Od redaktora:

Roman Popkiewicz

Rozwiń

Na temat tzw. samochodu okładkowego zawsze odbywa się dłuższa lub krótsza dyskusja. W tym miesiącu nie mieliśmy jednak wątpliwości, które auto ma na niej zagrać główną rolę.

Żaden model w ostatnich 45 latach nie zrobił dla Volkswagena tyle, co Golf. Najpierw w trudnych dla koncernu czasach wyprowadził firmę na prostą, by szybko stać się synonimem całej klasy aut. Przez siedem generacji powstał w ponad 35 milionach egzemplarzy. Aktualny Golf tylko od stycznia do września tego roku znalazł w Europie 310 tysięcy nabywców, o ponad 130 tysięcy więcej niż jego najbliższy rywal– Ford Focus.

Dziś Volkswagen podkreśla, że Golf nr 8 jest bardziej cyfrowy, bardziej internetowy i ogólnie bardziej „connected” niż kiedykolwiek, z łącznością typu car-to-car i aktualizacjami oprogramowania pobieranymi „z powietrza”, tak jak w wypadku smarfonów. Jednocześnie w zakładach VW w Zwickau zaczyna się produkcja ID.3, który w praktyce jest elektrycznym odpowiednikiem Golfa. Plany koncernu związane z ID.3 nie są duże ani nawet ogromne – są kolosalne. Ma to być pierwszy model z całej rodziny obejmującej kilkanaście aut, pierwszy z tych, który popchnie Volkswagena w przyszłość i oderwie od tlenków azotu, jakie nie tak dawno oblepiły reputację firmy. Sama nazwa ID.3 oznacza ten trzeci, po Garbusie i Golfie, najważniejszy model w historii marki. Volkswagen zrobi wszystko, żeby ID.3 odniósł sukces, na co oczywiście są potrzebne ogromne środki.

W dużej mierze w najbliższych latach będzie na to zarabiał właśnie Golf. Stary świat pracuje, żeby zostać pożartym przez nowy.

Polecamy:


CZAS KLONÓW


To już trzeci crossover Skody, jaki pojawia się w ostatnich czterech latach. Najmniejszy, najbardziej miejski i najbardziej, jak to się mówi, „miękki”. Wszystkie praktyczne cechy ma jak na Skodę przystało. Subiektywnie brakuje mu tylko wyrazistego charakteru.



GREAT, BRITAIN


Szkielet człowieka składa się z 200 kości, połączonych 100 stawami. Żeby wsiąść do Mini, używasz chyba wszystkich”. Albo: „Mini troszkę przyspiesza i troszkę hamuje”. To próbki z testu Mini Coopera, jaki nasi niemieccy koledzy przeprowadzili z okazji 60. urodzin modelu.