Kiedy nie warto oszczędzać na naprawie samochodu?

W czasie powszechnej drożyzny kierowcy liczą każdy grosz. Bywa jednak, że pozorna oszczędność może przynieść większe straty. Na przykład kiedy chodzi o serwis samochodu. Na czym nie warto oszczędzać?

Badanie techniczne Shutterstock
Badanie techniczne, fot. Shutterstock

Jedno z najczęściej wypowiadanych pytań w samochodowym warsztacie brzmi: czy nie dałoby się taniej? Tymczasem niektóre naprawy wymagają kompleksowego podejścia i wybierając opcję „po kosztach”, sporo ryzykujemy. Jak mówią mechanicy, kierowcy często później winą za kolejną usterkę czy przedwczesne zużycie części obarczają producentów samochodu lub mechaników. Na jakie oszczędności zatem nie warto się pokusić? Posłuchajmy rad specjalistów.

REKLAMA

Te oszczędności się nie opłacają

Zacznijmy od tego, że owszem, z reguły zawsze da się zaoszczędzić trochę pieniędzy, jeśli naprawa zostanie wykonana tylko w zakresie usterki. Jednak niektóre podzespoły wymagają kompleksowego podejścia, po to, żeby odroczyć w czasie kolejną wizytę w warsztacie. Jak mówi ekspert sieci ProfiAuto Serwis, Adam Lehnort, klienci serwisów często niemal zmuszają mechaników do ograniczenia naprawy tylko do niezbędnego minimum, licząc zwykle tylko cenę części oraz czas poświęcony na jej wymianę, a to błąd. Nierzadko warto, a nawet trzeba wykonać kilka dodatkowych działań. Jeśli z nich zrezygnujemy, kolejna wizyta w serwisie odbędzie się dużo wcześniej, niż planowano, a klient będzie płacił dwa razy.

Układ wtryskowy

Najlepszym przykładem są naprawy układu wtryskowego we współczesnych silnikach Diesla. Jest to system naczyń powiązanych, podzespołów i mechanizmów wzajemnie ze sobą współpracujących. W niemal każdym z nich przepływa paliwo, a ono jest doskonałym nośnikiem... usterek.

Kiedy awarii ulega wtryskiwacz, najtańsza naprawa polega na jego wymianie, nierzadko na taki, który był już używany. Przyczyny usterki szukać będą raczej tylko profesjonalne serwisy, które nie podchodzą do naprawy inaczej, tymczasem może nią być na przykład wycierająca się pompa paliwa, z której opiłki zniszczyły wtryskiwacz. Patrząc na cały układ, wiadomo że opiłki trafiły do każdego elementu układu wtryskowego. Skoro utknęły we wtryskiwaczu, a zatem zalegają w zbiorniku, to są też w szynie Common Rail. Prędzej czy później nieuniknione będą kolejne podobne usterki, dlatego sama wymiana uszkodzonego wtryskiwacza to w tym przypadku za mało.

– Od ponad 20 lat mamy doświadczenie z dieslami typu Common Rail i tych układów wtryskowych nie sposób tanio naprawiać. Chyba, że ma to być naprawa na krótką metę – mówi ekspert. – Zwykle powtarzające się usterki, często nazywane nawet wadami, wynikają z tej samej przyczyny, nieusuniętej od pierwszej wizyty w warsztacie. Drogie naprawy diesli to zwykle pokłosie właśnie tanich napraw, kiedy klient chciał zaoszczędzić, zamiast zrobić to raz a dobrze.

Przy naprawach układu wtryskowego – zgodnie ze sztuką – zaleca się przynajmniej porządne płukanie całego układu, a także wymianę niektórych elementów. Zbiornik paliwa, jeśli ma już kilkanaście lat, nawet bez usterek warto wymienić, ponieważ nagromadzone zanieczyszczenia mogą zniszczyć wtryskiwacze lub pompę paliwa. To samo dotyczy szyny wtryskowej, którą wraz z przewodami powinno się wymienić na nowe, kiedy w układzie pojawią się np. opiłki ze zużytej pompy. Jak więc widać, sama wymiana uszkodzonego podzespołu pomoże w tym przypadku, ale jedynie na krótką chwilę.

Turbodoładowanie

Nie inaczej jest z układem doładowania, gdzie bez znalezienia przyczyny naprawa turbosprężarki podobnie nie ma sensu. Wymienić powinno się nie tylko samą turbosprężarkę, ale także intercooler, którego w zasadzie nie da się wyczyścić. Nowy przewód intercoolera to już niewielki, ale istotny wydatek, jeśli porównać to z kosztem ponownej wymiany turbiny. W ramach naprawy dobrze jest wymienić także przewody olejowe do turbosprężarki.

Niektóre firmy zajmujące się sprzedażą nowych turbosprężarek czy regeneracją używanych nie uwzględnią gwarancji na część, jeśli nie udokumentuje się wymiany niektórych dodatkowych elementów. Tymczasem kompleksowa naprawa turbo wraz ze znalezieniem przyczyny, usunięciem jej i wymianą współpracujących części, może być nawet dwukrotnie droższa niż sama tylko wymiana zużytej czy uszkodzonej turbiny. Jest to co prawda duże pole do oszczędności, ale niestety na krótką metę.

REKLAMA

REKLAMA

Sprzęgła, paski osprzętu, zawieszenie i hamulce

Przykładem naprawy, którą można zrobić raz, jest wymiana sprzęgła. W wielu samochodach jest ono sterowane hydraulicznie, centralnie umieszczonym wyprzęglikiem. By się do niego dostać, trzeba wykonać niemal te same czynności, jak przy wymianie sprzęgła. Argument ceny bywa dla wielu wystarczający. Przykładowo sprzęgło kosztuje 500 zł, a wysprzęglik 350 zł. Można więc zaoszczędzić sporo na samych częściach, podczas gdy robocizna kosztuje już od około 600 do nawet 1000 zł. Problem polega jednak na tym, że przy wymianie sprzęgła, wymiana wysprzęglika na nowy jest czynnością niejako „przy okazji”. Jeśli zaś zostawimy stary wysprzęglik, a po zamontowaniu sprzęgła ulegnie on awarii, trzeba będzie wydać kolejną sporą kwotę na robociznę, czego można było uniknąć. To jednak nie wszystko. Skoro mamy już wyjętą skrzynię biegów, mechanik powinien zaproponować wymianę uszczelniaczy skrzyni, wału korbowego, kontrolę osłon i uszczelnienie przegubów.

– Pozostaje jeszcze kwestia koła dwumasowego. Sprzęgło i dwumasowe koło zamachowe nie psują się z dnia na dzień. Kierowca otrzymuje pewne symptomy i ma trochę czasu, żeby przygotować się na większe wydatki – podpowiada ekspert ProfiAuto Serwis.

Przykładem nietrafionych oszczędności jest również teoretycznie prosta wymiana klocków i tarcz hamulcowych. Jeśli chodzi o klocki, można je wymienić w godzinę lub krócej. Sprawdzenie zacisków, które w starszych autach mogą wymagać naprawy, to dodatkowy czas i pieniądze, jednak brak kontroli tych elementów stanowi tylko pozorną oszczędność. Zapieczone zaciski sprawią, że cały układ hamulcowy będzie niesprawny, co w konsekwencji może nawet blokować koła i wpływać na zużycie nie tylko części, lecz także paliwa.

Co poza tym? Mechanicy wymieniają naprawy zawieszenia, które w większości przypadków powinny kończyć się kontrolą geometrii. Bez tego szybciej zużyją się opony, a każda z nich jest z reguły droższa, niż sama regulacja zawieszenia. Inną nietrafioną oszczędnością jest ignorowanie paska osprzętu silnika. Są jednostki, w których zerwanie takiego paska może spowodować większą awarię, w tym nawet wkręcenie się w pasek rozrządu i zniszczenie silnika. Tymczasem sam pasek kosztuje kilkadziesiąt złotych, a może wygenerować koszty liczone w tysiącach. Nie inaczej bywa z rolkami paska rozrządu, w tym z pompą wody, która często napędzana jest tym paskiem.

Najlepszą radą, jaką można dać właścicielom pojazdów, to stwierdzenie „nie bądź mądrzejszy od mechanika”. – to jedna z najlepszych rad, jakie można dać właścicielom pojazdów, którzy sami mechanikami nie są. Jeśli profesjonalny mechanik proponuje szerszą wymianę, niż zakładał kierowca, nie warto traktować tego jako zbędny wydatek, lecz jako ochronę przed większymi wydatkami w przyszłości.

REKLAMA