REKLAMA

T Pod – kolejna prototypowa ciężarówka Poziomu 4.0 Cz.10

Czwarta rewolucja przemysłowa to termin ukuty przez specjalistów niemieckich. Niemniej bardzo szybko trafił on do powszechnego użytku, a obrazuje ostatnie zmiany, jakim przede wszystkim podlegają gospodarki krajów wysoko rozwiniętych. Do zasadniczych wyznaczników tych zmian i zarazem podstawowych wyróżników charakteryzujących tzw. Poziom 4.0 należą postępujące digitalizacja i cyfryzacja, łączność i sieciowość, automatyzacja i autonomizacja oraz proekologizacja.

Omawiając tę tendencję w kierunku automatyzacji trzeba też zwrócić uwagę na bardzo istotne zmiany zachodzące po stronie popytowej. Nabywcy, szczególnie jeśli kwestia dotyczy tzw. dostaw ostatniej mili, chcą być obsługiwani niezwykle szybko, najlepiej jeszcze by dostawę otrzymać tego samego dnia, którego złożono zamówienie, oraz chcą otrzymywać nabyte dobro do konkretnej lokalizacji, nawet jeśli zmienia się ona w czasie. Przykładowo taki autonomiczny ciężarówkowy samojezdny dron może dowieźć buty do biegania na szlak, albo jedzenie na konkretny przystanek konkretnej linii komunikacyjnej o konkretnej realnej godzinie, sczytywanej nie z teoretycznego rozkładu jazdy, lecz z danych rzeczywistych, pobieranych w miejskiego ITS. Taki system, bazujący na usługach MaaS, może się także okazać przydatny, gdy przykładowo jest się już w pociągu i zauważy się, że odzież została w domu. W przyszłości zaistnieje możliwość dostarczenia jej w niemal dowolne miejsce, gdziekolwiek znajduje się zleceniodawca, nawet tego samego dnia. Powyższe wyniknie z faktu, że to właśnie zleceniodawca ustali wymagania dotyczące dostawy. A firmy logistyczne muszą się ich bezwzględnie trzymać!

W przyszłości zatem stanie się oczywiste, że dostawy będą szeroko dopasowane do wymogów klientów i ich klientów. Nawet małe dostawy odbędą się częściej i szybciej – gdziekolwiek odbiorca by się nie znajdował. Dziś kierowca za kółkiem nieraz ma swoje skróty, ale w przyszłości to system informatyczny w czasie rzeczywistym na podstawie całej palety danych ustali i poda najlepszą trasę, aby dostawa mogła być zrealizowana dokładnie wtedy, kiedy klientowi odpowiada. W dodatku system IT wskaże, czy ten klient właśnie nie przeniósł się z pracy do miejsca odpoczynku. Caroline Montini, konsultant ds. Logistyki w Schenker Consulting, ocenia „Odległości są zredukowane i musimy stale zbliżać się do klienta. Dlatego ważne jest, aby mieć inteligentne systemy informatyczne” i dodaje na temat tzw. inteligentnych propozycji „Wiele ekscytujących rozwiązań, które są obecnie testowane, może stać się transportem przyszłości. Na przykład zelektryfikowane ciężarówki jeżdżące po drodze elektrycznej. Tak jak po szynie. Lub jazda w zintegrowanym konwoju (kolumnie), w którym trzy ciężarówki jadą w rzędzie, a dwie ostatnie prowadzą się samodzielnie”. Dlatego w przyszłości odzież do biegania może pojechać zelektryfikowaną ciężarówką do terminalu w Krakowie lub Zakopanem, a następnie zostać dostarczona bezpośrednio do odbiorcy dronem. Albo wręcz taka samobieżna ciężarówka pojedzie pod adres ostatecznego odbioru, a odbiorca dostanie kod do jednego z jej pojemników, aby wyciągnąć adresowaną do niego przesyłkę. Caroline Montini kontynuuje „Nie tylko przepisy środowiskowe wpływają na nasze firmy logistyczne, ale wszyscy klienci stawiają stuprocentowe wymagania środowiskowe, niezależnie od tego, czy są to osoby prywatne czy firmy... Kolejnym ekscytującym rozwiązaniem jest hyperloop, elektryczny pociąg, poruszający się bardzo szybko w tunelach, testowany przez założyciela Tesli, Elona Muska. Kwestia dotyczy tego, by przewozić zarówno ładunki, jak i ludzi szybko oraz ekologicznie. Mówi się, że 450 kilometrów ze Sztokholmu do Helsingborga zostanie pokonanych w zaledwie 28 minut”.

REKLAMA

W takim układzie środowisko wskazuje drogę i jedno pozostaje pewne: logistyka przyszłości stanie się szybsza i bardziej przyjazna dla przyrody. Jak ocenia Caroline Montini „Przed nami szokujące i ekscytujące wyzwania. W przyszłości olej napędowy zostanie całkowicie zakazany, strefy środowiskowe będą się zwiększały, a takich rozwiązań, jak transport pieszo w centrum miasta, myślę, że zobaczymy więcej”.

Niemniej, omawiając transport przyszłości, trzeba sobie również zdać sprawę z jednej zasadniczej sprawy – ciężarówki takie jak Volvo Vera czy T Pod de facto od samego początku, by w ogóle mogły funkcjonować, muszą działać w sieci – środowisku sieciowym. Będzie to zintegrowany oraz centralnie nadzorowany i kontrolowany, holistyczny system, w którym ruch każdego takiego pojazdu w czasie rzeczywistym będzie analizowany i łączony. To połączenie z jednej strony nastąpi z ruchem realizowanym na danej trasie – w danej relacji przez inne pojazdy i tym samym będzie uwzględniało rzeczywiste natężenie, cykle świateł, możliwe zatory czy inne zjawiska. Z drugiej strony wystąpi ścisłe wpięcie w wymagania i potrzeby systemów zaopatrzenia, produkcji i zbytu – dystrybucji. Innymi słowy pojazd będzie opuszczał miejsce załadunku w konkretnym momencie i także w konkretnym momencie będzie musiał przybyć do miejsca rozładunku. W przewidywaniu tego czasu przybycia uwzględnione zostanie m.in. realne natężenie ruchu na wybranej trasie podstawowej czy trasach alternatywnych. Co więcej, pod uwagę będą brane chwilowe możliwości i zapotrzebowanie miejsca rozładunku. Jeśli się więc okaże, że dana dostawa może czy powinna przybyć szybciej, jazda takiego auta, naturalnie przy uwzględnieniu ograniczeń prawnych co do prędkości i notowanego w danym momencie na danych ulicach zatłoczenia, zostanie przyspieszona. W przeciwnym przypadku, gdy jednak określona dostawa stanie się wskazana później, ruch tego pojazdu będzie odpowiednio spowolniony. Wszystko po to, by systemowo ograniczyć wszelkie straty zasobów, w tym czasu, a pojazdy niepotrzebnie nie czekały na parkingu na załadunek bądź rozładunek. Tym bardziej, że przestrzeń parkingowa też kosztuje, a nie generuje praktycznie żadnych przychodów.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA