[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Elektryczne samochody częściej biorą udział w kolizjach

Znaczne przyspieszenie jakim wyróżniają się auta z elektrycznymi silnikami ma swoje wady. W kilku krajach ubezpieczyciele donoszą o zwiększonej liczbie wypadków. 

Tesla Model X Tesla Model X P90D / Fot. Hans-Dieter Seufert

Jedną z ważniejszych zalet, na które wskazują producenci zachęcając do zakupu elektrycznych samochodów jest fakt, że przyspieszają one znacznie dynamiczniej niż auta z silnikami spalinowymi. Ma to niestety także przykre skutki. Duńska gazeta „Politiken” przeprowadziła ankietę wśród trzech największych firm ubezpieczeniowych w tym kraju – wynika z niej, że samochody elektryczne uczestniczą w wypadkach o 20 procent częściej niż inne auta. W przypadku modeli Tesli jest to nawet 50 procent.

Większość wypadków w których uczestniczyły samochody elektryczne miała miejsce przy niskich prędkościach. Jens Ropke z firmy Topdanmark tłumaczy to tak: „Jeśli np. na parkingu albo w podziemnym garażu auto uderza w betonowy słup, to najprawdopodobniej dlatego, że rusza z miejsca tak szybko, że zaskakuje tym kierowcę”.

REKLAMA

Krytyczny pierwszy rok

Dania, gdzie udział aut elektrycznych i hybrydowych wynosi około jednego procenta nie jest jedynym krajem, w którym występuje to zjawisko. W Norwegii w 2019 roku udział elektrycznych samochodów w ogólnej sprzedaży aut wyniósł 42,4 procent, a połowa właścicieli „elektryków” miała wypadek w pierwszym roku po zakupie. Wśród kierowców nowych samochodów wyposażonych w silnik spalinowy było to 25 do 30 procent. 

„Wygląda na to, że ludzie muszą się przyzwyczaić do nowości. Wciskanie pedału gazu w samochodzie elektrycznym i takim z silnikiem spalinowym to duża różnica. Zauważyliśmy, że szkody dotyczą najczęściej przedniej części nadwozia oraz że do kolizji dochodzi podczas ruszania z miejsca i hamowania”, mówi Soren Friis z firmy Codan. Ze statystyk wynika, że po około 8 miesiącach od zakupu elektrycznego samochodu liczba kolizji maleje, zapewne kierowcy przyzwyczajają się do reakcji pedałów gazu i hamulca.

Zmiana przyzwyczajeń

Francuski koncern ubezpieczeniowy Axa już rok temu zwrócił uwagę na wysoki udział samochodów elektrycznych w kolizjach drogowych. Tu z kolei odnotowano pewne różnice wśród samych „elektryków”. Statystycznie trudno to jeszcze uchwycić, jednak w wypadku SUV-ów oraz aut luksusowych z elektrycznym napędem zauważono, że w latach 2014 do 2018 brały one o 40 procent częściej udział w wypadkach niż samochody benzynowe i diesle. W ankiecie przeprowadzonej przez firmę Axa 52 procent kierowców samochodów elektrycznych przyznało, że musiało zmienić swój sposób jazdy ze względu na inny sposób przyspieszania tych aut.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA