[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Jazda po alkoholu – jedno piwo to za dużo?

W powszechnej opinii, jaka krąży wśród kierowców, wypicie jednego piwa nie powoduje przekroczenia dozwolonego limitu stężenia alkoholu we krwi i można spokojnie wsiąść za kierownicę. Jak to jest naprawdę? Eksperci wyjaśniają.

Alkomaty

Ciepłe miesiące roku to czas urlopów oraz spotkań przy grillu, co sprzyja spożywaniu alkoholu. Jak pokazują badania, u wielu osób już po wypiciu jednego piwa czy lampki wina zostaje przekroczony ustawowy limit dopuszczalnej zawartości alkoholu we krwi, który wynosi 0,2 promila.

Co to oznacza? Że prowadzenie pojazdu w takiej sytuacji może doprowadzić nie tylko do utraty prawa jazdy, lecz także skończyć się karą grzywny lub więzienia.

Tak naprawdę nie sposób samodzielnie oszacować, ile dana osoba może wypić, by nie stwarzać zagrożenia na drodze. Zależy to nie tylko od płci i masy kierowcy, lecz także od sprawności procesu metabolizmu – a to kwestia bardzo indywidualna.

REKLAMA

REKLAMA

Należy również pamiętać, że im więcej alkoholu spożyliśmy, tym dłużej trwa neutralizowanie tej substancji w naszym organizmie. Często lepiej opóźnić planowany wyjazd, by nie ryzykować utraty uprawnień, a przede wszystkim nie narażać siebie oraz innych uczestników ruchu.

Jak wynika ze statystyk, wielu kierowców zatrzymanych do kontroli trzeźwości następnego dnia po imprezie jest mocno zdziwionych, kiedy alkomat wciąż pokazuje wysokie stężenie alkoholu. Często słyszy się, że parę godzi snu czy wypicie mocnej kawy wystarczy, tymczasem wątroba potrzebuje wielu godzin, by zneutralizować alkohol. Szybkość zależy też od tego, czy spożywany był sam alkohol, czy również pokarmy i przede wszystkim woda.

REKLAMA

- Alkohol w różnorodny sposób wpływa na zdolność prowadzenia samochodu. Spożycie napojów alkoholowych powoduje między innymi zaburzenia koncentracji oraz równowagi, pogorszenie ostrości widzenia czy wydłużenie czasu reakcji. Równie istotne jest oddziaływanie tej substancji na psychikę kierowcy – osobę pod wpływem alkoholu często cechuje większa pewność swoich umiejętności oraz skłonność do brawurowych zachowań. To dodatkowo zwiększa ryzyko spowodowania wypadku drogowego – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault

W Polsce osoba, która prowadzi samochód w stanie po spożyciu alkoholu, co oznacza 0,2-0,5 prom. alkoholu we krwi, popełnia wykroczenie i naraża się na utratę uprawnień do kierowania pojazdem oraz karę grzywny lub aresztu.

Oprócz tego, jeśli w takiej sytuacji spowoduje kolizję, będzie musiała samodzielnie pokryć koszty odszkodowania.

REKLAMA

REKLAMA

Jeszcze poważniejsze konsekwencje czekają kierowcę siadającego za kierownicą w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 prom. alkoholu we krwi). Wtedy jego czyn określany jest już jako przestępstwo i grozi za to do dwóch lub jeśli dana osoba była już za to skazana – do pięciu lat więzienia.

W 2016 r. w wypadkach spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców zginęło 221 osób, a ponad 2 tys. zostało rannych. 53 proc. takich zdarzeń miało miejsce w okresie od maja do września, czyli miesiącach ciepłych.

Sytuacja na szczęście zmienia się na lepsze i Polacy coraz rzadziej wsiadają za kierownicę po alkoholu – w latach 2007-2016 liczba zatrzymanych nietrzeźwych kierowców spadła o połowę. Wciąż jednak wiele jest do zrobienia w tym temacie.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij