Nie taki hol straszny

Holowanie i jazda z przyczepą. Lepiej holować czy być holowanym? Unikać tego jak ognia czy przygotować się zawczasu "na sucho"? Jazdę z przyczepą można polubić, pod warunkiem że nie trzeba się nigdzie spieszyć. Warto trenować.

Szkoła Auto
Jazda z przyczepą wymaga od kierowcy jeszcze większej płynności ruchów i ostrożności niż zazwyczaj. Pośpiech- niewskazany. 
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 51 500 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Szczególnie w okresie wzmożonych letnich wojaży każdy kierowca winien liczyć się z tym, że inny poprosi go o podholowanie auta do najbliższej stacji benzynowej czy do warsztatu. Wyciągnąć wtedy pomocną dłoń czy nie reagować na wołanie o pomoc? Zdecydowanie to pierwsze, bo nigdy nie wiadomo, kiedy role się odwrócą.

REKLAMA

Holować może każdy, ale nie każdego. Ponieważ w sytuacjach awaryjnych korzysta się z tzw. połączenia giętkiego między pojazdami, w samochodzie holowanym sprawne muszą być układ kierowniczy i obydwa układy hamulcowe. Jeżeli działanie układu hamulcowego zależy od pracy silnika, a tego nie daje się uruchomić - o holowaniu nie ma mowy. Holować nie można też więcej niż jednego pojazdu, pojazdem z przyczepą, ani na autostradzie. Prędkość pojazdu holującego nie może przekraczać 30 km/h w obszarze zabudowanym i 60 km/h poza nim. W samochodzie holującym muszą być włączone światła mijania, natomiast pojazd holowany oznacza się poprzez umieszczenie z tyłu po lewej stronie trójkąta ostrzegawczego. Ponadto, w warunkach niedostatecznej widoczności pojazd holowany musi mieć włączone światła pozycyjne. Nigdy - światła awaryjne!

Odległość między samochodami powinna wynosić od 4 do 6 m. Kierowca w pojeździe holującym powinien unikać gwałtownego ruszania i hamowania. Połączenie łączące pojazdy winno być stale naprężone, za co odpowiada kierowca w pojeździe holującym.

Każdy kierowca posiadający prawo jazdy tylko kategorii B jest uprawniony do kierowania samochodem o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t (z wyjątkiem autobusu lub motocykla) z przyczepą o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy własnej pojazdu ciągnącego, o ile łączna dopuszczalna masa całkowita zespołu tych pojazdów nie przekracza 3,5 t. Krótko mówiąc, przyczepa nie może być cięższa od auta, a całość musi ważyć mniej niż 3,5 t.

Do jazdy z przyczepą potrzebny jest nie tylko samochód z hakiem holowniczym, ale przede wszystkim odpowiedni samochód. Najlepiej, wyposażony w diesla - dysponującego dużą siłą napędową przy niskich obrotach - i w automatyczną skrzynię biegów. Dla wygody warto zainwestować w hak z kulą nadającą się do szybkiego demontażu. Przepisy mówią o tym, że nie może ona przysłaniać tablicy rejestracyjnej wówczas, gdy hak nie jest wykorzystywany. Na oryginalny hak znajduje się też specjalne miejsce w pojemniku z narzędziami w kole zapasowym. Zawsze jest wtedy pod ręką i w bezpiecznym miejscu. Instalacja elektryczna do zasilania przyczepy jest tak połączona z instalacją samochodu, że po podłączeniu przyczepy automatycznie dezaktywują się czujniki parkowania umieszczone w tylnym zderzaku.

Manewrowanie i jazda z przyczepą do łatwych nie należą. Na początku najtrudniej oswoić się z tym, że samochód nie hamuje tak sprawnie jak bez przyczepy oraz z długością zestawu, o czym trzeba pamiętać przy każdym manewrze. Po dłuższej przerwie w jeździe z przyczepą warto odświeżyć sobie zachowanie samochodu i przyczepy ćwicząc np. na dużym parkingu. Parę manewrów wystarczy, żeby nawyki wróciły, albo żeby załapać o co chodzi, szczególnie podczas cofania. Najważniejsze to wykonywać manewry bardzo powoli, aby w każdej chwili możliwa była korekta ustawienia auta względem przyczepy lub zatrzymanie samochodu.

Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Paweł Łapot

zobacz galerię

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA