[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Koronawirus a mycie samochodu i wymiana opon

Czy w czasie pandemii koronawirusa można jechać do myjni? Czy można wymienić opony na letnie? A jeśli nie, to jakie kary za to grożą?

| Data aktualizacji: 2020-04-14
Mandat karny

Aktualizacja 14.04: Na skutek interwencji podjętej przez Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego, Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego oraz Związek Dealerów Samcohodów, Ministerstwo Zdrowia wydało zgodę na sezonową wymianę opon na letnie.

Ale dla tych, którzy używają samochodów na potrzeby dojazdu do pracy czy dla zaspokajania bieżących potrzeb.

Jest to w zasadzie zgodne z tym, o czym piszemy poniżej. To znaczy, że kwestie bezpieczeństwa związane z używaniem zimowych opon w wysokich temperaturach są istotne i uzasadniają wymianę opon. Ale też jeśli samochód przez cały czas stoi na parkingu, bo pracujemy z domu, a zakupy realizujemy w okolicznych sklepach, z wymianą opon warto się jeszcze wstrzymać. Tak też radzi Ministerstwo Zdrowia.

PZPO przygotował specjalne wytyczne dla serwisów oponiarskich, w których zawarto wskazówki dotyczące postępowania dla zachowania bezpieczeństwa. 

Wróćmy zatem do artykułu, w którym poruszamy następujące kwestie:

  • Czy można umyć samochód, bez ryzyka mandatu?
  • Czy można wymienić opony na letnie, w związku z rosnącymi temperaturami?
  • Czy można pojechać do rodziny na Święta Wielkanocne lub po prostu w odwiedziny?
  • Czy można pojechać na przegląd lub do serwisu?

Zanim odpowiemy na te pytania, zacznijmy od początku.

Koronawirus a kierowcy – przepisy i kary

Jesteśmy u progu dużego wzrostu zachorowań na COVID-19, chorobę wywołaną przez koronawirusa SARS-CoV-2. Na świecie ogłoszono pandemię, a poszczególne kraje, w tym Polska, wprowadziły szereg ograniczeń w przemieszczaniu się, żeby zmniejszyć tempo rozwoju epidemii.

Od kilku tygodni zamknięte są szkoły, galerie handlowe. Nieczynne są również zakłady usługowe – fryzjerskie, kosmetyczne, itp. W sklepach wprowadzono liczne ograniczenia, w tym w liczbie klientów obecnych w sklepie jednocześnie. Wreszcie, wprowadzono również ograniczenia w przemieszczaniu się, spacerowaniu, uprawianiu sportów, itp.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Przepisy są jednak niejasne, a ich interpretacją zajmują się nierzadko funkcjonariusze, na miejscu wykroczenia. Jedni są bardziej pobłażliwi i w wielu przypadkach nie podejmują interwencji, kiedy ocenią, że nie ma zagrożenia. Inni stosują pouczenia, a jeszcze inni sypią mandatami i karami administracyjnymi, które wynoszą od 500 złotych do nawet 30 tys. złotych!

Zerknijmy jeszcze na przepisy, które z jednej strony mówią wiele, ale z drugiej zostawiają jednak szerokie pole do interpretacji. Czytamy w nich, co następuje:

§ 5. W okresie od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze, z wyjątkiem przemieszczania się danej osoby w celu:

1) wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;

2) zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej, tej osoby, osoby jej najbliższej w rozumieniu (...), a jeżeli osoba przemieszczająca się pozostaje we wspólnym pożyciu z inną osobą – także osoby najbliższej osobie pozostającej we wspólnym pożyciu, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;

3) wykonywania ochotniczo i bez wynagrodzenia świadczeń na rzecz przeciwdziałania skutkom COVID-19, w tym w ramach wolontariatu;

4) sprawowania lub uczestniczenia w sprawowaniu kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych.

Tyle przepisy. Ich interpretacja nie jest łatwa dla funkcjonariuszy, a co dopiero dla nas, zwykłych obywateli. Zwłaszcza że reguły te, zalecenia i zakazy, zmieniano już kilkukrotnie – raz zezwalając na spacery i treningi na świeżym powietrzu, za chwilę zamykając parki i lasy, a biegaczy i rowerzystów karząc wysokimi mandatami i karami administracyjnymi.

Chcesz być na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami? Dołącz do naszej grupy na facebooku

Pozostając przy karach, zobaczmy co na to przepisy:

Art. 48a. 1. Kto w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w:

1) art. 46 ust. 4 pkt 1 lub w art. 46b pkt 5 i 9–12,

podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł;

REKLAMA

REKLAMA

Koronawirus a kierowcy – czy można myć samochód?

Do naszej redakcji spływa w ostatnim czasie sporo zgłoszeń o wlepianiu przez policję mandatów za korzystanie z myjni samochodowych. To tylko jeden z problemów, wynikających z niejasności przepisów. Ale nawet zapytani przez nas strażnicy miejscy czy policjanci przyznają, że nie wszystko jest jasne i że oni stosują zasady zdroworozsądkowe.

Wracając do podstaw, czyli przepisów, zakazują one przemieszczania się bez wyraźnej potrzeby, a taką potrzebą jest wyjście lub powrót z pracy, zaopatrzenie w niezbędne zakupy, ogólnie mówiąc zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Teraz wróćmy do pytania o myjnię. Z jednej strony rząd nie ujął myjni samochodowych wśród obiektów przeznaczonych do czasowego zamknięcia. Myjnie działają. Ale to nie oznacza wcale, że można tam jeździć z prywatnym samochodem, bez wyraźnej potrzeby.

Zapytani przez nas funkcjonariusze przyznają, że chodzi o to, żeby mieć ważny powód do wyjścia z domu. Mycie prywatnego auta, umówmy się, nie jest niezbędne do przeżycia. Z drugiej strony taksówkarze, dla których samochód jest narzędziem pracy, to już inna sprawa i tu nikt problemów robić nie powinien.

Podsumowując – przy niejasności przepisów i sporej chęci służb do wlepiania kar i mandatów, lepiej wstrzymać się z myciem samochodu, o ile oczywiście nie jest oblepiony błotem i brudem w takim stopniu, że nie widać tablic, świateł czy brudne są szyby. W takim przypadku, jeśli na co dzień korzystamy z samochodu, jego umycie wydaje się konieczne i nikt nie powinien być za to karany. Lepiej jednak zrobić zdjęcie tuż przed myciem, żeby po wyjeździe z myjni móc udowodnić funkcjonariuszom, że pojazd był rzeczywiście bardzo brudny.

Zobacz także:

Koronawirus a kierowcy – czy można zmienić opony na letnie?

Pytanie o wymianę opon jest w zasadzie podobne po tego o myjnię i odpowiedź sprowadza się do podobnych wniosków. Przepisy nie zabraniają tego bezpośrednio, a warsztaty wulkanizacyjne działają. Policjanci radzą jednak, żeby korzystać z nich póki co tylko w sytuacji koniecznej, a więc na przykład naprawy przebitej opony.

Znów trzeba uciec się do zdrowego rozsądku, o czym wspominali nam strażnicy miejscy. Mimo tego, że temperatura powietrza w ciągu dnia jest już dwucyfrowa, a więc opony zimowe nie sprawdzają się tak dobrze, jak letnie, warto wstrzymać się z wymianą w czasie pandemii koronawirusa.

Policjanci w tej sytuacji podkreślają jednak, że w każdej sytuacji powinny być brane pod uwagę okoliczności. Jeżeli zatem samochód jest narzędziem pracy i pokonujemy nim z konieczności duże dystanse, wymiana opon na letnie będzie uzasadniona bezpieczeństwem. Jeśli jednak auto przez większość czasu stoi i jest wykorzystywane sporadycznie, na krótkie odległości, to wskazane jest wstrzymanie się z wymianą opon w czasie kiedy poruszanie się jest ograniczone.

REKLAMA

Koronawirus a kierowcy – czy można jechać w podróż na święta?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, do 11 kwietnia przemieszczanie się – poza sytuacją „zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego” - jest zabronione. A to oznacza, że tradycyjne podróże i odwiedziny u bliskich i krewnych musimy odłożyć na inny czas.

Mówimy o 11 kwietnia, ale to nie oznacza, że już 12 kwietnia będzie można udać się w podróż. W czasie, kiedy liczba zarażonych mocno rośnie, jesteśmy jeszcze daleko przed szczytem zachorowań, a to oznacza, że musimy spodziewać się kolejnych wystąpień premiera i nowych obostrzeń, obowiązujących po 11 kwietnia.

Koronawirus a kierowcy – kiedy można jechać samochodem?

Rozporządzenie, które obowiązuje obecnie, wprowadza zakaz przemieszczania się, ale poza pewnymi, określonymi wyjątkami. Wśród nich wymienia się:

  • dojazd do pracy,
  • uczestnictwo w kulcie religijnym,
  • wolontariat,
  • zaspokajanie potrzeb dnia codziennego.

Przy czym trzeba dysponować dobrym wytłumaczeniem, bo próby naciągania prawdy skończą się mandatem. Jadąc poza miasto, nie wyjaśnimy przecież, że jedziemy do kościoła czy na zakupy. Jeśli jedziemy do pracy, trudno będzie uzasadnić, dlaczego znajdujemy się po innej stronie miasta. Powtarzamy zatem za policją – zachowajmy zdrowy rozsądek.

Zobacz także:

REKLAMA

REKLAMA

Koronawirus a kierowcy – czy można jechać na przegląd?

Jeśli zbliża się termin obowiązkowego przeglądu technicznego w stacji kontroli pojazdów, taki wyjazd jest w świetle obecnych przepisów jak najbardziej dozwolony. Gorzej może być jedynie ze znalezieniem działającej stacji, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Niektórzy przedsiębiorcy zamknęli bowiem czasowo swoje warsztaty.

Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy niedawno, w związku z obecną sytuacją na stacjach obowiązują zasady bezpieczeństwa. Zalecane jest, żeby:

  • Ograniczyć do minimum kontakt użytkownika pojazdu z diagnostą.
  • Jeśli to możliwe, użytkownik pojazdu powinien w nim pozostać i wykonywać polecenia diagnosty związane z wykonywaniem badania.
  • Zaleca się, aby w miarę możliwości opłaty za badania techniczne były wnoszone w formie bezgotówkowej.
  • Jeśli kilku użytkowników oczekuje na badanie techniczne, powinni zostać w swoim pojeździe.

Jest jeszcze kwestia przeglądów gwarancyjnych samochodów i wizyt w serwisie, związanych z naprawą pojazdu. Obie sytuacje dopuszczają użycie samochodu, bo są podyktowane koniecznością – zarówno przegląd w serwisie, od którego zależy kontynuacja gwarancji, jak i oczywiście naprawa samochodu.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Koronawirus a kierowcy – zostańmy w domu

Podsumowując, według zaleceń władz państwowych, należy w miarę możliwości zostać w domach i nie przemieszczać się bez potrzeby. Każde zbędne wyjście czy jazda samochodem dla samego „pojeżdżenia” może spotkać się z karą.

Abstrahując od tego, czy do nakładania kar istnieją podstawy prawne, czy też nie – o to spierają się obecnie prawnicy – lepiej unikać nerwowych sytuacji, grożących surowymi konsekwencjami. Umycie samochodu czy przekładka opon, kiedy i tak nie można samochodem za bardzo jeździć, wydają się nie mieć sensu – poza wspomnianymi wyjątkami oczywiście.

Na koniec, zachęcając do pozostania w domach, zapraszamy do zakupu magazynu „auto motor i sport” w wydaniu cyfrowym – dostępny jest zarówno obecny numer, w cenie obniżonej o 30 proc., jak i wydania archiwalne.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA