Kamery lepsze niż lusterka? - TECHNIKA

Większe pole widzenia, mniejszy opór powietrza i wyższe bezpieczeństwo – to zalety stosowania kamer zamiast lusterek. Ale są też mankamenty.

kamery Materiały prasowe
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 91 400 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Po raz perwszy kamery w funkcji lusterek zewnętrznych zastosowano seryjnie w 2014 roku. Chociaż zależy, jak liczyć, bo już w VW XL1, hybrydzie z silnikiem Diesla kosztującej ponad 100 000 euro, wykorzystano takie rozwiązanie, żeby zmniejszyć opór powietrza. XL1 powstał jednak w liczbie zaledwie 200 egzemplarzy. Do dzisiaj kamery zamiast lusterek nie znalazły powszechnego zastosowania. Na niektórych rynkach istnieją jednak samochody, w których obraz z kamer ukazuje się w miejscu tradycyjnego lusterka umieszczonego w kabinie przed przednią szybą. Takie rozwiązanie mają np. w Cadillac CT6, Nissan Note, Toyota RAV4 czy w Range Rover Evoque. Obraz z kamery w miejscu lusterka zewnętrznego to jednak nadal rzadkość. Oprócz Audi e-trona i małej Hondy e taki wyrafinowany elektroniczny system mają ciężarówki Mercedesa – Actros i Arocs.

REKLAMA

Kamery lepsze niż lusterka - „Martwe pole” już niestraszne

Zalety tego rozwiązania wydają się oczywiste. System wykorzystujący kamery nie tylko znacznie zwiększa pole widzenia w lusterku zewnętrznym i pozwala dostosować obraz do warunków (np. jazda w zakręcie, parkowanie), ale też bardzo zmniejsza tzw. martwe pole lusterek. A właśnie ono stanowi wielkie zagrożenie dla bezpieczeństwa jazdy, zwłaszcza w dużych pojazdach, jak SUV-y czy ciężarówki.
Dzięki specjalnemu oprogramowaniu obraz przekazywany przez kamery można tak wyświetlić, żeby kierowca ciężarówki, jadąc w zakręcie, widział także koniec swojego pojazdu, a nie tylko bok naczepy, jak to się dzieje w zwykłych lusterkach. Poza tym kamery są dużo mniejsze niż lusterka, co poprawia właściwości aerodynamiczne pojazdu i zmniejsza zużycie paliwa. „Nasz system pozwala oszczędzić od 1,3 do 1,5 procent paliwa”, twierdzi Dirk Stranz, inżynier Mercedesa. „Może się wydawać, że niewiele, ale w wypadku aut ciężarowych to jednak duży potencjał”. Zmniejszenie oporu powietrza jest ważną sprawą również dla samochodów elektrycznych, ponieważ pozwala zwiększyć ich zasięg.
Jednak dla kierowców aut osobowych ważniejsze jest to, że dzięki kamerom podczas jazdy nocą nie są oślepiani przez reflektory aut poruszających się za nimi. Inżynierowie Audi są szczególnie dumni nie tylko z tego, że udało im się z powodzeniem wykorzystać kamery, ale też, że zastosowali ekrany w technologii OLED. Według Audi ekrany Samsunga zapewniają znacznie większy kontrast i nie trzeba ich oświetlać od środka, jak to ma miejsce w wypadku klasycznych ekranów LCD. A to jeszcze bardziej poprawia jakość obrazu.

kameryMateriały prasowe
kameryMateriały prasowe
kameryMateriały prasowe
Ponieważ ekrany stosowane współcześnie nie pokazują trójwymiarowego obrazu, jak ma to miejsce w wypadku tradycyjnych lusterek, pojawiają się na nich czerwone i żółte linie ułatwiające oszacowanie odległości. Ramię kamery w Mercedesie Actrosie zamontowano wysoko, żeby nie ograniczało pola widzenia kierowcy.

Kamery lepsze niż lusterka - Jeszcze niedoskonałe

Jednak pierwsze doświadczenia z Audi e-tronem pokazują, że nie wszystko jest takie proste. Mimo wymienionych zalet wirtualnego lusterka to jednak szklane lepiej współpracuje z ludzkim okiem.
Patrząc w tradycyjne lusterko, widzimy obiekt w prawdziwej odległości, w jakiej się znajduje, podczas gdy w wypadku ekranu oko wyostrza powierzchnię monitora. To może być problem dla osób noszących okulary z soczewkami progresywnymi. Oko działa jak obiektyw aparatu fotograficznego. Gdy kierowca widzi przez szybę albo w zwykłym lusterku obiekty znajdujące się daleko, jego oko pracuje jak obiektyw w ustawieniu na „nieskończoność” i nie musi być za każdym razem na nowo „regulowane”. Ale ekrany znajdują się blisko, dlatego przenosząc wzrok z drogi na lewy lub prawy ekran, za każdym razem „obiektyw” trzeba ustawiać na nowo, co wymaga przyzwyczajenia i niestety trochę trwa.

kameryMateriały prasowe

Kamery lepsze niż lusterka - Miejsce ma znaczenie

Na dodatek w Audi ekrany umieszczono dość nisko w drzwiach, tak że kierowca musi mocno pochylać głowę, żeby odczytać obraz. W Hondzie e rozwiązano to lepiej. Poza tym podczas jazd testowych modelem Audi zauważyliśmy, że jasność obrazu kamery niezbyt skutecznie dopasowuje się do otoczenia, gdy – np. po wjeździe w ulicę z wysoką zabudową albo gdy słońce jest nisko – szybko zmienia się oświetlenie. Podobnie jak w wypadku reflektorów LED widzianych przez soczewkę wirtualnego lusterka pojawia się wtedy efekt stroboskopowy (wrażenie, że oświetlony migającym światłem obiekt porusza się wolniej albo wcale). Efektu tego nie jest w stanie całkowicie wyeliminować nawet specjalne oprogramowanie.
Czy system Panasonica zastosowany w Hondzie działa lepiej, na razie nie wiemy, bo mieliśmy dotąd okazję korzystać z niego tylko w idealnych warunkach. Jednak zebrane doświadczenia pokazują, że wirtualne lusterka mają wielki potencjał – trzeba je tylko dopracować.

Tak to działa:

Cyfrowa kamera umieszczona z boku Audi e-trona przekazuje na ekran obraz w wysokiej rozdzielczości. Dla ochrony przed zabrudzeniem umieszczono ją głęboko w obudowie.
Ekran znajdujący się w drzwiach pokazuje obraz z opóźnieniem mniejszym niż 200 milisekund. Ponieważ zastosowano ekrany w technologii OLED, nie rażą one kierowcy.

kameryMateriały prasowe

 

Podsumowanie

Kamery zamiast lusterek zewnętrznych mogą znacznie zwiększyć bezpieczeństwo ruchu drogowego, jeśli zastosowana technika będzie działała perfekcyjnie. Na razie tak nie jest, dlatego konwencjonalne lusterka są nadal w powszechnym użyciu.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA