REKLAMA

Jak rozpoznać samochód po powodzi?

W naszym klimacie stosunkowo często zdarzają się podtopienia, a nawet powodzie. W ich wyniku często cierpią także samochody, które po zalaniu nierzadko trafiają na rynek wtórny. Jak je rozpoznać?

| Data aktualizacji: 2020-07-03
Samochód zalany wodą powodziową Samochód zalany wodą powodziową, fot. Shutterstock/Brisbane

Na początek powiedzmy wprost, że samochód, który był zalany przez wysoką wodę, w zasadzie nie nadaje się już do użytku, o ile nie został natychmiast profesjonalnie rozebrany, osuszony, zakonserwowany i poskładany z powrotem. O ile jest to jednak proces czasochłonny i kosztowny, wielu właścicieli zalanych samochodów poprzestaje na prowizorce - osuszeniu, wyczyszczeniu i wystawieniu na sprzedaż, żeby pozbyć się problemu.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Zalany samochód - unikaj jak ognia

Woda powodziowa wdziera się w każdą możliwą szparę i potrafi wyrządzić wcale nie mniejsze szkody niż ogień. Robi to jednak znacznie wolniej, systematycznie, a efekty zalania mogą pojawić się kilka lat później w postaci m.in. awarii elektryki i elektroniki, przyspieszonej korozji czy pojawienia się grzyba i pleśni.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Samochody popowodziowe pojawiają się na rynku używanych aut stosunkowo szybko po wystąpieniu dużych podtopień i powodzi. Co ważne, warto wzmóc czujność, bo auta trafiają na sprzedaż nie tylko w niedalekim sąsiedztwie terenów ogarniętych zalaniem, bowiem dla niepoznaki właściciele często udają się w odległe miejsca, gdzie próbują "opchnąć" taki trefny towar.

Uważać trzeba na oferty komisów. Zdarza się, że plac z wystawionymi na sprzedaż autami utonie pod wodą i nie musi to być nawet komis z terenu Polski. Nieraz bywało, że na przykład duże straty odniosły salony i komisy w Niemczech. Wtedy ciężko uwierzyć, że nasi "utalentowani" handlarze nie zwęszą okazji i nie będą sprowadzać takich właśnie "topielców". Co zrobić, by ustrzec się przed kupieniem auta, które było zalane?

Zalany samochód - jak rozpoznać?

Przede wszystkim jeszcze dokładniej sprawdzać wnętrze. Jeśli woda stała w kabinie, to na pewno pozostawiła po sobie ślady. Warto zaglądnąć pod dywaniki – być może rozwija się tam grzyb i pleśń.

Uwagę naszą powinno też zwrócić zbyt czyste wnętrze i dużo choinek zapachowych, których sprzedający mógł użyć do zamaskowania przykrego zapachu zgnilizny. Eksperci radzą też, by w miarę możliwości odkręcać boczki drzwi – mogą być tam ślady wilgoci i tzw. linia zanurzenia, pokazująca poziom, do którego sięgała woda.

REKLAMA

REKLAMA

Żółte, pozwijane naklejki na drzwiach i progach oraz pod maską - lub z drugiej strony całkowity ich brak - to również duże ryzyko trafienia auta po powodzi. Patrząc pod maskę, warto pamiętać, że silnik powinien być raczej brudny (oczywiście bez dużych wycieków) niż wyczyszczony "na błysk" – szczególnie jeśli kupujemy auto z przebiegiem kilkudziesięciu tysięcy kilometrów.

Warto zajrzeć w miejsca mniej oczywiste, gdzie nieuczciwy sprzedawca nie dokonał pobieżnego czyszczenia - chodzi na przykład o szyny foteli, uszczelki w progach czy wnęka koła zapasowego oraz wszelkie zakamarki, które przyjdą na myśl.

Szyby boczne powinny opuszczać się bez oporów – jeśli szorują, to znaczy że brud dostał się między uszczelki a szybę – znak, że trzeba wzmóc czujność. Równie płynnie powinny działać urządzenia pokładowe – odtwarzacz CD czy komputer, a także wszystkie przełączniki – opór w ich działaniu może oznaczać, że w szczeliny dostał się piasek. Nawet drobne problemy mogą oznaczać, że auto ma powodziową historię.

Woda i elektronika to temat na osobny rozdział. Przed zakupem auta używanego trzeba sprawdzić - lub lepiej nawet zlecić kontrolę w ASO lub zaufanym warsztacie - instalację elektryczną. Zaśniedziałe połączenia, dodatkowe izolacje, skorodowane kable mogą oznaczać tylko jedno – tu kiedyś była woda. A jeśli była, to w przyszłości, nawet jeśli teraz wszystko działa, problemy z elektroniką murowane.

Jeśli woda doszła do silnika, a ten nie został od razu osuszony i wyczyszczony, będzie czuć i słychać jego nierówną pracę. W przypadku silnika benzynowego nierówna praca może oznaczać reakcję elektroniki na niedrożność katalizatora zalanego wcześniej wodą. Z kolei w silniku Diesla jest to znak, że zatkany został filtr cząstek stałych po dostaniu się tam brudnej wody.

Na koniec dobra rada - podczas podpisywania umowy, warto dodać punkt, który mówi o tym, że auto nie było nigdy podtopione. W razie wykrycia problemów i popowodziowego stanu, taki zapis może pomóc w dochodzeniu praw.

Komentarze

 (5)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA