Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.8

Bezbarwna folia ochronna - test na 50 000 km

Bezbarwna folia ochronna zabezpieczyła lakier auta testowanego przez redakcję przed uszkodzeniami, a nawet zmniejszyła skutki kolizji, w której brało udział.

Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów

Na połowę przodu Skody Octavii – testowanej przez nas przez pięć miesięcy na dystansie 50 000 kilometrów – nałożyliśmy bezbarwną folię ochronną. To jeden z najpopularniejszych ostatnio środków zabezpieczających lakier przed zarysowaniami, uderzeniami kamieni spod kół innych aut, działaniem ptasich odchodów i opadów atmosferycznych.

Niewidoczna, ale bardzo wytrzymała

Po co nakłada się folię na samochód? Zapewne każdy słyszał, że lakiery nowych aut nie są już tak twarde i odporne na zarysowania i odpryski jak lakiery stosowane jeszcze kilka lat temu. Efekt tego jest taki, że lakier nowego samochodu po kilku latach, czy nawet miesiącach traci blask. Potwierdzeniem są testy długodystansowe „auto motor i sport”, podczas których okazuje się, że odpryski lakieru to jedno z najczęstszych uszkodzeń.

Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów  
 Oklejenie tylko kilku elementów auta, tak jak w wypadku Octavii, może trwać niemal dwa dni Oklejenie folią ochronną elementów karoserii testowej Skody Octavii kosztowało 4000 złotych Po założeniu folia jest niemal niewidoczna. Zgadniecie, z której strony została zamontowana?

Aby sprawdzić skuteczność foliowania samochodu, oddaliśmy Octavię do firmy Wilczynsky Studio we Wrocławiu, gdzie została oklejona folią ochronną Xpel. Aby móc porównać stan lakieru bez folii i z folią, zabezpieczyliśmy tylko prawą stronę auta – maskę, zderzak, reflektor, światło przeciwmgielne, lusterko, wnęki klamek i krawędzie drzwi, a także połowę progu bagażnika.

Polecani przez ekspertów producenci folii to m.in. Xpel, lLumar i Suntek

Efekt? Folia była niewidoczna i trzeba było się mocno przyjrzeć, by zauważyć jej krawędzie. Przed nałożeniem folii auto jest myte i suszone, odtłuszczane i – jeżeli jest taka potrzeba – polerowane. Producenci foli mają szablony pasujące do wielu popularnych aut, ale czasem materiał trzeba ręcznie docinać do kształtu karoserii. Przed użyciem z folii zrywa się, od strony pokrytej klejem, wierzchnią warstwę ochronną i tą stroną przykłada się ją do lakieru. Wcześniej jednak, aby dokładnie przykleić ją na lakierze, stronę z klejem trzeba pokryć specjalnymi preparatami – w zależności od producenta folii może to być żel lub płyn, które ułatwiają dopasowanie folii do powierzchni.
 Folia ochronna, w zależności od rodzaju i przeznaczenia, ma grubość 150-200 mikronów.
Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów

Potem przychodzi czas na wygładzanie raklą („łopatką” widoczną na zdjęciach) i „wypychanie” spod folii powietrza i pozostałego pod nią płynu. Na koniec folia jest zaginana na rogach karoserii, odcina się jej nadmiar, a samochód pozostawia do całkowitego wyschnięcia. Po dwóch tygodniach zaleca się wykonanie przeglądu folii.

Bezbarwne folie ochronne - podsumowanie testu 

Po przejechaniu 50 000 km zdjęliśmy folię z nadwozia, co trwało kilka minut, i sprawdziliśmy efekty. Niezabezpieczone fragmenty zderzaka i maski bardzo ucierpiały – w oczy od razu rzuciły się ślady odprysków lakieru. A strona zabezpieczona? Nie było na niej uszkodzeń, bo żaden kamień nie przebił folii.

Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów

Tak samo było w wypadku obu kloszy: zabezpieczone wyglądają jak nowe, te bez ochrony – zmatowiały i wymagają polerki.

Reflektory
zabezpieczone i niezabezpieczone
Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów
Światła przeciwmgielne
zabezpieczone i niezabezpieczone
 Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów  Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów

Jedynym uszkodzeniem auta w trakcie testu było pęknięcie przedniego zderzaka w wyniku kolizji. Zderzak jest uszkodzony w jednym miejscu, w trzech innych widać naderwaną folię, ale lakier pod nią jest jak nowy.

Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów

Tak, folia spisała się na piątkę. Nie trzeba się też obawiać, że w czasie długiej eksploatacji auta popęka lub zżółknie, bo producenci dają na nią nawet 10 lat gwarancji.

Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów

Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów

Jedyną wadą jaką znajdujemy jest to, że zabezpieczenie auta to droga usługa. Oklejenie zderzaka, maski, reflektorów, lusterek i wnęki klamek kosztuje od 2500 do 5000 złotych. Dlatego ma to sens, ale głównie w nowych autach lub modelach wyjątkowych, klasycznych itp.

Czy polecamy? Zdecydowanie tak.

zobacz galerię

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij