REKLAMA

Volvo FMX 10x6 dla BAS Mining Trucks

Mała niszowa holenderska firma Terberg Techniek od dawna zajmuje się konstruowaniem i małoseryjnym wytwarzaniem wysoce specjalistycznych ciężarówek. W układzie kompletacyjnym stanowią one hybrydę wybranych kluczowych komponentów Volvo, w tym kabin, silników i skrzyń biegów, oraz własnych podzespołów i know-how Terberga. Tak skonfigurowane auta w pierwszym rzędzie przeznaczone są dla budownictwa, drogownictwa, kopalń odkrywkowych i leśnictwa.

Producent
Fot. Producent

W 2016 roku na kwietniowych targach budowlanych Bauma w Monachium podmiot pokazał niezwykle ciekawy wariant 6-osiowy FH16 12x6, powstały w oparciu o Volvo FH. Ponieważ model ten cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem, idąc niejako „za ciosem” Terberg Techniek przygotował nowy wyrób dla BAS Mining Trucks, specjalnie dedykowany dla sektora wydobywczego. Tym razem za bazę posłużyło inne Volvo, ze specjalistycznego typoszeregu FMX – 4-osiowe w układzie napędowym 8x4, następnie przekonwertowane w 5-osiowe w układzie napędowym 10x6. Przy czym realnie zakres tej konwersji zaliczał się do dość złożonych. Przede wszystkim wymieniono osie na takie o znacznie większej nośności – z tyłu są to trzy osie napędowe w układzie tridem, każda o nacisku maksymalnym 20000 kg (dla tridemu 3x20000 kg), z przodu nienapędzane osie kierowane, każda o nacisku maksymalnym 12000 kg (2x12000 kg). W rezultacie dopuszczalna masa całkowita tej wersji wzrasta do aż 84000 kg. Do tego z tyłu zastosowano nietypowe specjalne duże – szerokie i o dużej średnicy, równej 1,5 m – pojedyncze opony pneumatyczne, wydatnie w ten sposób ułatwiając poruszanie się pojazdu po grząskim, miękkim albo piaszczystym podłożu – gruncie. Ponadto, pierwsza i ostatnia – trzecia oś tylnego tridemu są skrętne – pierwsza skręcana zgodnie z kierunkiem skrętu kół dwóch pierwszych osi kierowanych, trzecia przeciwbieżnie. Powyższe przyczynia się do znacznej redukcji promienia skrętu, zdecydowanie tym samym ułatwiając manewrowanie.

REKLAMA

Kolejną ciekawostkę stanowi skrzynia wywrotcza pochodząca od belgijskiego przedsiębiorstwa – AJK Bocholt. Skrzynia ta wyróżnia się ładownością aż 50000-55000 kg, a jej opróżnianie odbywa się nie klasycznie – poprzez podniesienie, ale poprzez wypychanie z niej ładunku/urobku. W efekcie ładunek może być rozładowany bez klasycznego wywrotu – a właśnie przez wypchanie w czasie nie dłuższym niż nawet 30 sekund za pomocą siłownika połączonego z lemieszem. Co też ważne, cofanie elementu wypychającego może się odbywać podczas jazdy. Powyższe okazuje się pomocne w trakcie pracy w zamkniętych obiektach, jak chodniki wyrobisk, tunele, itd., gdzie nie zawsze da się podnieść standardową wywrotkę.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA