[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.0

Jak Polacy kupują samochody?

Kredyt i leasing z niskimi ratami to stosunkowo nowy sposób na zakup auta. Mija właśnie pięć lat od jego wprowadzenia. Czy pomysł się sprawdza?

Salon sprzedaży Zakup samochodu od brokera

2018 rok był rekordowy dla rynku motoryzacyjnego w Polsce. Poziom sprzedaży nowych samochodów był najwyższy od lat, a jeszcze pięć lat temu, na przełomie 2013 i 2014 roku, kondycja polskiego rynku była diametralnie inna.

Również zachowania konsumentów kupujących samochody różniły się od obecnych. Jednym z impulsów tych zmian było z pewnością wprowadzenie do ofert produktów z niskimi ratami, które w różnych formach stosują obecnie niemal wszyscy importerzy samochodów.

Polacy kochają samochody. Zgodnie z wynikami badań ze stycznia br., ponad połowa naszych rodaków nie wyobraża sobie życia bez pojazdu. Jest on konieczny do przemieszczenia się i załatwiania codziennych spraw.

90 proc. kierowców prawie codziennie jeździ swoim autem po mieście, a 85 proc. również niemal co dnia dojeżdża tak do pracy. Z taką samą częstotliwością ponad jedna czwarta ankietowanych przewozi swoje dzieci na tylnym siedzeniu.

Tak wygląda początek roku 2019. A jakie były potrzeby i oczekiwania polskich konsumentów pięć lat wcześniej? Czym się kierowali w drodze do zakupu samochodu? Jak wybierali wymarzone auto, co było dla nich istotne, a co pomijali?

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

REKLAMA

REKLAMA

Początek ratalnej (r)ewolucji

W 2013 roku polscy konsumenci byli przyzwyczajeni do kupowania aut tak, jak robili to ich rodzice. Samochody, na równi z nieruchomościami, traktowane były jak długoletnia inwestycja. Stąd wypływało silne przywiązanie do auta, a o jego zakupie decydowały przeważnie takie czynniki, jak cena czy możliwy do „zdobycia” rabat u dealera.

Przy takim podejściu zakup nowego pojazdu był budżetowym wyzwaniem dla wielu rodzin. Dlatego bardziej przezorni przeznaczali na ten cel gotówkę z gromadzonych przez lata oszczędności, a pozostali posiłkowali się pożyczkami od bliskich i znajomych lub wieloletnimi kredytami bankowymi.

– Klienci sprzed pięciu lat zupełnie inaczej patrzyli na proces kupna nowego auta. Z jednej strony kupowali je dla siebie, ale z tyłu głowy mieli już inną myśl: czy łatwo będzie mi je później sprzedać przyszłemu nabywcy? Po co brać mniej popularny kolor lub łatwo brudzący się biały, kiedy łatwiej sprzedać czarny, czerwony lub ciemnoniebieski. Wyposażenie? Tylko podstawowe, bo potencjalny kupujący za kilka lat nie będzie chciał dodatkowo zapłacić za klimatyzację czy sprzęt audio – wymienia Michał Dyc.

Zobacz także: zielone tablice rejestracyjne w Polsce

REKLAMA

Jak zmienić takie pozornie zachowawcze i konserwatywne podejście? Jak podsunąć Polakom inną wizję korzystania z samochodu: jako ważnego w życiu przedmiotu, który można jednak systematycznie zmieniać na nowy i nie traktować jak wyboru na dużą część życia?

– Kluczowym wyzwaniem przy wprowadzaniu rewolucyjnych na owe czasy produktów z niskimi miesięcznymi ratami była zmiana postaw klientów. Przekonanie ich, że kluczowa jest mobilność, którą mogą mieć za niewielką kwotę płaconą w każdym miesiącu. Udowodnienie, że bardziej opłacalne i wygodniejsze jest zmienianie pojazdu na nowy co kilka lat, a nie co kilkanaście. Konsekwencją wprowadzenia takich nowoczesnych produktów finansowych było zwiększenie dostępności nowych samochodów – mówi ekspert.

Wśród sprzedawców w salonach dealerskich panowała wówczas opinia, że Polacy nigdy nie przekonają się do nowego sposobu kupowania pojazdów. Wątpili w atrakcyjność częstej zmiany aut na nowe modele, opierając się na tradycyjnym przywiązaniu naszych rodaków do samochodu. Polscy konsumenci okazali się jednak wyjątkowo otwarci, podobnie jak w innych innowacyjnych dziedzinach, takich jak korzystanie z płatności bezgotówkowych czy zbliżeniowych, w czym jesteśmy europejskimi liderami.

Zobacz także: zaostrzenie kar za kradzież tablic rejestracyjnych

REKLAMA

REKLAMA

– Również w przypadku finansowania zakupu aut niskimi ratami w niedługim czasie osiągnęliśmy poziom rynków zachodnich. W ciągu trzech lat dogoniliśmy Hiszpanię, a w pięć lat Włochy – dodaje Michał Dyc. – Te produkty mają również swój udział w zmianach widocznych na ulicach polskich miast. Od początku (r)ewolucji liczba nowych aut z roku na rok rośnie, a niemal wszystkie marki na rynku zaczęły promować swoje pojazdy mówiąc o miesięcznych ratach, dodatkowych korzyściach i zmianie samochodu na nowy.

Jakie są efekty owej (r)ewolucji? Po pięciu latach od wprowadzenia kredytów z niskimi ratami Polacy kupują coraz więcej nowych samochodów, w czym swój udział z pewnością mają również nowoczesne kredyty.

Konsumenci wybierają także droższe wersje, lepiej wyposażone lub nawet wyższe modele wybranej marki. Inaczej podchodzą też do kosztów związanych z pojazdem. Cena zakupu (czyli całego samochodu) traci na znaczeniu na rzecz rat, a bardziej istotne stają się koszty przeglądów i serwisu oraz napraw i części zamiennych.

Jakie będą dalsze etapy rozwoju produktów z niskimi ratami? Już niedługo będą to samochody używane, wyposażenie pojazdów „na życzenie”, mobilność multimodalna oraz pojazdy elektryczne.

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij