REKLAMA

Awaria na autostradzie – jak się zachować?

Awarie zdarzają się wszędzie, na autostradzie też można złapać gumę lub zauważyć czerwoną kontrolkę silnika na zestawie zegarów. Tylko że tu nie da się skorzystać z pomocy przejeżdżających obok kierowców tak jak na zwykłej drodze. Trzeba zadbać o własne bezpieczeństwo, zabezpieczyć samochód i wezwać pomoc.

Autostrada Shutterstock
Autostrada

„W sobotę 14 listopada doszło do tragicznego wypadku na trasie S7. TIR potrącił mężczyznę, który pomagał znajomej uruchomić auto. Mimo podjętych prób reanimacji jego życia nie udało się uratować” - donoszą media. Informacji, że człowiek zmieniający koło na autostradzie został śmiertelnie potrącony, nie brakuje szczególnie jesienią i zimą, kiedy zmrok zapada szybko.

„Nie chciał, by rodzina marzła w samochodzie; chciał zachować dobrą opinię w pracy i zdążyć z ładunkiem na czas; nie miał ubezpieczenia i chciał uniknąć kosztów holowania samochodu” - w tym wypadku dobre intencje w połączeniu z brakiem refleksji i doświadczenia prowadzą do tragedii.   

Głosuj w konkursie Best Cars 2021 i wygraj Subaru Forester    

Zaczynamy od drastycznych przykładów, ale niezachowanie ostrożności na autostradach i drogach szybkiego ruchu w razie awarii bardzo często kończy się tragicznie. Szczególnie teraz, jesienią, kiedy zmierzch zapada szybko, powinniśmy przypomnieć sobie, jakie zasady obowiązują kierowcę, którego samochód utknął na autostradzie.

REKLAMA

REKLAMA

Awaria na autostradzie – minimalna prędkość to 40 km/h

Jeśli usterka nie jest poważna i stan auta na to pozwala, powinniśmy pasem awaryjnym (minimalna prędkość na nim wynosi 40 km/h) dojechać do najbliższego zjazdu i szukać pomocy poza autostradą. W takim przypadku nie ma tematu, sprawa komplikuje się, kiedy nie ma możliwości dalszej jazdy.

AutostradaShutterstock
Autostrada

Awaria na autostradzie – najważniejsze jest bezpieczeństwo

Samochodem trzeba zjechać na pas awaryjny, żeby nie utrudniał jazdy innym pojazdom. Pasażerowie powinni wysiąść drzwiami z prawej strony auta i przejść za barierę ochronną. Następnie należy ustawić samochód jak najbliżej bariery ochronnej, tak by z lewej strony był zapewniony bezpieczny odstęp od pasa, którym pędzą auta. Przy wysiadaniu kierowca powinien być ostrożny, nie może zapominać, że jest na autostradzie, na której wciąż odbywa się bardzo szybki ruch. I właśnie z tego powodu unieruchomione auto powinno być dobrze widoczne dla innych kierowców, dlatego od razu trzeba włączyć światła awaryjne i ustawić trójkąt ostrzegawczy za samochodem. Przy wykonywaniu czynności wokół samochodu kierowca powinien mieć na sobie kamizelkę odblaskową i, jeśli tylko może, poruszać się poza barierkami ochronnymi. W Polsce kamizelka nie jest wyposażeniem obowiązkowym, ale według przepisów, kiedy zapadnie zmrok, na nieoświetlonej drodze poza terenem zabudowanym elementy odblaskowe są obowiązkowe. Zatem jeżeli często poruszasz się autostradą, trzeba koniecznie zaopatrzyć się w kamizelki. Trójkąt należy postawić w odległości 100 metrów od samochodu (dla orientacji: to odległość między słupkami przy drodze), jeśli tego nie zrobimy albo zrobimy niewłaściwie, prowokujemy niebezpieczną sytuację i możemy dostać mandat (300 zł).

REKLAMA

Awaria na autostradzie – poinformuj o awarii

Kiedy pasażerowie i auto są zabezpieczeni, o awarii trzeba poinformować dyżurnego w Centrum Zarządzania Ruchem - numer telefonu znajdziemy na bilecie autostradowym lub w internecie. Zarządca drogi wyśle ekipę, która zabezpieczy pachołkami i pojazdem ze światłami ostrzegawczymi unieruchomione auto. Jest to bezpłatna usługa. Dyspozytorowi trzeba podać swoją pozycję (kierunek jazdy oraz kilometr odczytany ze słupka autostradowego), bo to ułatwi lokalizację miejsca awarii i przyspieszy przyjazd pomocy. W kryzysowej sytuacji, np. kiedy kierowcy rozładuje się komórka albo nie ma przy sobie smartfona, może skorzystać z telefonu alarmowego, są one rozmieszczone co dwa kilometry przy obu stronach autostrady. Kiedy dyspozytor odbierze, w czasie rozmowy automatycznie wyświetli mu się lokalizacja miejsca, z którego dzwoni kierowca.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

 

Autostradamateriały prasowe
Autostrada

REKLAMA

REKLAMA

Awaria na autostradzie – czekaj na pomoc

Do czasu przyjazdu służb, które zabezpieczą auto, nie wolno próbować samodzielnie naprawiać samochodu. Później można ocenić, czy rodzaj awarii pozwala na to, by usunąć ją samemu. A jeśli jest taka możliwość, nie ma obowiązku holowania auta. Więc jeśli już samochód jest zabezpieczony przez odpowiednie służby, możemy np. zmienić uszkodzone koło.

Autostrada szkoła autofot. materiały prasowe

Holowanie na autostradzie jest dopuszczalne tylko przez pojazd, który jest do tego uprawniony, dlatego trzeba zorganizować lawetę i czekać na nią za barierkami ochronnymi. Nie ma prawa mówiącego o konieczności korzystania z usług konkretnych firm zajmujących się holowaniem Jeśli kierowca nie ma ubezpieczenia, które zapewnia tego rodzaju pomoc, koszty holowania będzie musiał pokryć z własnej kieszeni, dlatego w internecie warto sprawdzić ceny wynajęcia lawety, bo okazują się bardzo różne, a holowanie może słono kosztować (warto spróbować negocjować ceny albo z góry ustalić koszt całej usługi). Można oczywiście skorzystać z usług firm współpracujących z zarządcą drogi, ale nie będzie to tańsza opcja, na pewno bardziej będzie się opłacało wezwanie lawety z firmy znalezionej w internecie.

REKLAMA

Awaria na autostradzie – trzeba się dostosować

Kierowcy, często ze względu na oszczędność czasu lub pieniędzy, decydują się na działanie na własną rękę, łudząc się, że wystarczy kilkanaście minut, by usunąć awarię i zaoszczędzić czas i pieniądze. W tym wypadku ryzyko utraty życia jest tak duże, że koszty i czas to ostatnie czynniki, jakie powinniśmy brać pod uwagę w sytuacji awarii na autostradzie. Drogi szybkiego ruchu są zaprojektowane do poruszania się z dużymi prędkościami i tylko wtedy zapewniają bezpieczeństwo, jeśli dostosujemy się do zasad, jakie na nich obowiązują.

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA