REKLAMA

Obowiązki świadka i uczestnika wypadku

Zgodnie z polskim prawem, będąc świadkiem lub uczestnikiem wypadku, masz obowiązek udzielić niezbędnej pomocy poszkodowanym. Jeśli tego nie zrobisz, możesz nawet trafić do więzienia.

Wypadek Shutterstock
Wypadek, fot. shutterstock

Jedziesz drogą i widzisz wypadek. Wygląda to niegroźnie, choć poduszki powietrzne zostały odpalone. Mijając rozbite auta widzisz, że wszyscy pasażerowie się ruszają, a nawet wysiadają, więc jedziesz dalej. Czy masz do tego prawo?

Zgodnie z przepisami nie. Co więcej, odjeżdżając narażasz się na karę grzywny do 5 tys. złotych, karę pozbawienia wolności do lat trzech oraz zakaz prowadzenia pojazdów! O obowiązku moralnym już nie mówimy...

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Obowiązki świadka wypadku - przepisy

Zgodnie z art. 162 kodeksu karnego, pierwsza pomoc należy do prawnych obowiązków świadka zdarzenia. Jego zapis brzmi:

"Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażania siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Również przepisy ruchu drogowego, w art. 93 kodeksu wykroczeń mówią, że "prowadzący pojazd, który uczestnicząc w wypadku nie udziela pomocy ofiarom wypadku, podlega karze aresztu lub grzywny do 5 tys. złotych oraz zakazu prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat."

Tak więc, jeśli do pomocy poszkodowanym świadków nie skłonią moralne zasady, to groźba prawnych konsekwencji powinna ich przekonać.

 

REKLAMA

REKLAMA

Obowiązki świadka wypadku - jak pomóc?

"Nie pamiętam jak zrobić sztuczne oddychanie, więc nie umiem pomóc". To częsty argument w dyskusji o tym, jak pomóc poszkodowanym. Wielu z nas przyznaje, że nie wie, jak przeprowadzić reanimację albo że z nerwów na pewno wszystkiego zapomni. Tymczasem od rozpoczęcia udzielania pomocy do ewentualnej reanimacji trzeba wykonać kilka innych, nie mniej ważnych czynności.

Tak naprawdę prawny obowiązek udzielenia pomocy poszkodowanym wypełnia już samo zatrzymanie się na miejscu i wezwanie służb ratowniczych - numer 112 lub 997 na policję.

A co zrobić w sytuacji, kiedy nie masz telefonu lub jest rozładowany? Zgodnie z przepisami, jeżeli w pobliżu nie ma nikogo, kto mógłby to za ciebie zrobić, możesz oddalić się w poszukiwaniu pomocy, ale musisz wrócić na miejsce wypadku.

Obowiązku udzielenia pomocy medycznej - jako takiego - nie ma, natomiast może się zdarzyć, że operator telefonu alarmowego będzie zadawał dodatkowe pytania i może dawać wskazówki, mające na celu udzielenie wszelkiej możliwej pomocy do momentu przyjazdu służb.

Obowiązki świadka wypadku - od czego zacząć?

Od zapewnienia bezpieczeństwa sobie. To podstawa każdej akcji ratowniczej. Mówi się, że martwy ratownik, to żaden ratownik i jest w tym dużo prawdy.

Zatrzymaj swój samochód tak, żeby nie był zagrożeniem dla innych uczestników ruchu i nie blokował dojazdu służbom ratowniczym. Załóż kamizelkę odblaskową, którą warto wozić w samochodzie. Zabezpiecz miejsce wypadku. To bardzo ważne, żeby inni kierowcy z daleka widzieli, że trzeba zwolnić i się zatrzymać.

Postaw trójkąt ostrzegawczy w takiej odległości, jaka jest wymagana przepisami, ale i rozsądkiem. Jeżeli wypadek zdarzył się tuż za zakrętem, trójkąt postaw przed łukiem drogi. Włącz też światła awaryjne w samochodzie. Działaj szybko, ale rozważnie.

REKLAMA

 

Obowiązki świadka wypadku - pomoc rannym

Wypadek jest w rzeczywistości stłuczką, nie ma rannych, samochody są lekko zniszczone - wtedy trzeba je usunąć z miejsca kolizji, żeby odblokować ruch i nie stwarzać zagrożenia dla innych.

Jeśli ranni są, bez uzasadnionej przyczyny - na przykład kiedy ktoś jest przygnieciony, jest ryzyko pożaru drugiego auta, czy innego zagrożenia - samochodów nie wolno ruszać do przyjazdu policji.

Ranni są nieprzytomni - jak pomóc?

Choć obowiązek pomocy zasadniczo sprowadza się do zabezpieczenia miejsca zdarzenia i wezwania pomocy, warto podjąć próbę bezpośredniej pomocy rannym - może to być w porozumieniu z osobą obsługującą centralę ratunkową. Pamiętaj, jeśli ranni oddychają i nie ma zagrożenia pożarem lub przemieszczeniem się samochodu, nie wyciągaj nikogo z auta, tylko czekaj na pomoc, czuwając przy rannym.

Jeżeli ranny nie oddycha, to wiedz, że za cztery minuty od zatrzymania oddechu praktycznie nie będzie można go już uratować. Niestety, wiele ofiar wypadków umiera z niedotlenienia spowodowanego zatrzymaniem krążenia czy oddechu. Wtedy zaszkodzić się już nie da, więc każda próba pomocy może być - dosłownie - zbawienna.

Kiedy nie wyczujesz oddechu, delikatnie wydobądź rannego, ułóż na twardym podłożu, udrożnij drogi oddechowe (koniecznie załóż rękawiczki jednorazowe, które powinny być w apteczce - najważniejsze jest twoje bezpieczeństwo!). Następnie uciskaj dwiema splecionymi w nadgarstkach, wyprostowanymi w łokciach, rękami okolice mostka w tempie 3 uciśnięć na każde 2 sekundy.

Jeśli nie masz nikogo do pomocy, nie wiesz jak - sztuczne oddychanie można pominąć, bo ucisk klatki piersiowej wentyluje również płuca. Zresztą, zgodnie z nowymi zasadami, ratujący ma wykonywać jedynie masaż serca. Reanimację prowadź do przyjazdu służb ratunkowych, a jeśli masz kogoś do pomocy, zmieniaj się co parę minut.

Pamiętaj, że w takiej sytuacji, niepodjęcie żadnych działań na pewno doprowadzi do śmierci. Reanimacja, nawet "koślawa", może tylko pomóc. Nie uda się - trudno, przynajmniej próbowałeś.

Jeżeli sam nie czujesz się na siłach, a w pobliżu są inni ludzie, poproś o pomoc. Zrób to jednak zwracając się do danej osoby bezpośrednio, a nie wywołując "kogoś" z tłumu. Jeśli nikogo nie ma, z pomocą przyjdzie operator numeru ratunkowego 112.

Podsumowanie

Obecność na miejscu wypadku to zawsze trudne i traumatyczne przeżycie. Staraj się podejść do niego możliwie spokojnie, działaj rozważnie i zadbaj przede wszystkim o swoje bezpieczeństwo. Wezwij pomoc. Po zakończeniu akcji ratunkowej ochłoń, przejdź się lub usiądź i pozbieraj myśli. Jeśli nie musisz, nie wsiadaj od razu za kierownicę.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA