Od redaktora:

Roman Popkiewicz

Rozwiń

Świat się chwilowo kręci wokół piłki. Na szczęście ten numer „auto motor i sport” trafia do kiosków w końcówce piłkarskich mistrzostw świata.

Toyocie w końcu udało się wygrać Le Mans 24h, nawet jeśli jej auta od startu do mety jechały tempem testowym, bo w tegorocznym wyścigu nie miały żadnych przeciwników. W ofercie Skody Fabii nie będzie już turbodiesli, bo w samochodach tej klasy i tak nikt ich nie kupuje. Z kolei VW Touareg ma w cenniku tylko turbodiesle, bo tylko takie silniki się w tej klasie, zwłaszcza w Europie, sprzedają. A Elon Musk po raz kolejny próbuje udowadniać, że Tesla jest w znakomitej kondycji finansowej i robi fantastyczne samochody, chociaż wszystko wskazuje na to, że jest trochę inaczej.

I nikt z nich nie zdaje sobie sprawy z tego, że akurat chwilowo nikogo to nie obchodzi. Bo właśnie mamy ten moment, kiedy świat przez kilka tygodni ma niemal wszystko w nosie, ponieważ ogląda mistrzostwa świata w piłce nożnej.

Zdawałoby się, że od starożytnych czasów wszyscy dobrze znają ten porządek rzeczy. Okazuje się, że wszyscy tylko nie Formuła 1, która jak gdyby nigdy nic funduje sobie serię wyścigów weekend w weekend właśnie podczas trwania piłkarskich mistrzostw. Jakim cudem F1 wyobraża sobie, że jest większa niż piłka nożna i może sobie na to pozwolić – nie wie nikt. Najwyraźniej ktoś uważa, że procesje, na czele których jedzie jeden z Mercedesów, ewentualnie Ferrari, do tego z prędkością znacznie poniżej swoich możliwości, bo opony nie pozwalają na jazdę na sto procent, to świetne widowiska (w GP Monako tempo wyścigu było o 7 sekund (!) na okrążeniu wolniejsze niż powinno być). Choćbyśmy nie wiem jak uwielbiali wyścigi, to sami wolimy obejrzeć zagranie takie jak asysta Jamesa Rodrigueza, kiedy jednym podaniem wyeliminował z gry całą obronę przeciwnika. Nawet jeśli było to w meczu z Polską.

Polecamy:

Jazda miesiąca - Ford Focus

Focus nie bez przyczyny pojawił się na okładce nowego numeru - to bestseller Forda i jeden z najpopularniejszych samochodów na rynku. Model czwartej generacji ciągle prowadzi się z chirurgiczną precyzją, nawet z belką skrętną w zawieszeniu kół tylnych dostępną w modelach ze słabszymi silnikami. Czy nowy model podbije rynek tak jak rewolucyjny Focus pierwszej generacji?

Test porównawczy - Tipo, Baleno i Duster

Fiat Tipo, czyli kompaktowe combi, Suzuki Baleno, przestronny miejski model oraz Dacia Duster, czyli najtańszy SUV w Polsce - to trzy modele z różnych bajek. Różnią je nadwozia i układy napędowe, ale łączy niska cena. Czy mają się czego wstydzić w porównaniu z droższymi konkurentami, czy może oferują wiele za tak niewiele? Sprawdzamy.