Od redaktora:

Roman Popkiewicz

W salonach pojawiły się przegrody na biurkach sprzedawców i serwisantów, a po ośmiu tygodniach przestoju – w zasadzie całego kraju – zaczęli się również pojawiać klienci.

Ostrożnie i nie aż w takiej liczbie, jak się niektórzy spodziewali jednak pierwsze sygnały, jakie docierają z tzw. rynku są obiecujące. Ciekawe, jak zmieni się nasze podejście do zakupu samochodu? Bo zmieni się na pewno. Być może spora część z nas ze względu na ekonomiczne skutki pandemii zamiast droższego auta kupi tańsze.

Po drugiej stronie mogą być jednak ci, którzy właśnie nie odmówią sobie przyjemności zakupu wyjątkowego samochodu, bo, jak głosi stare powiedzenie, coś z życia trzeba mieć, o czym właśnie przypomina nam aktualny czas. Wydaje nam się też, że wzrośnie zainteresowanie autami małymi i stosunkowo niedrogimi – bo wielu z nas uzna, że poczucie bezpieczeństwa, którego nie ma w pojazdach komunikacji miejskiej, jest warte zakupu samochodu.

Firmy prześcigają się w przedstawianiu atrakcyjnych ofert: przedłużone gwarancje, trzy pierwsze raty w cenie auta, kilka lat przeglądów serwisowych w promocyjnej cenie 500 zł, ubezpieczenie za złotówkę, ubezpieczenie od utraty pracy zawarte w kosztach leasingu, a także, wreszcie i przede wszystkim, rabaty. 20 tys. zł na VW Golfa (poprzedniej generacji), 15 tys. zł na Toyotę Corollę – to tylko początek długiej listy. Fakt jest taki, że nie było lepszego momentu na zakup auta niż jest dziś – i w tym roku raczej już nie będzie.

Polecamy:


PRĄD, KOMFORT I ZAKRĘTY


Jeśli któryś model naprawdę mocno zaskoczył nas w tym miesiącu, jest nim Ford Kuga, który jako hybryda typu plug-in okazał się wyjątkowo oszczędny w każdych warunkach, szczególnie w jeździe miejskiej.




NOWE ROZDANIE


Kontynuujemy serię artykułów o planach kolejnych marek na najbliższe lata. W tym wydaniu „auto motor i sport” piszemy o Audi, które chce odzyskać pozycję prekursora nowych technologii. Prezentujemy też listę planowanych modeli do 2023 r.