Od redaktora:

Roman Popkiewicz

Rozwiń

Czy Lewis Hamilton jest lepszy od Fernando Alonso? To pytanie, nad którym można dyskutować godzinami. Dokładnie tak samo jest w wypadku wyników konkursu „Car of the Year”.

W finale konkursu „Car of the Year” nigdy nie ma przypadkowych modeli, a tegoroczna finałowa siódemka była wyjątkowo mocna. Peugeot 208 i Renault Clio to auta małe, z których pierwsze występuje również w wersji elektrycznej, drugie zaś może być innowacyjną hybrydą. Ford Puma – crossover wyróżniający się wyjątkowo wysokim poziomem dopracowania i znakomitymi właściwościami jezdnymi. BMW serii 1 i Toyota Corolla – kompakty, z których pierwszy jest dzisiaj najlepszym pod względem właściwości jezdnych przednionapędowym autem na rynku, a drugi stał się już synonimem określenia „hybryda”. Tesla Model 3 to model zdobywający ogromną popularność i będący w stanie rywalizować z każdym sedanem marki premium. I Porsche Taycan, który pod względem osiągów oraz właściwości jezdnych z miejsca stał się wyznacznikiem tego, co powinno potrafić mocne auto z napędem elektrycznym.

Osobiście stawiałem na Teslę Model 3 jako samochód, który, jak mawiają Anglicy, zmienia zasady gry. I który wbrew oporowi wielkich producentów właśnie w Europie udowadnia, że coraz więcej kierowców chce jeździć autami elektrycznymi – w grudniu Tesla 3 była trzecim pod względem sprzedaży modelem na naszym kontynencie (!).

Wygrał mały-wielki Peugeot 208 – auto, które wbrew coraz większej wszechwładzy crossoverów pokazuje, że małe samochody wciąż mogą być „fun”. Gratulacje!

Polecamy:


NIEDŁUGO NA DROGACH


Najbardziej prestiżowy – i nasz ulubiony – salon samochodowy w Genewie został w tym roku odwołany. Jednak my nie odwołujemy publikacji na temat samochodowych nowości.




NOKAUT NA SPARINGU?


Robert Kubica jako kierowca testowy i PKN Orlen jako pierwsza polska firma w roli tytułowego sponsora zespołu Formuły 1. Sezon rusza już 15 marca w Melbourne.