Od redaktora:

Roman Popkiewicz

Rozwiń

Skoda Fabia i Porsche 911 GT3 to naturalni kandydaci do tytułu gwiazd tego wydania „auto motor i sport”. Wiadomo – nowości są zawsze najciekawsze.

Za ich plecami jedzie peleton 18 modeli elektrycznych. Tak duże porównanie „elektryków” robimy po raz pierwszy, przyglądając się przede wszystkim ich zużyciu energii w codziennym użytkowaniu.

Okazuje się, że nie ma reguły, zgodnie z którą ten o niższej masie i z silnikiem o niższej mocy będzie „palił” mniej niż model większy, cięższy i mocniejszy. Auta naprawdę oszczędne wcale nie są najmniejsze (np. Tesla Model 3, Nissan Leaf czy Kia e-Niro) i uzyskują wyniki lepsze niż niektóre mniejsze modele (jak Citroën ë-C4 czy Fiat 500). Są też takie, którym zależy na jak największym zasięgu (Tesla, Kia) oraz takie, które celowo poświęcają zasięg (Mazda), rezygnując z dużego, ciężkiego – i bardzo drogiego – zestawu akumulatorów, bo mają grać rolę tzw. drugiego auta w rodzinie. 

Pewne jest natomiast, że jazda zdecydowaną większością tych aut to duża przyjemność ze względu na komfort, ciszę w kabinie i świetną dynamikę, do których dochodzi bardzo przydatna na co dzień możliwość korzystania z buspasów oraz przejazdu przez obszary, do których nie wolno wjeżdżać autami spalinowymi.

Dla peletonu „elektryków” mamy jednak przeciwwagę w postaci wyboru najlepszych współczesnych silników spalinowych. Od trzech do ośmiu cylindrów, doładowane i wolnossące, z lekkim elektrycznym wspomaganiem i bez – to one wciąż jeszcze będą w naszym świecie grały główną rolę.

Polecamy:


TWARDO STĄPAĆ PO ZIEMI


O zwycięstwie w pierwszym wyścigu sezonu w serii ELMS oraz o przygotowaniach do występu w legendarnym Le Mans 24h – specjalnie dla nas mówi Robert Kubica.




NIECH POPŁYNĄ ELEKTRONY


Od malutkiego Smarta, przez auta miejskie jak Fiat 500, kompakty jak VW ID.3, crossovery w rodzaju Mazdy MX-30, duże SUV-y w postaci Forda Mustanga Mach-E, sportowego Porsche Taycana, aż po dużego vana Mercedesa EQV – oto wielkie porównanie samochodów elektrycznych.