[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Volvo Vera – pierwsza kompletna ciężarówka Poziomu 4.0 dla działania w Środowisku 4.0 Cz.4

We wrześniu 2018 roku Volvo Trucks ujawniło eksperymentalną ciężarówkę, a właściwie bezzałogową – bezkabinową autonomiczną, w pełni elektryczną ciągnącą jednostkę transportową, o nazwie Vera. Ma ona postać 2-osiowej jednostki napędzanej – silnikowej, w wydaniu z siodłem – jako ciągnik siodłowy.

Fot. Producent

Kiedy rozpoczynano ten projekt, zaczęto w takim razie od postawienia się w przyszłym scenariuszu i sformułowania pytania, jakie byłoby idealne rozwiązanie transportowe. Następnie zastosowano podejście zespołu gumowego, w którym poszczególni zaangażowani przekazywali swoje spostrzeżenia i przyglądali się temu, co mogą zrobić już dzisiaj, aby urzeczywistnić swoją wizję. W istocie Vera stała się sposobem budowania czegoś, co można przenieść w przyszłość. Tym samym dzięki niej zaangażowany zespół miał okazję pomóc określić, jak będzie wyglądać pojazd autonomiczny, opracowany dla ułatwienia przebiegu bardziej efektywnych procesów w systemach logistycznych. Zarazem ważną rolę odgrywało to, żeby Vera była jak najbardziej prosta, dostępna i naturalna w swoim otoczeniu. W tym kontekście wyjątkowo ważną przyjętą wartością użytkową, jaką obrano przygotowując Vera, była prostota. Dzięki temu miało właśnie powstać rozwiązanie transportowe stworzone przez ludzi dla ludzi, gdyż Vera będzie pracować z ludźmi dla ludzi. Nawet jeśli nie ma kierowcy i kabiny dla niego, lecz w swoim środowisku niejednokrotnie wejdzie w interakcje z ludźmi. Można więc stwierdzić, że osoba, dla której ją zaprojektowano, w rzeczywistości jest całym społeczeństwem. Tą drogą chciano zatem stworzyć coś, co ustanowi standard dla pojazdów bez kabin, jako pojazd funkcjonalny o określonym przeznaczeniu, który da się następnie zintegrować jako kompletne rozwiązanie. Jednocześnie Vera musiała wyglądać nowocześnie, ale przy tym nie jak autobot high-tech, niekiedy wręcz obcy lub zastraszający.

Szukając inspiracji zespół projektowy obejrzał m.in. wiele futurystycznych filmów, takich jak Oblivion, oraz dokładnie sprawdził elementy związane z automatyzacją i elektryfikacją. Wśród tych analizowanych zaawansowanych technologicznie wyrobów znalazły się m.in. telefony, tablety i głośniki, które natchnęły twórców do zintegrowania technologii. Ponadto wiele grafik zostało zainspirowanych płytkami drukowanymi oraz w projekcie da się znaleźć szereg połączeń z ciepłem kolorów, wybieranych w codziennych produktach, z których korzystają ludzie, takich jak przykładowo meble. Twórcy wyszli tu mianowicie z założenia, że nawet jeśli nie ma bezpośredniego połączenia z żadnym innym obiektem, częścią zawodu – bycia projektantem jest zgromadzenie jak największej liczby inspiracji, jak to tylko możliwe.

REKLAMA

Równocześnie, chociaż projektanci pracowali bez jakichkolwiek odniesień, ale było kilka rzeczy, które musieli wziąć pod uwagę i w związku z tym które bezwzględnie musiały zostać włączone do projektu. W grupie tej znalazły się wymagania prawne oraz elementy techniczne. Poza tym jedno z wyzwań, jakie zaistniało, polegało na tym, że cała wdrażana w Vera technologia zajmowała dużo miejsca i że wszystko, od baterii po małe i duże elementy, okablowanie oraz inne technologie, musiało być ukryte w powłoce – kompaktowym nadwoziu. Uzyskanie właściwych proporcji okazało się zatem czymś, o czym często dyskutowano w ramach zespołu. Później wiele dyskusji dotyczyło też składowych wartych podkreślenia. Ponadto wiele niezwykle ekscytujących dysput pojawiło się, gdyż nie obowiązywały inne ramy odniesienia. Tym bardziej, że dla uzyskania postawionego celu projektanci przyjęli sposób pracy zachęcający do otwartości, a wiele spotkań odbytych podczas pracy z Vera ostatecznie okazało się czynnikami kluczowymi w ich sukcesie. Co więcej, w trakcie pracy z Vera, gdzie zespół projektowy potrzebował stworzyć coś zupełnie nowego, bardzo ważna okazywała się ścisła kooperacja. To naprawdę był więc wysiłek zespołowy, w którym nie odczuwano żadnego poczucia prestiżu. Do tego w procesie projektowania musiano zmodyfikować wcześniejsze projekty, tak jak zespół inżynierów musiał zmienić położenie kilku części, aby dało się zoptymalizować projekt. Przygotowując Vera nieraz wręcz rzucano sobie kolejne wyzwania i następnie często rozwiązywano skutecznie problemy tak wywołane. Dlatego zaangażowani opisują dialog, z którego czerpali radość, jako "odkrywczy", w którym wszyscy byli napędzani wielką ciekawością, by odważyć się przetestować nowe rzeczy i dzięki temu by móc posunąć się naprzód. Radzenie sobie z wyzwaniami w trakcie procesu projektowania stanowiło w takim razie normę, a nie wyjątek. W takich realiach robiono wszystko razem i znalazło się miejsce dla wszystkich pomysłów. Ważne było przy tym, aby znaleźć właściwą równowagę, tzn. chociaż zespół czerpał inspiracje z wielu różnych źródeł, ale ostatecznie Vera musiała wyglądać jak typowy pojazd transportowy, a nie samochód wyścigowy formuły jeden, kosiarka, zrobotyzowany odkurzacz lub zdalnie sterowane auto w parku rozrywki.

W takiej sytuacji nie dziwi, że cały proces projektowania wymagał tak wielu rozmów i debat pomiędzy zespołami, dopóki nie przygotowano projektu, w którym udało się osiągnąć odpowiedni balans. Ogółem zrobiono kilkaset szkiców, zarówno na papierze, jak i na komputerze, zanim uzyskano wszystkie szczegóły tak, jak chciano. Tym sposobem projekt sukcesywnie zmieniał swoje oblicze – wiele z wcześniejszych szkiców prezentowało się bardzo sportowo w porównaniu z wynikiem końcowym. Później zadanie osoby zarządzającej polegało na zebraniu wszystkich tych myśli i komentarzy oraz podsumowaniu najlepiej opracowanego produktu końcowego.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij