GVO przedłużone, można nadal serwisować poza ASO, ale jest haczyk

Komisja Europejska przedłużyła obowiązywanie rozporządzenia GVO, pozwalającego m.in. serwisować samochody poza ASO. Pilnie potrzebne są jednak zmiany, by nadążyć za galopującym postępem technologicznym.

Naprawa samochodu fot. Shutterstock
Naprawa samochodu

W trudnych dla branży motoryzacyjnej czasach ciężko jest o dobre wiadomości, tym bardziej cieszy decyzja Komisji Europejskiej o przedłużeniu na kolejnych 5 lat obowiązywania rozporządzenia MV BER (GVO). Warto podkreślić, że owe regulacje odegrały istotną rolę w rozwoju niezależnego rynku motoryzacyjnego, bo dzięki nim termin „część oryginalna” przestał oznaczać wyłącznie elementy sprzedawane w pudełkach z logo producenta samochodu, a oryginalne stały się przez to również części oferowane pod marką ich rzeczywistego producenta.

Ale to nie wszystkie korzyści z GVO, bo dzięki tym przepisom kierowcy mogą serwisować swoje samochody w warsztatach spoza sieci Autoryzowanych Stacji Obsługi (ASO), nie tracąc gwarancji na samochód. W ten sposób zmieniło się postrzeganie niezależnych warsztatów, które zaczęły być kojarzone nie tylko z konkurencyjnymi cenami usług, ale również wyższym standardem obsługi nowych pojazdów. Dlatego też szeroko pojęta branża skorzysta na tym, że GVO nie wygaśnie w przyszłym roku i będzie obowiązywać przez następne lata.

GVO przedłużone, ale technologia wymaga zmian

Komisja Europejska wprowadziła do rozporządzenia zmiany, ale te są zaledwie marginalne, a to nie jest wyjście, jakiego oczekiwał niezależny rynek motoryzacyjny. Wyjaśniła to podczas wystąpienia na XVII Kongresie Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego Sylvia Gotzen, Dyrektor Generalna Międzynarodowej Federacji Niezależnych Dystrybutorów Motoryzacyjnych FIGIEFA, której jedynym polskim członkiem jest Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM).

– MV BER/GVO jest niezwykle ważne dla niezależnego sektora motoryzacyjnego, ale przez te wszystkie lata zdążyło się już nieco zdezaktualizować, a to wszystko ze względu na szybki postęp technologiczny w branży – wyjaśnia Tomasz Bęben, dyrektor zarządzający SDCM. – Przede wszystkim niezbędne są regulacje zapewniające dostęp do danych pojazdu i informacji technicznych, bez których niezależne warsztaty nie mogą świadczyć kompleksowych usług serwisowych i naprawczych. Komisja Europejska zapowiedziała, że za 5 lat wprowadzone zostaną kolejne poprawki w rozporządzeniu, ale zmiany potrzebne są teraz, tak by przepisy nadal spełniały swoje zadanie, czyli zapewniały konsumentom wolność wyboru i możliwość naprawy samochodu w niezależnym warsztacie zarówno w trakcie podstawowego, jak i rozszerzonego okresu gwarancyjnego – podkreśla Tomasz Bęben.

Pierwszy krok poczyniony

Jak pisze SDCM w komunikacie prasowym, podstawowym europejskim aktem prawnym, który będzie regulował dostęp do danych, ma być Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zharmonizowanych przepisów dotyczących sprawiedliwego dostępu do danych i ich wykorzystywania, zwane w skrócie Data Act. Projekt rozporządzenia został opublikowany w lutym przez Komisję Europejską i jest właśnie procedowany.

Branża motoryzacyjna uznaje to za bardzo ważny, lecz dopiero pierwszy krok, za którym powinny pójść kolejne – podkreśla raport SDCM. Jak wskazała Sylvia Gotzen, Data Act jest niezwykle potrzebny, ale jako akt horyzontalny, będzie dotyczył on wszelkich urządzeń generujących dane, w tym np. sprzętu AGD. Stąd też powinny pojawić się szczegółowe regulacje dotyczące sektora motoryzacyjnego, dostosowane do specyfiki branży. Powinny one gwarantować dostęp do wszystkich danych generowanych przez pojazdy, a nie tylko tych, które zdecyduje się udostępnić producent samochodu.

Wreszcie, jak wyjaśnia w materiale prasowym SDCM, przepisy sektorowe muszą też zapewniać współdziałanie platform wykorzystywanych w pojazdach, by koncerny samochodowe nie mogły się zasłaniać tajemnicami handlowymi i odmawiać dostępu do danych i zasobów pojazdu pod pretekstem ochrony cyberbezpieczeństwa. Dotychczasowe doświadczenia wskazują bowiem, że producenci samochodów próbują wykorzystać cyfryzację, w tym technologię telematyczną, do budowania przewagi konkurencyjnej na rynku usług serwisowych i części zamiennych.

Będziemy śledzić dalsze poczynania w sprawie zmian w regulacjach związanych z GVO, choć nie spodziewamy się, by w najbliższym czasie udało się wynegocjować spełnienie postulatów branży. Cieszy jednak, że w czasie kiedy Unia Europejska narzuca wiele kosztownych rozwiązań, na czele z wymuszeniem przejścia na elektryczne napędy już za 12 lat, urzędnicy są w stanie pójść po rozum do głowy i zdecydować o sprawach takich jak przedłużenie korzystnego dla klientów rozporządzenia GVO.

Zobacz również:
REKLAMA