Zatrzymanie obywatelskie

Jak się zachować, kiedy widzimy na drodze niebezpiecznego kierowcę? Czy mamy obowiązek go zatrzymać albo zadzwonić na policję, czy możemy uznać, że to nie nasza sprawa i pojechać dalej?

Stłuczka fot. Shutterstock
Stłuczka, kolizja

Sprawa nie jest prosta, bo nawet jeśli ktoś chce zareagować i dokonać tzw. zatrzymania obywatelskiego, może nie mieć siły, by powstrzymać kierowcę, zwłaszcza że takim sytuacjom najczęściej towarzyszą silne emocje i bywa, że wymykają się one spod kontroli. Jednak najgorszą rzeczą jest brak reakcji.

Na początek wyjaśnijmy, kiedy można dokonać zatrzymania obywatelskiego. Wachlarz niebezpiecznych zachowań na drodze jest tak szeroki, że trudno je wszystkie wymienić. Najogólniej będzie to ktoś, kto stwarza na drodze publicznej niebezpieczeństwo dla innych użytkowników ruchu, na przykład jedzie w sposób, który pozwala przypuszczać, że jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków, wykonuje niebezpieczne i nieprzewidywalne manewry albo mocno pijany próbuje wsiąść do samochodu i nim odjechać, może to też być osoba, która ucieka z miejsca wypadku itp.

Co mówi prawo o zatrzymaniu obywatelskim

Kodeks postępowania karnego [art. 243, par. 1 i 2] zawiera zapis o zatrzymaniu obywatelskim. Mówi on, że: "Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości. Zatrzymaną osobę należy niezwłocznie oddać w ręce Policji". Trzeba jednak pamiętać, że jest to prawo, a nie obowiązek, więc jeśli sytuacja jest niebezpieczna lub może taka się stać, odpowiednim zachowaniem będzie zadzwonienie na policję i poinformowanie o tym, co dzieje się na drodze. Tak samo można zrobić, jeśli wiemy dokąd niebezpieczny kierowca pojedzie, wtedy policja zatrzyma sprawcę na miejscu, do którego zmierza. Przy ujęciu obywatelskim trzeba też pamiętać, że zatrzymanie niebezpiecznej osoby nie może się odbyć kosztem innych użytkowników dróg, tzn. nie można doprowadzić do sytuacji, w której ucierpią inni.

Co to jest ujęcie obywatelskie i jak go dokonać

Pijany kierowca może się różnie zachowywać, np. bardzo agresywnie, dlatego trzeba działać ostrożnie i w sposób przemyślany, bo zbyt gwałtowna reakcja może doprowadzić do tego, że sytuacja zacznie eskalować i możemy zostać zaatakowani. Trzeba myśleć przede wszystkim o bezpieczeństwie swoim i innych użytkowników ruchu. Osoby pijanej lepiej nie zatrzymywać za wszelką cenę. W sytuacji wymagającej reakcji w pierwszej kolejności trzeba zadzwonić na policję i poinformować ją o zdarzeniu oraz swoich zamiarach, a dopiero potem działać samodzielnie. Jeśli pijany jedzie samochodem, można pojechać za nim, czekając, aż się zatrzyma, np. na światłach. Podczas jazdy za takim autem trzeba na bieżąco informować policję o tym, co się dzieje. Nawet krótki postój stwarza możliwość dobiegnięcia do auta, wyłączenia silnika i zabrania kluczyków. Zadziała tu efekt zaskoczenia, dlatego taka "akcja" może się udać. Jeśli ktoś nie odważy się na taki krok, może zablokować drogę pojazdowi, którym kieruje pijany kierowca, uniemożliwiając mu dalszą jazdę. Jeśli natomiast widzimy, że ktoś pijany chce wsiąść do auta, należy mu zabrać kluczyki. W każdej z tych sytuacji, po zatrzymaniu kierowcy, trzeba poczekać na przyjazd policji. Takie zdarzenia wywołują bardzo silne emocje z obu stron, dlatego jeśli już zdecydujemy się na ujęcie obywatelskie, warto pamiętać nie tylko o zagrożeniach, ale też o obowiązkach. Jeśli pijany kierowca zaatakuje nas podczas akcji i będzie agresywny, możemy się bronić, ale nie możemy przekroczyć granicy obrony koniecznej. Jeśli jednak do tego dojdzie, można liczyć na złagodzenie kary, bo Kodeks karny [art. 25, par. 1 i 2] mówi, że: "Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia". Co więcej, jeśli podczas zatrzymania pijany kierowca uszkodzi nasz pojazd, bo został zablokowany przez nasz samochód, możemy liczyć na odszkodowanie z jego polisy OC. Nie otrzymamy go jednak w sytuacji, jeśli poniosą nas nerwy i podczas próby uniemożliwienia dalszej jazdy, zepchniemy go na przykład z drogi. Wtedy również to my możemy zostać uznani za osoby stwarzające niebezpieczeństwo innym użytkownikom drogi. Przepisy nie mówią też nic o rekompensacie, jeśli poniesiemy szkody podczas ujęcia obywatelskiego.

 

 

 

 

REKLAMA