Od redaktora:

Roman Popkiewicz

Mamy wrażenie, że w świecie samochodów sezon 2021 rozpoczyna się w wyjątkowo szybkim tempie. Jakby zmienił przełożenie od razu o dwa biegi w górę, chcąc nadgonić stracony czas.
Chcesz być równy – musisz być lepszy” mówi stare powiedzenie. Czas wielkich zmian, a ta ki właśnie nabiera rozpędu, to okazja, by uzyskać przewagę. Kto będzie stał w miejscu, straci.

Staramy się rozgryźć, w jaki sposób poszczególne koncerny mają zamiar „być lepsze”. W tym wydaniu „auto motor i sport” na pierwszy ogień bierzemy marki niemieckie – Volkswagena, Audi, BMW, Mercedesa i Porsche. Dominującym wątkiem jest oczywiście elektryfikacja, ale to tylko część historii, szczególnie dla takiej firmy jak Porsche, której najpopularniejsze modele w najbliższych latach wciąż będą napędzane przez silniki spalinowe. W następnych numerach przyjrzymy się kolejnym firmom.

O ile w ubiegłym roku mieliśmy ograniczony dostęp do wielu nowych modeli, a przeprowadzanie jazd testowych i sesji zdjęciowych było mocno utrudnione, o tyle w ostatnich tygodniach liczba kandydatów do dużych publikacji urosła już tak, że – rzecz nie do pomyślenia w ubiegłym roku – musieliśmy z czegoś zrezygnować. Dlatego test najnowszego Fiata 500 znajdziecie nie w tym, lecz w następnym wydaniu Naszego magazynu.

W bieżącym numerze jadą Ford Mustang Mach-E, Dacia Sandero Stepway i Volkswagen ID.4 – wrażeń z jazdy tymi modelami nie przeczytacie nigdzie indziej. Obok nich testy dwóch wielkich nowości: Hyundaia Tucsona, który teraz już na dobre wjeżdża na teren Toyoty RAV4 i małej-wielkiej Toyoty GR Yaris, która na drodze nie ma dziś ani jednego rywala.