Co potrafią systemy asystujące - TEST

Systemy asystujące zapobiegają wypadkom i zwiększają komfort jazdy, niektóre z nich muszą być montowane obowiązkowo w nowych autach. Sprawdzamy, które systemy są najbardziej przydatne i co na ich temat sądzą kierowcy.

systemy asystujace auto motor i sport

Gdy około 20 lat temu pojawiły się systemy wspomagające kierowcę, nie od razu znalazły uznanie. Tempomaty (ACC, Adaptive Cruise Control) pierwszej generacji utrzymywały wprawdzie samochód w stałej odległości od auta jadącego z przodu, myliły jednak bandy wzdłuż dróg z samochodami, pozwalały na wyprzedzanie prawym pasem i powodowały zbyt późne hamowanie, gdy z boku na pas próbował nagle wjechać jakiś pojazd.
Trudno było też zrozumieć, jaki sens ma system „utrzymujący” auto na pasie ruchu, jeśli po najechaniu na linię wymalowaną na nawierzchni wysyła tylko sygnał akustyczny albo powoduje drganie kierownicy, zamiast delikatnie ją skręcać, kierując auto na właściwy tor jazdy. Pewnie dlatego do dzisiaj słyszy się opinie, że dobry kierowca nie potrzebuje takich wspomagaczy, jeśli należycie koncentruje się na jeździe.

WIĘKSZOŚĆ KIEROWCÓW POZYTYWNIE OCENIA SYSTEMY ASYSTUJĄCE

Osoby kupujące nowe i używane samochody bardzo wysoko cenią dzisiaj systemy asystujące i mają świadomość, że podnoszą one komfort oraz bezpieczeństwo jazdy. Niewielu jest zdania, że systemy te rozpraszają czy zaskakują kierowcę swoim działaniem; za ich główną wadę uważa się wyższe koszty naprawy.

systemy asystujaceauto motor i sport

 

Ludzie popełniają błędy

Niestety przeczą temu statystyki, z których wynika, że 95% wypadków drogowych powoduje człowiek. Nieuwagi kierowcy nie da się bowiem całkowicie wykluczyć, podczas gdy czujnik, nawet po 10 godzinach jazdy w gęstym autostradowym ruchu, reaguje tak samo niezawodnie, jak w chwili rozpoczęcia podróży.
Poza tym, systemy asystujące działają znacznie lepiej niż kiedyś. Tempomaty utrzymujące stałą odległość od poprzedzającego pojazdu nie tylko reagują ze znacznie większym wyczuciem, ale też samodzielnie utrzymują zadaną prędkość, z wyprzedzeniem dopasowują tempo jazdy do krzywizny zakrętu, zwiększając nie tylko bezpieczeństwo, lecz także komfort jazdy. Obsługa współczesnych urządzeń tego typu nie nastręcza już żadnych trudności. Postęp w funkcjonowaniu systemów asystujących następuje też w miarę rozwoju funkcji jazdy autonomicznej, bo wraz z nimi pojawia się coraz więcej coraz lepszych czujników, które zapewniają precyzyjny obraz otoczenia samochodu.

Co dają te systemy?

95% wypadków drogowych powoduje człowiek. Zestaw kilku systemów asystujących zmniejsza ryzyko nawet o 41%

Spróbowaliśmy wykazać przydatność systemów asystujących za pomocą liczb. Statystyk jest jednak niewiele, a niektóre dane pochodzą nawet sprzed 10 lat, więc nie opisują stanu współczesnej techniki. Niełatwo znaleźć informacje, które odpowiadałyby na pytanie, o ile procent dane urządzenie zmniejsza prawdopodobieństwo wypadku. Weźmy system monitorujący tzw. martwe pole lusterek. Z informacji firm ubezpieczeniowych wynika, że tylko dwa procent wypadków, przy których wystąpiła wypłata odszkodowania z autocasco, miało związek ze zmianą pasa ruchu. Jeśli wziąć pod uwagę, że ogromna większość samochodów na drogach nie ma tego systemu, a w wypadku tych, które są w niego wyposażone nie można ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że były włączone, staje się jasne, jak trudno zebrać takie dane. Poza tym poszczególnych systemów nie da się rozpatrywać bez związku z innymi, ponieważ są one oferowane w pakietach i działają wspólnie. Opinie wyrażone w tym tekście opierają się więc na doświadczeniach zebranych przez nas podczas testów samochodów należących do różnych klas i są orientacyjne.

UE WYMAGA MONTOWANIA SYSTEMÓW ASYSTUJĄCYCH

Od lipca 2022 r. do zestawu obowiązkowych systemów asystujących dołączają nowe. Muszą je mieć wszystkie modele aut (nawet te w podstawowej wersji) po raz pierwszy wprowadzane na rynek. Od 2024 r. te nowe urządzenia staną się obowiązkowe w każdym fabrycznie nowym samochodzie. Oznacza to, że w każdym, nawet małym aucie znajdą się rozwiązania techniczne, jakie 20 lat temu miały tylko samochody luksusowe. Na pierwszy rzut oka to dobra wiadomość, w praktyce niesie jednak różne skutki. Ustawodawca pozwala bowiem na montowanie urządzeń w najprostszych wersjach technicznych. Np. system ostrzegający o przekroczeniu prędkości (ISA) wydaje ostrzegawczy dźwięk lub powoduje drganie kierownicy, gdy auto przekroczy dozwoloną prędkość i załącza się automatycznie przy każdym uruchomieniu silnika. Informacje pobiera z map nawigacji (często nieaktualnych) albo z kamery (której zdarza się błędny odczyt). Można się więc obawiać, że kierowcy rutynowo będą wyłączać ten system, bo możliwość wyłączenia ma nadal istnieć. Nie będzie to sprzyjać bezpieczeństwu.

Te urządzenia są obowiązkowe:

  • System automatycznego hamowania
  • System utrzymujący auto na pasie ruchu
  • System ostrzegający o przekroczeniu prędkości (ISA)
  • Światła awaryjnego hamowania (migają podczas mocnego wciśnięcia pedału hamulca)
  • System rejestrujący parametry jazdy przed wypadkiem (tzw. czarna skrzynka)
  • System monitorujący zmęczenie kierowcy
  • System wspomagający jazdę na wstecznym biegu
  • System monitorujący ciśnienie w oponach
  • Instalacja do montażu alkomatu powiązanego z blokadą


Kilka największych firm samochodowych ma mimo wszystko działy badań nad wypadkami. Prowadzi się w nich m.in. szczegółowe oględziny aut, które uczestniczyły w zderzeniach drogowych. Mercedes podaje nawet konkretne liczby. Zestaw, w ramach którego współdziałają ze sobą aktywny system utrzymywania auta na pasie ruchu, system monitorowania martwego pola lusterek, ACC oraz asystent hamowania, ma zmniejszać ryzyko wypadku o 41%. Gdy rozpatrywać je osobno, największe znaczenie zdaniem Mercedesa ma system ostrzegający o pojeździe w martwym polu, za nim natomiast plasuje się system automatycznego hamowania. Ten ostatni jest dzisiaj montowany seryjnie w wielu modelach, nawet stosunkowo niedrogich, ponieważ od 2016 roku jego obecność ma wpływ na wynik testu bezpieczeństwa przeprowadzanego przez Euro NCAP.
Bardziej konkretnie sprawą wypadków drogowych zajmują się ci, którzy muszą płacić za ich skutki, czyli ubezpieczyciele. Twierdzą oni, że system automatycznego hamowania (czyli asystent hamowania) przyczynia się do 20-procentowego zmniejszenia liczby wypadków. Jeśli system ten rozpoznaje też obecność pieszych na jezdni, liczba ta rośnie aż o 25%, co jest o tyle pozytywne, że wypadki z udziałem pojazdów czy osób zbliżających się z boku stanowią aż jedną trzecią wszystkich incydentów na drodze. Przy powszechnym stosowaniu systemów asystujących ogólna liczba wszelkich zderzeń w ruchu drogowym może się z kolei zmniejszyć o ponad 20% do 2040 roku.

systemy asystujaceauto motor i sport

 

Więcej, ale czy lepiej?

Tym, żeby systemy asystujące stały się naprawdę popularne, zajmuje się w tej chwili Unia Europejska. Od lipca bieżącego roku, żeby uzyskać homologację dla nowej rodziny modeli, producent musi wyposażać je seryjnie w liczne systemy asystujące (patrz wyżej). Od 2024 r. będzie je musiał mieć każdy fabrycznie nowy samochód, nie tylko taki z nowej rodziny modeli. Żeby jednak auta nie podrożały zbyt mocno, UE wymaga jedynie systemów w podstawowym standardzie technicznym. W praktyce oznacza to, że mogą być one nawet tak niedoskonałe i denerwujące jak 15 lat temu, co tylko sprawi, że kierowcy nie będą ich używać. Po kolejnym zaostrzeniu przepisów może się też okazać, że urządzeń tych nie da się wyłączyć. Ogranicznik prędkości nie dopuści (i kierowca nie będzie miał na to wpływu), żeby samochód jechał szybciej niż to dozwolone na konkretnym fragmencie drogi, nawet jeśli w pojedynczym przypadku nie stwarzałoby to zagrożenia albo wręcz było konieczne.
Niezależnie od tego pozytywny wpływ systemów asystujących na bezpieczeństwo jest oczywisty. Współczesne urządzenia działają zresztą na tyle dobrze, że kierowcy coraz chętniej z nich korzystają, nawet jeśli przepisy wprowadzające obowiązek ich stosowania bywają nie do końca przemyślane.

10 najpopularniejszych systemów:

Jak działają, co potrafią, jakie są ich słabe strony

 

Aktywny tempomat (ACC) - polecany

systemy asystujaceMateriały prasowe


Nie tylko utrzymuje zadaną prędkość jazdy, lecz także za pomocą czujnika radarowego zachowuje stałą odległość od pojazdu poruszającego się z przodu. Gdy kierowca zbliża się do auta jadącego wolniej, prędkość zostaje zmniejszona. Większość tych systemów powoduje hamowanie aż do zatrzymania i przez krótki czas po tym umożliwia automatycznie ruszenie z miejsca, co bardzo ułatwia powolną jazdę w korku. Nowocześniejsze wersje ACC przyhamowują pojazd przed ciasnym zakrętem i uwzględniają ograniczenia prędkości. Potrzebne do tego informacje pobierają z nawigacji lub dostarcza ich kamera znajdująca się z przodu auta. ACC o 10% zmniejsza ryzyko najechania na poprzedzający pojazd i zwiększa komfort jazdy, dlatego jest wart polecenia.

 

System utrzymujący auto na pasie ruchu - polecany

systemy asystujaceMateriały prasowe

systemy asystujaceMateriały prasowe


Reaguje na linie wymalowane na nawierzchni drogi i, odkręcając kierownicę lub przyhamowując, powoduje, że samochód nie przekracza linii wyznaczających pas ruchu. Niektórzy kierowcy uważają jednak, że ingerencja systemu jest zbyt duża i często go wyłączają. Szkoda, bo może on zapobiec od 10 do 20% wypadków polegających na niezamierzonym zjeździe auta z właściwego pasa ruchu. Razem z aktywnym tempomatem system ten ułatwia jazdę w korkach.

 

System monitorujący martwe pole lusterek - polecany

systemy asystujaceMateriały prasowe


Bywa też nazywany asystentem zmiany pasa ruchu. Ostrzega o obecności pojazdów zbliżających się z tyłu sąsiednim pasem albo nadjeżdżających z boku, gdy auto wyjeżdża tyłem z miejsca parkowania, i niewidocznych w tzw. martwym polu lusterek. Zmniejsza ryzyko wypadków o około 30%. Większość kierowców uważa go za przydatny, dlatego polecamy ten system.

 

System monitorujący zmęczenie kierowcy

systemy asystujaceFot. Shutterstock.com


Najczęściej analizuje styl jazdy, np. ruchy kierownicą i jeśli trzeba, zaleca kierowcy przerwę w podróży. Z naszego doświadczenia wynika, że system ten nie działa niezawodnie. Nie polecamy go więc, zwłaszcza że brak miarodajnych danych o tym, jak bardzo zmniejsza liczbę wypadków.

 

System wspomagający parkowanie - polecany

systemy asystujaceMateriały prasowe


To dużo więcej niż czujniki parkowania. Gdy auto jedzie ulicą, system mierzy odległość między stojącymi wzdłuż niej samochodami, by ocenić czy wystarczy jej do zaparkowania. Jeśli miejsca jest dużo, pojazd sam w nie wjeżdża, a kierowca operuje jedynie pedałami gazu i hamulca. Nowoczesne systemy tego rodzaju umożliwiają nawet całkowicie automatyczne parkowanie, jednak kierowca musi czuwać nad manewrem i reagować w razie konieczności. Systemy wspomagające parkowanie są uważane za bardzo pożyteczne. Nic dziwnego, bo około 30% odszkodowań dotyczy szkód powstałych właśnie podczas parkowania, a ich liczbę można zmniejszyć również o 30%, stosując odpowiednie rozwiązania techniczne.

System poprawiający widzialność w nocy (night vision)

systemy asystujaceMateriały prasowe

systemy asystujaceMateriały prasowe


Zastosowanie kamer pracujących w podczerwieni sprawia, że osoby czy zwierzęta nie objęte światłem reflektorów samochodowych stają się widoczne. Klasyczne systemy tego rodzaju wyświetlają obraz z kamery na ekranie między zegarami. To zmniejsza skuteczność ich działania, bo nocą na źle oświetlonych drogach kierowca musi stale przenosić wzrok z ekranu na drogę i odwrotnie. Dlatego w nowoczesnych systemach obraz ukazuje się na wyświetlaczu
head-up. Systemy Night Vision stosuje się przeważnie w autach wyższych klas. Nie ma informacji o tym, na ile zmniejszają ryzyko potrącenia pieszych.

 

System ostrzegający o przekroczeniu prędkości (ISA)

systemy asystujaceMateriały prasowe

systemy asystujaceMateriały prasowe


„ISA“ oznacza „Intelligent Speed Assistance“ i ostrzega o przekroczeniu dozwolonej prędkości. W zaawansowanej wersji może ją automatycznie zmniejszać, ograniczając moc silnika. Wiedzę o tym, jaka prędkość jest dozwolona na danym fragmencie drogi, system czerpie z map nawigacji lub otrzymuje ją z kamery z przodu auta – z tych powodów bywa zawodny. Chociaż prawie co trzeci wypadek z ofiarami śmiertelnymi wiąże się z przekroczeniem prędkości, trzeba stwierdzić, że systemy, które podają czasami błędne wskazania, po prostu nie zasługują, żeby je polecać.

 

System wyświetlający znaki drogowe- polecany

systemy asystujaceMateriały prasowe


Kamera rejestruje znak przy drodze, a jego obraz ukazuje się na ekranie przed kierowcą albo na wyświetlaczu head-up. Prędkość jazdy nie jest automatycznie dopasowywana do wskazań. Informacje o limitach prędkości okazują się przydatne zwłaszcza tam, gdzie znaki często się zmieniają, chociaż wskazania nie zawsze są na 100% pewne.

 

System automatycznego hamowania - polecany

systemy asystujaceMateriały prasowe


To jeden z najważniejszych systemów wspomagających kierowcę w czasie jazdy. Czujniki monitorują otoczenie auta i w razie potrzeby powodują automatyczne hamowanie. System ten zmniejsza ryzyko wypadku o 25%. W większości nowych samochodów jest od dawna montowany seryjnie.

 

System zmieniający światła drogowe na mijania - polecany

systemy asystujaceMateriały prasowe


W ostatnich latach w samochodowej technice oświetleniowej dokonał się ogromny postęp. Nowoczesne LED-owe reflektory nie tylko bardzo jasno oświetlają jezdnię, lecz są także w stanie automatycznie zmieniać rodzaj świateł z drogowych na mijania, zależnie od sytuacji na drodze. Potrafią także separować ze strumienia światła pojedyncze pojazdy, żeby nie oślepiać ich kierowców, przy czym prawa i lewa krawędź drogi pozostaje oświetlona. Najbardziej zaawansowane systemy Mercedesa są nawet w stanie wyświetlać na jezdni znaki ostrzegawcze i informacyjne. Wydatki na lepsze reflektory zawsze mają sens. Na autostradach i zwykłych drogach można by zmniejszyć liczbę śmiertelnych wypadków o 20%, gdyby samochody miały lepsze reflektory. Z tego powodu nawet małe auta powinny być wyposażane w reflektory typu LED. Pieniądze warto również wydać na system zmieniający automatycznie światła drogowe na mijania i odwrotnie.

Już nie asystujący, lecz autonomiczny

System Drive Pilot Mercedesa to kolejny krok ku autonomicznej jeździe

systemy asystujaceFot. Dieter Rebmann
System Drive Pilot, zaliczany do tzw. trzeciego poziomu autonomicznej jazdy, aktywuje się przyciskiem na kierownicy. Oprócz czujników stosowanych dotąd w innych systemach wykorzystuje on skaner laserowy i mapy w wysokiej rozdzielczości

Pierwszą firmą samochodową, która uzyskała homologację dla systemu autonomicznej jazdy jest Mercedes. System Drive Pilot, który można zamówić do modeli EQS i S, pozwala podczas jazdy autostradą w korku (do 60 km/h) zdjąć ręce z kierownicy i nie patrzeć na drogę, np. po to, by skorzystać ze smartfona albo czytać książkę. Kierowca musi być jednak gotowy w ciągu kilku sekund przejąć na wezwanie kontrolę nad autem, dlatego nie wolno mu spać. Ograniczenie do 60 km/h i możliwość korzystania z systemu tylko na autostradzie nie brzmią spektakularnie, ale w istocie to duże osiągnięcie. Różnica w stosunku do urządzeń z tzw. poziomu 1. i 2. autonomicznej jazdy polega na odpowiedzialności – tamte systemy jedynie wspierają kierowcę i muszą być stale przez niego kontrolowane, a odpowiedzialność za ewentualny wypadek ciąży na kierowcy. W wypadku urządzeń z poziomu 3. i wyższych odpowiedzialność ponosi ich producent. Wąski zakres działania Drive Pilota to zresztą dopiero pierwszy krok, bo kilka tygodni temu UNECE (komisja gospodarcza ONZ na Europę) podniosła z 60 do 130 km/h górną granicę prędkości, do której mogą działać systemy autonomiczne. Mercedes na razie nie zdradza, kiedy Drive Pilota będzie można używać także przy wyższej prędkości.

systemy asystujaceMateriały prasowe
REKLAMA