[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Scania TCO a TCE

W prowadzeniu biznesu transportowego trzeba uwzględniać stale rosnącą liczbę czynników. To rzutuje bezpośrednio na możliwość zachowania przez dany podmiot konkurencyjności we wszystkich rozpatrywanych perspektywach czasowych.

Fot. Jarosław Brach

Tradycyjnie za bardzo ważny element w tej układance uważa się pełną znajomość realnych kosztów oraz zdolność do stałego znajdowania nowych dróg/sposobów do dalszego podnoszenia efektywności. Jednak zbyt wielka koncentracja na samych kosztach – wbrew pozorom – może okazać się antyproduktywna i w ostateczności przełożyć się na zmniejszenie przychodów, zysku, a nawet wartości samego przedsięwzięcia. Dlatego miejsce tradycyjnego całkowitego kosztu posiadania i dysponowania – TCO – powinna zająć Całkowita Ekonomia/Ekonomika Operacyjna (Total Operating Economy), w skrócie określana jako TOE. Dotyczy ona maksymalizacji zysku poprzez zmniejszanie kosztów, zwiększanie przychodów bądź oba te procesy zachodzące równocześnie. Zasadnicza zaleta TOE w porównaniu z TCO polega na tym, że ujmuje i rozważa się w niej stronę przychodową finansów przewoźnika. Ogólnie najlepsze TOE uzyskuje się poprzez zoptymalizowane dopasowanie i zintegrowanie powiązanych produktów i usług w jedno całościowe (total) rozwiązanie. Przy tym kluczową rolę w tym zoptymalizowanym dostosowywaniu odgrywa indywidualizacja – maksymalnie poszerzona i pogłębiona. Oznacza ona, że jedna propozycja, stricte przygotowana pod kątem danego klienta, zazwyczaj okazuje się wyjściem dalekim od ideału dla innego – nie jest już wyjściem najlepszym, lecz opcją jedną z wielu.

REKLAMA

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij