[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Rosenbauer CFT – pierwszy pojazd ratowniczo-gaśniczy poziomu 4.0 Cz.1

Obecnie jesteśmy świadkami bardzo poważnych zmian zachodzących w naszym otoczeniu, a związanych z przechodzeniem licznych jego sfer do stanu – poziomu rozwoju, określanego jako 4.0. W ramach tych procesów dochodzi do kształtowania się kompletnie nowych relacji i zależności, w zdecydowanie większym niż dotąd stopniu bazujących na łączności, sieciowości, przepływie ogromnych ilości wygenerowanych danych oraz postępujących elektryfikacji, automatyzacji i autonomizacji. Jednym z takich wyrażeń, mocno z tych powiązanych, które od pewnego czasu w przestrzeni informacyjnej zyskało niezwykłą popularność, jest Przemysł 4.0. W przypadku samego segmentu przemieszczania ładunków wkrótce też pojawiły się określenia ściśle się z nim łączące, takie jak Logistyka 4.0, Mobilność 4.0 czy wreszcie Pojazd Użytkowy 4.0.

W odniesieniu do samego sektora motoryzacyjnego tzw. Rewolucja 4.0 w pierwszym rzędzie dotyczy trzech-czterech silnie skorelowanych elementów. Są nimi: automatyzacja i autonomizacja, łączność i sieciowość oraz elektryfikacja, oznaczająca coraz bardziej masowe wdrażanie w pełni elektrycznych układów napędowych. Już obecnie coraz więcej pojazdów spełnia coraz większą liczbę z podanych wyżej warunków bazowych – brzegowych, przy czym najbardziej zaawansowane i komercjalizowane są propozycje odnoszące się do zelektryfikowania oraz sieciowości i łączność. Ze względu na pewne ograniczenia technologiczne i wciąż prawne autonomizacja będzie bowiem wprowadzana znacznie później. Poza tym poziom 4.0 bezwględnie wymaga implementacji systemowości, gdyż opiera się on na systemach, holistycznych i eklektycznych w swoim funkcjonowaniu. Dodatkowo w licznych przypadkach, przy projektowaniu przyszłych systemów, w tym szeroko pojętych systemów komunikacyjnych, bezwarunkowo trzeba brać pod uwagę dwie kolejne determinanty (tzw. drivery) zachodzących teraz niezwykle poważnych przekształceń społecznych. Należą do nich: wzrost liczby ludności miast, w tym głównie metropolii, prowadzący nawet do powstawania tzw. megacities – megamiast-megametropolii, oraz starzenie się społeczeństw krajów wysoko uprzemysłowionych. Do tego dochodzi systematycznie rosnąca w tych państwach dbałość o przyrodę, przekładająca się na wymóg ograniczenia emisji hałasu i substancji szkodliwych oraz tworzenia (kreowania) tzw. gospodarki i społeczeństwa zasobooszczędnego. Wychodząc naprzeciw tym wszystkim wyzwaniom i wymaganiom Rosenbauer, jak na jednego z branżowych liderów przystało, przedstawił pierwszy pojazd pożarniczy ratowniczy/ratowniczo-gaśniczy poziomu 4.0, nazwany Concept Fire Truck (CFT), czyli koncepcyjny pojazd pożarniczy – Koncept Pojazdu Strażackiego Przyszłości. Wiele godzin poświęconych przez inżynierów firmy na teoretyczne rozważania dotyczące tego, jak ma wyglądać samochód bojowy przyszłości, skłoniły ich mianowicie do podążania dotąd nieprzetartymi ścieżkami postępu. W ten sposób powstał zupełnie nowy, prototypowy wariant ratowniczo-gaśniczy, już dziś dający przedsmak tego, jak będą wyglądać samochody bojowe przyszłości. Już sama stylizacja, za której przygotowanie odpowiadało Iconic Studio z Linzu, pozostaje oczywiście na skroś przyszłościowa – futurystyczna, jednoznacznie wskazując na dalekosiężny i wybitnie perspektywiczny wymiar całości. Niemniej stylizacja ta mogła taka być dzięki: kompletnie nowej koncepcji budowy auta oraz szerokiemu wykorzystaniu tworzyw sztucznych, uzupełnionych o kluczowe komponenty aluminiowe, dających się dzisiaj łatwo formować oraz otrzymywać niemal dowolne kształty. W efekcie wzrokowo FCT wyróżnia się nader dynamiczną sylwetką, z dużym przeszkleniem kabiny i licznymi liniami poprowadzonymi pod kątem, jeszcze wzmagającymi wrażenia lekkości i bojowej agresywności. Przy czym, oprócz tych kwestii wizualnych, kluczową rolę w tym przedsięwzięciu pełnią zagadnienia czysto eksploatacyjne. W tym wymiarze rezultat prac specjalistów stanowi ekstremalnie kompaktowy i zwrotny pojazd ratowniczy o niezwykle funkcjonalnym designie, ale jednocześnie ustanawiający nowe standardy w dziedzinie ergonomii.

REKLAMA

REKLAMA

Przede wszystkim postawiono na kompaktowość. W rezultacie podwozie, kabina kierowcy wraz z opcjonalną kabiną załogi oraz zabudowa pożarnicza tworzą jedną całość. Bezspornymi zaletami takiego rozwiązania są szczególnie zwiększona dynamika oraz stabilność ciężarówki, jej obniżona wysokość, a zarazem maksymalne wykorzystanie przestrzeni w skrytkach na sprzęt ratowniczo-gaśniczy oraz, co równie ważne, zwiększona ochrona strażaków. M.in. kabina kierowcy i załogi tworzą jedną całość bez barier między nimi, co pozwala na idealne dopasowanie kabiny do zróżnicowanych potrzeb (różnych) użytkowników. Co więcej, konstrukcja kabiny nie wymaga dalej, aby strażacy "wspinali się" do niej. Tak naprawdę CFT bardziej przypomina raczej mobilne centrum dowodzenia, niż standardowy samochód pierwszowyjazdowy. Generalnie ta tzw. zintegrowana kabina załogi CFT pełni rolę centrum komunikacyjnego i dowódczego. Przewidziana załoga liczy łącznie 8 osób – 1+7. W prezentowanym egzemplarzu zainstalowano 4 mocowania COMFORT do butli aparatów ODO oraz dwoje szklanych przesuwanych drzwi załogi. Drzwi te, wraz z wysokością dostępu na poziomie zaledwie 150 mm, przekładają się na zdecydowanie szybsze i łatwiejsze wsiadanie oraz wysiadanie. Te ostatnie czynniki pełnią o tyle ważną rolę, ponieważ sukcesywnie mniejsza dostępność strażaków w godzinach pracy, rosnąca liczba kobiet i osób starszych w zawodzie oraz wzrost liczby zdarzeń i coraz większa potrzeba wsparcia strażaków zawodowych przez ochotników wymuszą zmianę w koncepcji projektu i obsługi samochodu pożarniczego.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij