[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Marczyk i Gospodarczyk w Skodzie wygrali Rajd Polski

Podczas finałowej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski (RSMP), PZM 75. Rajdu Polski, walka o mistrzowski tytuł w klasyfikacji generalnej trwała do ostatnich metrów finałowej próby zawodów.

MS 2018-09-24
Mikołaj Marczyk zwyciężył w rajdzie Elektrenai Mikołaj Marczyk zwyciężył w rajdzie Elektrenai, fot. materiały prasowe

Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk, którzy zaliczają swój pierwszy sezon w samochodzie klasy R5 musieli wygrać najważniejszy rajd sezonu, aby myśleć o tytule. Ten plan załoga Skoda Polska Motorsport wykonała w stu procentach i po sześciu oesowych zwycięstwach sięgnęła po triumf w PZM 75. Rajdzie Polski, w klasyfikacji RSMP. Ostatecznie sezon zakończyła z tytułem wicemistrzów Polski przegrywając z Grzegorzem Grzybem batalię o tę szarfę o zaledwie jeden punkt.

Rajd Polski to impreza, która pod względem stażu przegrywa jedynie ze słynnym Rajdem Monte Carlo co roku inaugurującym sezon Rajdowych Mistrzostw Świata. Przez cztery ostatnie lata polski klasyk, który od ponad dekady rozgrywany jest na Mazurach, również stanowił eliminację światowego czempionatu. W tym roku zawody z bazą w Mikołajkach powróciły jednak do kalendarza Rajdowych Mistrzostw Europy będąc jednocześnie finałową odsłoną Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Ze względu na długość odcinków specjalnych przekraczających 200 km, PZM 75. Rajd Polski, podobnie jak sierpniowy Rajd Rzeszowski, był podwójnie punktowaną rundą. Dzięki temu aż trzech kierowców zachowało szanse na mistrzowski tytuł. Wśród nich znajdował się również zawodnik ekipy Skoda Polska Motorsport Mikołaj Marczyk zasiadający za sterami Fabii R5.

Mimo zwycięstwa w poprzedniej rundzie mistrzostw Polski, odbywającym się na Litwie Rajdzie Elektreny, popularny „Miko” z pokorą podchodził do mazurskiego klasyka. Również ze sporą rezerwą komentował swoje szanse na tegoroczny tytuł mistrzowski twierdząc, że w tak trudnym i długim rajdzie wszystko może się zdarzyć, zaś najważniejsze będzie osiągnięcie mety oraz zdobycie cennego doświadczenia.

Tradycyjnie już imprezę rozpoczął przejazd superoesu „Mikołajki Arena”, gdzie załogi rywalizowały w parach. Na tej widowiskowej próbie Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk zajęli czwarte miejsce w klasyfikacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski (RSMP).

W sobotni poranek na pierwszej „prawdziwej” próbie Miko i Szymon uplasowali się na trzeciej pozycji w RSMP, ale już kolejny oes, niemal 20-kilometrowe „Świętajno” załoga Skoda Polska Motorsport zapisała na swoje konto wysuwając się na prowadzenie w polskim czempionacie. Podczas pierwszej sobotniej pętli Miko i Szymon wygrali jeszcze odcinek „Mikołajki MAX” zjeżdżając do parku serwisowego jako wiceliderzy RSMP z 4,5-sekundową stratą do Grzegorza Grzyba i Jakuba Wróbla również startujących Fabią R5.

Na drugim przejeździe próby „Świętajno” Miko i Szymon o niemal pół minuty poprawili swój poprzedni czas i ponownie wysunęli się na prowadzenie w klasyfikacji RSMP wyprzedzając Łukasza Habaja pilotowanego przez Daniela Dymurskiego oraz wspomnianych Grzegorza Grzyba i Jakuba Wróbla. Ta sytuacja utrzymała się do końca sobotniego etapu co oznaczało, że trzy czołowe lokaty należały do załóg jadących Skodą Fabią R5. Podobnie było w klasyfikacji generalnej, gdzie karty rozdawał Nikołaj Griazin mający do dyspozycji również rajdówkę z Mladej Boleslav.

Drugi etap PZM 75. Rajdu Polski to trzy wymagające próby przejeżdżane dwukrotnie. Wśród nich znajdował się finałowy odcinek „Baranowo” stanowiący tak zwany Power Stage, na którym zawodnicy mieli okazję na dodatkową zdobycz punktową mogącą zaważyć o mistrzowskim tytule. Po oesowych zwycięstwach na odcinku „Gołdap” oraz pierwszym przejeździe wspomnianego „Baranowa” Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk powiększyli swoją przewagę w klasyfikacji RSMP aż do 18,9 s nad Grzegorzem Grzybem i Jakubem Wróblem.

Podczas finałowej pętli wszystkie trzy odcinki zapisał na swoje konto Łukasz Habaj na co dzień nie startujący w mistrzostwach kraju. Jego wysoka pozycja wprowadzała nie lada zamieszanie do końcowej klasyfikacji RSMP. Na Power Stage Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk zajęli drugie miejsce zgarniając cztery dodatkowe punkty. Przy trzeciej pozycji Grzegorza Grzyba kwestia tytułu nadal była nierozstrzygnięta, bowiem wciąż szanse na to trofeum miał dotychczasowy lider klasyfikacji Jakub Brzeziński. Popularny „Colin” zajął jednak na Power Stage dopiero siódme miejsce.

Rajdowy sezon 2018 Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk zakończyli z 150 punktami i wicemistrzowskim tytułem. Tylko o jeden punkt załogę Skoda Polska Motorsport wyprzedził Grzegorz Grzyb – tegoroczny mistrz kraju.

Najniższy stopień podium z 146 „oczkami” należał do Jakuba Brzezińskiego. W klasyfikacji generalnej wygrał Rosjanin Nikołaj Griazin również jadący ŠKODĄ Fabią R5.

Mikołaj Marczyk: - Ten sezon ułożył się w sposób wyjątkowy. Wszak przed jego rozpoczęciem wydawało się, że jeżeli mogę pokazać coś wyjątkowego, to raczej tylko na asfalcie. Tymczasem wygrałem dwa rajdy szutrowe, w tym Rajd Polski, który jest najważniejszą imprezą rajdową w naszym kraju. Po pechowych rajdach: Dolnośląskim i Śląska myślałem, że jedyne co mogę wyciągnąć z tego sezonu to nauka. Sprawy tak jednak się ułożyły, że do końca walczyliśmy o mistrzowski tytuł. Prawdę mówiąc nadal do mnie nie dociera, że na Mazurach wygrałem z Grzegorzem Grzybem i Łukaszem Habajem, których jeszcze dwa lata temu podziwiałem jako kibic. Bardzo cieszy mnie tempo, jakie zaprezentowaliśmy wraz Szymonem na tych odcinkach. Zwłaszcza, że te odcinki były dla nas zupełnie nieznane i pokonywaliśmy je zaledwie po dwukrotnym zapoznaniu. Korzystając z okazji chciałbym podziękować całej ekipie Skoda Polska Motorsport, która wykonała perfekcyjną pracę w ciągu całego sezonu.

Tomasz Porawski – dyrektor marki Skoda Polska: - Miko wykonał tegoroczny plan w dwustu, trzystu, może nawet w pięciuset procentach. Naprawdę nie wiem, jak to oceniać. Jeszcze to wszystko nie dociera do nas, bowiem wydarzenia na Rajdzie Polski rozgrywały się, jak w najlepszym thrillerze. Miko i Szymon ostatecznie wygrali ten rajd, z czego jesteśmy niesamowicie szczęśliwi. Myślę, że dopiero za kilka dni będziemy sobie zdawać sprawę co nasza załoga osiągnęła.