Potrąciłem autem rowerzystę, który nie ma OC

Kolizje z rowerzystami, którzy są sprawcami wypadków, zdarzają się coraz częściej. Rowerów na drogach − także nieoświetlonych − jest dużo nie tylko w ciepłe dni, ale też jesienią i zimą, więc o kolizję nietrudno. A przepisy nie nakładają na rowerzystów obowiązku posiadania ubezpieczenia OC, tak jak w wypadku kierowców samochodów.

Rowerzysta Shutterstock
Rowerzysta

Co jednak, jeśli rowerzysta zawinił i doprowadził do kolizji, a teraz odmawia pokrycia kosztów szkody? W jaki sposób odzyskać pieniądze i czy jest to w ogóle możliwe? W wypadku kierowcy samochodu wiadomo, co robić w takiej sytuacji. Nawet jeśli nie ma on obowiązkowego OC, poprzez dowolne towarzystwo ubezpieczeniowe można zgłosić swoje żądanie do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który wypłaci pieniądze poszkodowanemu, a potem na mocy tzw. regresu zażąda ich zwrotu od sprawcy wypadku. Jednak rowerzysty obowiązek posiadania OC nie dotyczy, a szkoda wyrządzona autu przez kolizję z rowerem wcale nie musi być mała. Może się np. zdarzyć, że kierowca musiał wykonać gwałtowny manewr, kiedy rowerzysta zajechał mu drogę. Jeśli samochód został zniszczony w dużym stopniu, koszty naprawy będą duże, więc kierowcy może bardzo zależeć, żeby odzyskać pieniądze. Co zrobić, kiedy nieubezpieczony rowerzysta nie poczuwa się do winy?

Czy pozostaje jedynie droga sądowa?

Jeśli rowerzysta ma OC w życiu prywatnym, można zgłosić się do towarzystwa, w którym je wykupił i w ten sposób dochodzić swoich praw. Ale jeśli nie ma ubezpieczenia ani żadnego majątku i nigdzie nie pracuje, wtedy za naprawę pojazdu nikt nam nie zwróci pieniędzy, chyba że wykupiliśmy autocasco. W takiej sytuacji likwidacja szkody następuje z polisy AC, a towarzystwo ubezpieczeniowe ma prawo zażądać zwrotu wypłaconych pieniędzy od sprawcy, czyli rowerzysty. Jest to z pewnością wygodniejsze rozwiązanie (nawet jeśli utracimy zniżki), niż kierowanie sprawy do sądu, również wtedy, kiedy rowerzysta ucieknie z miejsca wypadku. Bez AC swoich praw od sprawcy wypadku możemy dochodzić w sądzie albo pozostaje naprawa samochodu za własne pieniądze. Jeśli podczas kolizji wiadomo, że rowerzysta jest nieubezpieczony, warto od razu dokładnie udokumentować zdarzenie, zrobić zdjęcia, zadbać o świadków, którzy złożą zeznania, a także wezwać policję, by sporządziła notatkę i ustaliła dane rowerzysty. Trzeba też zachować wszystkie rachunki i potwierdzić wydatki poniesione na naprawę auta. Do rowerzysty należy wysłać pismo z określeniem swoich żądań finansowych, a jeśli odmówi zwrotu poniesionych kosztów, skierować sprawę do sądu.

Rowerzysta może być ubezpieczony

Nie wszyscy rowerzyści wiedzą, że mogą wykupić ubezpieczenie OC i że takie ubezpieczenie w ogóle istnieje, ale niektórzy z nich czasami nie wiedzą, że są ubezpieczeni, chociaż nie wykupili żadnej polisy. Tak jest np. w wypadku rolników (osób posiadających powyżej 1 ha gruntów), którzy zgodnie z ustawą mają obowiązkowe ubezpieczenie budynków oraz OC, które chroni ich między innymi również od takich zdarzeń. W ubezpieczeniu mieszkania lub domu też przeważnie jest zawarte OC w życiu prywatnym, podobnie jak w ubezpieczeniach grupowych w zakładach pracy, któremu podlegają osoby pracujące. Rowerzyści, którzy chcą się zabezpieczyć przed skutkami opisanego zdarzenia, mogą wykupić ubezpieczenie indywidualnie, ubezpieczyciele mają polisy przeznaczone dla nich i jest to koszt około 50 zł miesięcznie. Warto je mieć, bo chroni ono nie tylko użytkownika roweru, ale też hulajnogi i deskorolki.

 

REKLAMA