REKLAMA

Mądry po szkodzie

Finansowe konsekwencje nawet niewielkiej kolizji potrafią zaskoczyć. Bądź gotowy na wszystko, bo nawet jeśli nie jesteś sprawcą, możesz słono zapłacić.  

Wypożyczone auto
Jeżeli miałeś stłuczkę autem z wypożyczalni, bezwzględnie wezwij policję, ponieważ przy zgłoszeniu szkody musisz przekazać policyjną notatkę ze zdarzenia. W umowie najmu znajduje się także informacja o kosztach jakie klient ponosi z własnej kieszeni, jeśli uszkodzi samochód – jest to nawet 3000 zł za najtańsze auta w ofercie.

Nie zawsze dzwoń po policję
Policja nie lubi być wzywana do kolizji, w których uczestnicy mogli załatwić sprawę poprzez spisanie wspólnego oświadczenia o zdarzeniu. Policjant na pewno ukarze sprawcę (nawet 500 zł i 6 pkt. karnych), a czasem także poszkodowanego – np. 150 zł dostaniesz za pozostawienie aut na pasie ruchu i 150 zł za złe oznakowanie kolizji.

REKLAMA

 

Istotny przegląd
Jeśli Twoje auto nie ma ważnego przeglądu technicznego, to nawet gdy jesteś poszkodowanym w wypadku, ubezpieczyciel będzie starał się nie wypłacić Ci odszkodowania z OC (na 100% nie otrzymasz pieniędzy z AC). Policjant może zatrzymać dowód rejestracyjny i dać Ci 500 zł mandatu.

Sprawca uciekł
Wykup polisę AC, ponieważ gdy Twój samochód zostanie zniszczony podczas kolizji, a sprawca ucieknie i nie zdołasz ustalić jego tożsamości (spisanie numerów, monitoring), za naprawę zapłacisz z własnej kieszeni.

Samochód bez OC
Według badań aż 80% kierowców w Polsce nie wie, że jeżeli spowodują wypadek autem pożyczonym lub służbowym, które nie ma ważnego OC, muszą zapłacić za szkody z własnej kieszeni (po połowie, wspólnie z właścicielem pojazdu). Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny upomni się o zwrot sumy ubezpieczenia, które wypłacił pokrzywdzonym; średnio do zwrotu jest 10 000 złotych, ale wielu kierowców musi oddać nawet ponad pół miliona zł! W 2013 r. UFG prowadził około 18 000 takich spraw.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA