[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Scania mocno stawia na gaz Cz.1

Ciekłe pochodne przerobu ropy naftowej w postaci benzyny i oleju napędowego od ponad 100 lat, chociaż w różnym stosunku, stanowią podstawowe paliwo stosowane w przewozach drogowych. Powyższe wynika z ich podstawowych zalet w postaci wysokiej gęstości energii, łatwości i bezpieczeństwa dystrybucji, dobrze opanowanej technologii produkcji, małych strat przy rozprowadzaniu oraz łatwości i bezpieczeństwa napełniania, dodatkowo przy braku przeciwwskazań i wysokich wymogów co do długotrwałego przechowywania.

Mimo tego te paliwa są obarczone trzema zasadniczymi wadami. Po pierwsze silniki, w jakich są stosowane, wciąż cechują się relatywnie niską sprawnością, nawet dla najbardziej zaawansowanych technologicznie współczesnych jednostek równą poniżej 50%. Po drugie spalaniu benzyny i szczególnie oleju napędowego towarzyszy wydzielanie wielu substancji szkodliwych. I chociaż w Europie wdrożenie norm czystości spalin Euro spowodowały radykalną poprawę w tej sferze, lecz mimo tego jakiś problem wciąż pozostaje. I wreszcie po trzecie – nie mniej ważne – od dekad ropa naftowa pozostaje tzw. strategicznym surowcem politycznym. Wynika to z faktu, że – pomijając od kilku lat Stany Zjednoczone dzięki tzw. rewolucji łupkowej – w nadmiarze jej złoża posiadają jedni, podczas gdy pokaźny popyt zgłaszają inni. Co gorsze, największe zasoby znajdują się na terenie państw – z punktu widzenia świata zachodniego – niezbyt stabilnych, czasami autorytarnych, prowadzących nieprzejrzystą – niezbyt demokratyczną politykę, ogarniętych konfliktami czy chaosem. Wskutek tego właśnie, od czasu obu szoków naftowych w latach 70. ubiegłego wieku, świat realnie zaczął poszukiwać sensowych ekonomicznie, energetycznie, dystrybucyjnie i polityczno-strategicznie zamienników ciekłych produktów rafinacji ropy naftowej. W ciągu tych około czterech dekad takich alternatyw pojawiło się co najmniej kilka, przy czym część z nich była już znana wcześniej, a na przeszkodzie w rozpowszechnieniu mogła stanąć część czy nawet wszystkie z podanych niżej zasadniczych elementów:

REKLAMA
  • wysokie koszty pozyskania;
  • problemy z dystrybucją;
  • ograniczone możliwości pozyskania;
  • obawy społeczne;
  • zagrożenie – efekt wypychania w przypadku zastępowania produkcji rolniczej przeznaczonej do konsumpcji;
  • gorsze parametry i warunki eksploatacji, w tym wyraźnie skrócone okresy międzyprzeglądowe, uzyskiwane przez silniki spalinowe zasilane takimi paliwami, jak gazy czy alkohole, niż w przypadku zasilania tradycyjnych – spalinowych odpowiedników szczególnie olejem napędowym;
  • problemy z recyklingiem oraz tzw. drugim i trzecim życiem, jak w przypadku baterii.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij