[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Kierowcy unikają płacenia kar i mandatów

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ujawnia, że zaledwie jedna trzecia kierowców karę za brak polisy płaci dobrowolnie. Co z pozostałymi?

Ubezpieczenie samochodu

Niespełna 35 procent kierowców ukaranych za brak polisy OC, płaci karę dobrowolnie. Od pozostałych objętych tą sankcją, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny dochodzi jej w trybie egzekucyjnym. Okazuje się, że większość liczy na to, że UFG o nich zapomni, tymczasem jest zupełnie inaczej.

Jak wynika z raportu UFG, najbardziej sumienni w spłacie zobowiązań karnych są tu mieszkańcy województw podlaskiego i małopolskiego. Z kolei największy odsetek wśród ukaranych, od których sankcje ściągane są w trybie egzekucyjnym, mieszka w województwach dolnośląskim, lubuskim i zachodniopomorskim.

Dane innych instytucji pokazują również, że Polacy mają problem nie tylko z płaceniem kar za brak polisy OC, ale też i mandatów, grzywien oraz kosztów sądowych.

- Unikanie kontaktu po otrzymaniu pisma z UFG o stwierdzeniu braku polisy OC to najgorsza z możliwych strategii – mówi Elżbieta Wanat Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

- Wczesny kontakt z Funduszem pozwala uniknąć właścicielowi nieubezpieczonego auta dodatkowych kosztów, wynikających na przykład z windykacji kary za brak OC przez urząd skarbowy, a w efekcie również kłopotów związanych z zajęciem wynagrodzenia lub rachunku bankowego – dodaje prezes UFG.

Zobacz także: Targi Frankfurt 2019 - zobacz wszystkie premiery

REKLAMA

REKLAMA

Brak polisy OC - kiedy egzekucja?

Stwierdzenie braku polisy OC – np. w wyniku kontroli drogowej lub kontroli własnej UFG na podstawie danych w ogólnopolskiej bazie polis komunikacyjnych – nie oznacza jeszcze wszczęcia egzekucji. Najpierw Fundusz zwraca się bowiem do posiadacza pojazdu o okazanie ważnej polisy OC lub zapłacenie kary w trybie dobrowolnym.

Jeżeli w wyznaczonym terminie brak jest odpowiedzi, Fundusz przypomina kontrolowanemu o konieczności wyjaśnienia sprawy. Jeżeli i tym razem nie ma odzewu – średnio po około trzech miesiącach – UFG wszczyna egzekucję i przekazuje ściągnięcie kary do urzędu skarbowego.

Nieopłacenie kary – co dalej?

Co się stanie jeżeli właściciel nieubezpieczonego auta nie zapłaci kary za brak OC? Otóż ściąganie tej sankcji regulują przepisy ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych UFG i PBUK oraz ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

Odbywa się to w ten sposób, że UFG wystawia tytuł wykonawczy, a egzekwowaniem kary zajmuje się dalej urząd skarbowy. Urząd może odzyskać pieniądze np. z wynagrodzenia, z rachunków bankowych, z nadpłaty podatku dochodowego lub z nieruchomości.

O wyborze środka egzekucyjnego decyduje sam urząd skarbowy, ale ustawa nakazuje wykorzystać ten najmniej uciążliwy dla ukaranego. Pieniądze mogą być więc ściągane z nadpłaty podatku. Gdy jest to niemożliwe albo trzeba zbyt długo czekać, urząd może zobowiązać pracodawcę do zajęcia części wynagrodzenia lub bank do ściągnięcia należności z konta (banki często zamiast pobrania należności po prostu blokują konto).

Zobacz także: TOP5 - najciekawsze premiery aut elektrycznych

REKLAMA

Jeżeli powyższe rozwiązania okażą się nieskuteczne – do mieszkania ukaranego może zapukać poborca skarbowy i zająć majątek ruchomy.

- Takich nieprzyjemności można uniknąć kontaktując się z Funduszem, który może zastosować ulgę w spłacie należności, w postaci rozłożenia jej na szereg nieoprocentowanych rat lub – wyjątkowej sytuacji – odroczenia terminu spłaty – zaznacza Hubert Stoklas, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Jaka jest skala problemu?

W ubiegłym roku Fundusz prowadził łącznie ponad 152 tysiące spraw o zapłacenie kary za brak polisy OC. W tym okresie UFG wystawił ponad 36,6 tysięcy tytułów wykonawczych. W łącznej liczbie spraw za niespełnienie obowiązku ubezpieczenia – 65 procent spraw dochodzonych jest w trybie egzekucyjnym, pozostałe płacone są w trybie dobrowolnym.

Całkowita kwota należności z kar za brak ubezpieczenia OC przekraczała na koniec 2018 roku 196 mln złotych, z czego do kasy Funduszu wpłynęło 94 mln złotych, o 12 procent więcej niż w 2017 roku.

Zobacz także: trzy tysiące nowych BMW i Mini gnije na parkingu

REKLAMA

REKLAMA

Mandaty, grzywny i koszty sądowe

Polacy mają problem nie tylko z płaceniem kar za brak polisy OC. Zadłużenie z tytułu niespłaconych mandatów przekracza już 750 mln złotych, zaś niezapłacone grzywny i koszty sądowe to kolejne ponad 320 mln złotych.

Z danych Krajowej Administracji Skarbowej wynika, że zadłużenie z tytułu niespłaconych mandatów - nie tylko karnych - wzrosło w ciągu 2018 roku o ponad 18 procent - do 757 mln złotych. I to pomimo mniejszej liczby nałożonych mandatów: 5,6 mln w 2017 roku i 3,3 mln mandatów w ubiegłym roku.

Kłopot sprawia również płacenie grzywien i kosztów sądowych. Zadłużenie Polaków z tego tytułu wobec wymiaru sprawiedliwości to kolejne 328,6 mln złotych, wzrost o ponad 30 procent – wynika z najnowszych danych BIG InfoMonitor.

Jak zaznacza UFG w swoim komunikacie, obserwuje się pewną akceptację społeczną dla tego typu zachowań. Z badania przeprowadzonego przez tę instytucję w listopadzie 2018 roku wynika, że jedna czwarta badanych nie widzi nic złego w niepłaceniu kosztów sądowych, a 15 procent akceptuje niepłacenie zasądzanych przez sądy grzywien za łamanie prawa.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij