REKLAMA

Kradzież katalizatora – jak się ustrzec i dlaczego katalizator jest tak cenny?

Kradzieże katalizatorów to proceder, który w ostatnim czasie nabrał tempa. Powodem jest stosunkowo łatwy dostęp do tego elementu i jego duża wartość. Czy można się przed tym obronić?

Katalizator fot. Shutterstock
Katalizator

Wsiadasz rano do samochodu, a po przekręceniu kluczyka słyszysz bardzo głośny, basowy warkot, dobiegający spod auta. To znak, że najpewniej padłeś łupem złodziei katalizatorów. W ostatnim czasie policja notuje coraz więcej takich przypadków, a powodem są rosnące ceny metali szlachetnych, wchodzących w skład urządzenia oczyszczającego spaliny. Mowa o palladzie, platynie i rodzie, które co prawda w katalizatorze obecne są w postaci bardzo cienkich warstw, niemniej jednak to wystarczy, żeby za jedno urządzenie złodziej dostał w skupie kilkaset, a nawet przeszło tysiąc złotych, w zależności od modelu i wielkości katalizatora.

REKLAMA

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Kradzież katalizatora: jakie auta padają łupem?

Kradzież katalizatora jest przy tym, niestety, bardzo prosta, bo wystarczy do tego akumulatorowa piła lub szlifierka kątowa, palnik gazowy czy nawet brzeszczot do metalu, a usunięcie tego elementu układu wydechowego trwa góra kilka minut. Konieczne jest przy tym podniesienie auta, dlatego złodzieje często wybierają pojazdy z większym prześwitem, w tym SUV-y i auta dostawcze, pod które mogą w miarę swobodnie wejść bez podnośnika.

Kradzież katalizatora: ile to kosztuje?

Usunięcie katalizatora z samochodu skutkuje nie tylko głośną pracą dziurawego wydechu, ale przede wszystkim uniemożliwia poprawną pracę silnika, nie mówiąc o nadmiernej emisji spalin.

Wymiana urządzenia na nowe kosztuje nawet kilka tysięcy złotych. Jeśli samochód nie jest ubezpieczony, wyjściem jest zakup używanego elementu – tu jednak nie zawsze wiadomo, czy nie pochodzi on z kradzieży, przez co pojawia się ryzyko nakręcania złodziejskiej spirali. Inne rozwiązanie to zakup katalizatora uniwersalnego – tańszego, ale niższej jakości niż oryginał. Dodatkowa kwota potrzebna będzie na zamontowanie elementu, co lepiej zlecić profesjonalistom. Koszt samej robocizny to około 150-250 złotych.

Kradzież katalizatora: jak się obronić?

Jak zabezpieczyć się przed kradzieżą katalizatora? Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest własny garaż, czy też miejsce postojowe we wspólnym garażu lub na zamkniętym terenie. Skutecznym wyjściem jest również parking strzeżony, który uchroni dodatkowo przed kradzieżą samochodu w ogóle.

Jeśli jednak nie ma możliwości skorzystania z któregoś z tych oczywistych rozwiązań, trzeba unikać parkowania w miejscach nieoświetlonych i oddalonych od zabudowań, gdzie hałas wywołany wycinaniem metalowego elementu i ruch przy samochodzie nie będzie zauważony, tym samym ryzyko spłoszenia złodziei jest mniejsze.

Można też utrudnić złodziejom zadanie, stawiając auto tak, by utrudnić dostęp do podwozia i uniemożliwić użycie podnośnika – zaparkować przy ścianie, krawężniku czy gęstym żywopłocie. Przestępcy wycinający katalizatory mają mało czasu na pozostanie niezauważonymi, dlatego zawsze wybiorą za cel pojazd z łatwym dostępem do podwozia, słabo oświetlony i stojący na odludziu.

Nie zaszkodzi zamontowanie alarmu, reagującego na podnoszenie samochodu. Wycie syreny nie jest złodziejom na rękę i jest szansa, że odstąpią od próby kradzieży, wybierając następnym razem inne auto. Niektórzy zalecają też zakrycie katalizatora dodatkową metalową osłoną lub kratką, które nie tylko utrudniają dostęp, ale w czasie cięcia rezonują, generując dodatkowy hałas. Trzeba jednak pamiętać, że katalizator rozgrzewa się do bardzo wysokich temperatur (około 800 stopni Celsjusza) i musi być w czasie jazdy chłodzony, dlatego jakiekolwiek zaspawanie katalizatora kawałkiem blachy nie jest dobrym pomysłem.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA