Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Odpalanie z kabli. Jak uruchomić silnik na mrozie?

Zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Nad Polskę nadciągają właśnie arktyczne mrozy i wielu kierowców będzie mieć problem z uruchomieniem silnika. Jak odpalić go z kabli, jak ładować akumulator i przede wszystkim jak zapobiec problemom?

Kable rozruchowe Kable rozruchowe, fot. Shutterstock

Nowoczesne samochody potrzebują sprawnego akumulatora. Bez niego nie tylko nie uruchomimy samochodu, ale także nie będzie możliwe sprawne działanie wszystkich elektronicznych urządzeń na jego pokładzie. Mało łaskawa zima to sprawdzian dla baterii w samochodzie. Warto wiedzieć, co zrobić, żeby w mroźny poranek nie zostać zaskoczonym.

Jak odpalać silnik na mrozie?

Jeśli weszliście tu, szukając pomocy przy odpaleniu silnika na mrozie, zaczniemy od instrukcji użycia kabli.

Jak podłączyć kabel? Końcówkę czerwonego kabla podłącz do "plusa" sprawnego akumulatora i następnie do dodatniego bieguna akumulatora rozładowanego. Dalej czarny kabel podłącz do "minusa" w samochodzie "dawcy", a drugi koniec do metalowej części w komorze silnika "biorcy" - może to być blok silnika czy inna metalowa część.

Można też podłączyć klemę bezpośrednio do bieguna akumulatora "biorcy", jednak jest to obarczone ryzykiem - ulatniający się w wyniku chemicznej reakcji w akumulatorze wodór może nawet wybuchnąć. Przy całkowicie rozładowanym i starym już akumulatorze, lepiej uważać.

Po podłączeniu kabli uruchom silnik "dawcy" i odczekaj kilkanaście-kilkadziesiąt sekund, żeby słaby akumulator mógł się odrobinę zregenerować. Następnie spróbuj zakręcić rozrusznikiem "biorcy", ale nie dłużej niż kilka sekund. Jeśli próba się nie powiedzie, zrób przerwę i spróbuj ponownie po paru minutach.

Kiedy "biorca" zostanie szczęśliwie uruchomiony, należy odłączyć przewody w odwrotnej kolejności, niż były podłączane, czyli minus biorcy - minus dawcy - plus biorcy - plus dawcy.

Ważne! Żeby akumulator "biorcy" podładował się do optymalnego poziomu, nie można wyłączać silnika przez co najmniej kilkanaście minut. Najlepiej ruszyć w drogę i pojeździć, żeby dać możliwość alternatorowi na pracę i podładowanie baterii w optymalny sposób.

Unikaj przy tym nadmiernego obciążania instalacji - poza obowiązkowymi światłami nie uruchamiaj dodatkowych odbiorników prądu, a zwłaszcza tych prądożernych, jak ogrzewanie szyb i foteli. Niepotrzebne jest też radio.

Jak uruchamiać silnik na mrozie?

Przejdźmy teraz do porad. Kiedy auto nocuje pod chmurką, a w nocy ściął mróz, może pojawić się problem z rozruchem. Akumulatorowi trzeba pomóc przez zminimalizowanie zużycia prądu - o czym piszemy wyżej.

Dlatego też przed przekręceniem kluczyka wyłącz wszystkie zbędne odbiorniki, które drenują osłabiony akumulator. Nie włączaj świateł, wyłącz radio, nawiew, klimatyzację, odłącz ładowarkę telefonu i wideorejestrator. Duży pobór mają wszelkiego rodzaju ogrzewacze - tylnej szyby, lusterek czy szyby przedniej.

Jeśli skrzynia biegów jest manualna, wciśnij sprzęgło, żeby zmniejszyć opory i ułatwić rozrusznikowi poruszanie tłokami w zgęstniałym oleju silnikowym.

Przekręć kluczyk - jeśli silnik ledwo drgnął lub nie drgnął wcale, a kontrolki na desce rozdzielczej przygasają, nie próbuj dalej, bo to oznacza, że akumulator jest niemal zupełnie rozładowany. A to może uszkodzić jego ogniwa. Jeżeli natomiast kręci, choć słabo, podejmuj kolejne próby w odstępie kilkudziesięciu sekund.

Nie odpalił? Trzeba zatem szukać pomocy.

Możesz zacząć od skorzystania z assistance, które obecnie dodawane jest do wielu ubezpieczeń, czasem nawet do samej polisy OC czy różnego rodzaju kart kredytowych i płatniczych, czy kont oszczędnościowych i polis na życie.

Skoro opłacasz składki, dlaczego miałbyś nie skorzystać z pomocy? Upewnij się jednak, że pakiet assistance obejmuje pomoc przy rozładowanym akumulatorze, żeby nie okazało się, że trzeba będzie słono dopłacać za przyjazd "ratownika".

W innym razie nieodzowna będzie pomoc sąsiada i zestaw kabli rozruchowych. Pomocną dłoń i kable, wraz z pomocą w uruchomieniu silnika - za dodatkową opłatą - oferują też taksówkarze.

Jak dbać o akumulator?

Jeżeli na co dzień samochód wykorzystywany jest na krótkich trasach, akumulator będzie siłą rzeczy notorycznie niedoładowany. Szczególnie w zimie - kiedy korzystamy z ogrzewania szyb, lusterek, foteli, a do tego świateł, system audio, nawiewu, ładowarek i innych urządzeń - alternator nie nadąża z uzupełnianiem prądu i jednoczesnym zasilaniem prądożernych systemów. Chcąc przedłużyć żywotność akumulatora, na krótkich trasach ogranicz zużycie energii do niezbędnego minimum.

Ważne jest, żeby od czasu do czasu sprawdzić stan klem i przeczyścić je, bo z czasem zbiera się na nich nalot, a zaśniedziałe powierzchnie pogarszają przepływ prądu. Kłopot z niedoładowanym akumulatorem może również oznaczać usterkę układu ładowania i alternator.

Częstym problemem jest też niewłaściwie dobrana pojemność akumulatora. Zbyt "mały" akumulator, zamontowany w aucie, wyposażonym w szereg dodatkowych elementów, nie da rady z zasileniem i szybko wyzionie ducha.

Nie ma też jednak co przesadzać z wielkością, bo baterii o zbyt dużej pojemności alternator może nie dać rady doładowywać do pełna, szczególnie na krótkich trasach. Notorycznie niedoładowana bateria szybko straci swoją sprawność.

Wreszcie warto pamiętać, że akumulator nie jest wieczny, a jego żywotność określona jest na kilka lat. Krótkie trasy i duży pobór prądu w przyspieszonym tempie prowadzą do nieuniknionego - wymiany na nowy.

Warto pamiętać, że akumulatorom, jak i każdej innej baterii, nie służą skrajne temperatury - ani za wysokie, ani zbyt niskie. Przy 10 stopniach poniżej zera sprawność akumulatora spada o ponad 30 proc. Im zimniej, tym gorzej.

Na koniec zachęcamy do przeczytania artykułu na temat ładowania akumulatora za pomocą prostownika.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij