMA

Przy czym zanim Magnum zostało skomercjalizowane, podmiot prowadził intensywne prace nad rozwojem ten wizji. Warto je prześledzić, gdyż korzeniami sięgają one lat 70. ubiegłego stulecia i pewnych pomysłów rodem zza Oceanu, z kolei w latach 80. zaowocowały dwoma niezwykle ciekawymi i innowacyjnymi modelami czysto studyjnymi, określanymi jako Virages VE10 oraz VE20.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij