Opony używane i bieżnikowane - oszczędność czy ryzyko?

Kiedy podczas sezonowej wymiany opon okazuje się, że pora na nowy komplet, pojawia się pytanie - wydać krocie na fabrycznie nowe gumy, a może sięgnąć po tańsze rozwiązania. Czy warto oszczędzać na oponach?

Zużyta opona fot. Shutterstock
Zużyta opona

Stan opon - sprawdź przed wymianą

Skąd wiadomo, że opony nadają się do wyrzucenia? Po pierwsze bieżnik - jego głębokość, zgodnie z przepisami, musi być większa niż 1,6 milimetra. To jednak o wiele za mało do bezpiecznego podróżowania, szczególnie w deszczu. Jeśli bieżnika jest mniej niż 2-3 milimetry, pozbądź się takich opon.

REKLAMA

Po drugie wiek opony - przechowywane zgodnie z zasadami, w optymalnych warunkach, mogą dożyć ośmiu, nawet dziesięciu lat. Przeważnie jednak ogumienie narażone jest na intensywne promieniowanie słoneczne, działanie rozpuszczalników, olejów i innych płynów, a także często jest niewłaściwie przechowywane i wówczas traci swoją elastyczność, twardnieje i pęka. Jeśli na powierzchni opon widać spękania, może czas na zmianę.

Po trzecie kondycja opon. Wpadnięcie w dziurę czy częste atakowanie krawężników może spowodować uszkodzenia wewnętrzne, które skutkują wybrzuszeniami na boku opony i odkształceniami. Czasem nie widać ich na pierwszy rzut oka, dlatego warto dokładnie obejrzeć ogumienie przed jego założeniem i wtedy podjąć decyzję.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

REKLAMA

REKLAMA

Opony używane - na co uważać?

Kiedy okazuje się, że opony nadają się do wyrzucenia, często pojawia się dylemat - kupić nowe, ale drogie, czy tańsze, ale używane. Oczywiście zalecamy zakup opon nowych, które nie mają za sobą niepewnej historii. Jeśli jednak z jakichś powodów nie możesz sobie na to pozwolić, wybór opon używanych jest wyjściem lepszym, niż jazda na zniszczonym lub zużytym ogumieniu.

Wybierając opony z drugiej ręki, sprawdzić trzeba datę produkcji. Zdradza ją numer DOT, czyli cztery cyfry w owalnej obwódce. Dwie pierwsze oznaczają kolejny tydzień roku, a dwie kolejne to dwie ostatnie cyfry roku produkcji. Na przykład 3519 oznacza 35. tydzień 2019 roku.

Dobrze traktowane opony mogą dożyć nawet 10 lat. W przypadku opon używanych, których historia nie jest nam znana, trzeba przyjąć granicę sześciu lat.

Oczywiście ważna jest kontrola stanu bieżnika - to że ma on przepisowe 1,6 mm nie oznacza, że trzeba ją wziąć nawet za darmo. Opona musi w czasie deszczu odprowadzać ogromne ilości wody, dlatego bieżnik musi mieć średnio trzy milimetry.

Kolejna rzecz to stan bieżnika i boku opony. Niesymetryczne zużycie bieżnika, uszkodzenia, wybrzuszenia czy spękania to sygnał, że zakup lepiej odpuścić. Nawet jeżeli opony są pozornie w idealnym stanie, nie wiadomo czy nie mają uszkodzeń wewnętrznych, będących skutkiem uderzenia w dziurę.

Używane ogumienie to zawsze ryzyko. Zakup takich opon powinna być więc ostatecznością.

REKLAMA

Opony całoroczne

Wielu kierowców w poszukiwaniu oszczędności decyduje się na opony całoroczne, które nie są zbyt twarde zimą i zbyt miękkie latem. Mają też bieżnik o budowie łączącej liczne nacięcia "zimówki" z pełnymi klockami opony letniej. Jak to z kompromisami, trzeba się w tym przypadku liczyć z tym, że ogumienie całoroczne nigdy nie będzie tak dobre, jak to przeznaczone na konkretną porę roku.

Jeśli chodzi o koszty, trzeba pamiętać, że opony całoroczne są nieco droższe od tych przeznaczonych na jeden rodzaj pogody, a korzystanie z nich przez cały rok sprawia, że zużywają się odpowiednio szybciej. Czasem lepszym wyjściem może być zakup dwóch kompletów nowych opon znanych producentów, ale modeli budżetowych, a nie z górnej półki. Będą one i tak z reguły lepsze zimą i latem od ogumienia uniwersalnego.

Opony "prawie" nowe

Dobrym pomysłem jest wybór opon kilkuletnich, ale nieużywanych. To stosunkowo rzadki przypadek, jednak zdarza się, że w hurtowni czy magazynie producenta znajdzie się trochę kompletów ogumienia pochodzącego z nadwyżki produkcyjnej.

Przyjmuje się, że nieużywane opony do trzech lat, przechowywane zgodnie z zaleceniami producenta, uznaje się za fabrycznie nowe i pełnowartościowe. Ze względu na ich wiek, ceny takich gum są jednak znacznie niższe. Warto podzwonić i popytać w pobliskich hurtowniach i magazynach.

REKLAMA

REKLAMA

Opony bieżnikowane

Jest jeszcze przypadek opon bieżnikowanych, czyli takich, w których bieżnik został odtworzony i nadlany w miejsce zużytego bieżnika fabrycznego.

Takie opony nigdy nie będą tak dobre, jak oryginał. Choćby dlatego, że producenci poświęcają mnóstwo czasu, wiedzy i pieniędzy na opracowywanie zmyślnych mieszanek gumowych. Zakład zajmujący się bieżnikowaniem nie ma dostępu do tych technologii i materiałów, więc mimo podobnego kształtu, bieżnik takiej opony z odzysku będzie zawsze o wiele gorszy niż fabryczny. Takie ogumienie niektórzy eksperci porównują do poziomu prezentowanego przez produkty chińskie.

Podsumowanie

Przy wyborze opon trzeba kierować się rozsądkiem, a nie tylko oszczędnością. Jeśli kupujesz opony, pomyśl czy nie dasz rady wyłożyć pieniędzy na nowy zestaw, który posłuży przecież kilka kolejnych lat, zatem koszt odpowiednio się rozłoży. Na bezpieczeństwie oszczędzać nie warto. Może trafi się nieużywana roczna lub dwuletnia opona - wtedy cena mocno spada.

Jeśli wybierasz ogumienie z drugiej ręki, staraj się znaleźć pewnego sprzedającego, a na pewno dokładnie obejrzyj każdy centymetr gumy. Z kolei opony bieżnikowane z zasady lepiej omijać szerokim łukiem. Można ewentualnie zastanowić się nad ogumieniem całorocznym, jeśli głównie podróżujesz na krótkich dystansach w mieście.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA