[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Michelin Uptis. Opona odporna na przebicie

Michelin, wraz z General Motors, pracują nad prototypową oponą o nazwie Uptis. Ma ona trafić na drogi już za pięć lat.

Opona Michelin Uptis Opona Michelin Uptis

Inżynierowie jednego z największych na świecie koncernów oponiarskich, wraz z tymi z General Motors – jednego z największych światowych producentów samochodów, opracowują rozwiązanie, które ma zrewolucjonizować nasze myślenie o oponach.

W wielkim skrócie chodzi o kilka kwestii. Jedną z nich jest zmniejszenie ilości zużywanych i wyrzucanych na śmietnik opon. Obecnie jest to około 200 milionów opon rocznie, co jest równoważne masie dwustu wież Eiffla.

Druga rzecz to odporność opon na przebicie. Owszem, na rynku są już od dość dawna opony typu run-flat, którymi można kontynuować podróż po ich przebiciu, ale to jest rozwiązanie doraźne. Nowy pomysł na oponę pozwala kontynuować nie tylko podróż, ale i dalszą bezobsługową eksploatację po najechaniu na śruby i gwoździe. Ale po kolei.

Michelin Uptis - budowa i zasada działania

Michelin Uptis swoją nazwę bierze od słów „Unique Puncture-proof Tire System”, czyli mniej więcej tyle, co „unikalny system opon odpornych na przebicie”. Jak jest zbudowane takie ogumienie?

Opona Michelin Uptis jest de facto kołem i ogumieniem w jednym. Składa się bowiem ze sztywnej piasty, którą z bieżnikiem łączą elastyczne ramiona w formie żeber. W prototypowym modelu opony żebra te są widoczne, zapewne dla pokazania mechanizmu jej działania, a opona widziana z boku jest ażurowa.

Spodziewamy się jednak, że wersja produkcyjna będzie wyposażona w zamknięte boki. W przeciwnym razie brud, błoto i inne zanieczyszczenia powodowałyby problemy z wyważeniem takiego koła. Zostawmy zatem tę oczywistą kwestię.

Zobacz także: test opon letnich 225/45 R17

REKLAMA

REKLAMA

Opona Michelin Uptis Opona Michelin Uptis

Użycie elastycznych żeber ma zastąpić stosowane w tradycyjnych oponach powietrze i ich zadanie jest podobne. W ten sposób Michelin Uptis zachowuje wszystkie właściwości standardowej opony, takie jak amortyzacja w czasie jazdy, utrzymywanie trakcji czy odpowiednie hamowanie.

Ale to nie koniec, bo dzięki takiemu bezdętkowemu rozwiązaniu, kierowcy nie muszą martwić się ewentualnym przebiciem podczas jazdy. Odpada również problem z utrzymywaniem prawidłowego ciśnienia w oponie, co – przyznajmy szczerze – traktowane jest przez większość z nas po macoszemu.

Michelin Uptis – eksploatacja

Jak komentuje producent, z jednej strony opona Michelin Uptis wyeliminuje problem jazdy na zbyt niskim ciśnieniu, co jest problemem o dużej skali i przekłada się przecież na wyższe zużycie paliwa oraz szybsze zużywanie się opon.

Badanie zrealizowane przez ośrodek badawczy TNS Polska na zlecenie firmy Michelin pokazuje, że aż 25 proc. wszystkich kierowców w ogóle nie kontroluje ciśnienia w oponach, a 15 proc. sprawdza je najwyżej raz w roku.

Inna sprawa, to zmniejszenie wykorzystania surowców oraz zredukowanie ilości odpadów związanych z produkcją nowego ogumienia, kiedy trzeba wymienić oponę nadmiernie zużytą przez niewłaściwą eksploatację czy też przebitą. Owszem, przebite opony można łatać, ale nie zawsze. Często zdarzają się bowiem uszkodzenia dyskwalifikujące ogumienie z dalszego użycia, nawet jeśli bieżnik jest niemal nowy. Koncepcja opony Uptis ma temu zapobiec.

Zobacz także: opony sezonowe - fakty i mity

REKLAMA

Opona Michelin Uptis Opona Michelin Uptis

Michelin Uptis – od 2024 roku na drogach

Firmy Michelin i General Motors rozpoczęły już szeroko zakrojone testy prototypu Michelin Uptis na modelu Chevrolet Bolt EV. Jeszcze w tym roku obie firmy planują start rzeczywistych testów nowego rozwiązania na flocie elektrycznych Boltów.

Opona ma się pojawić jako wyposażenie wybranych modeli aut już w 2024 roku, a niedługo potem ma trafić do sprzedaży. Sądząc po stopniu zaawansowania prac nad nową oponą, inżynierowie zdołali zapewne uporać się z większością potencjalnych problemów, ale nie wszystko jest jeszcze dopięte na ostatni guzik - stąd zapowiadane pięć lat oczekiwania na debiut.

Zanim doczekamy się masowej produkcji takich stałych opon, przed długi czas korzystać będziemy z tradycyjnego rozwiązania. A kiedy już pierwsze egzemplarze przełomowego ogumienia pojawią się na rynku, z pewnością z początku będą słono kosztować, jak to było w przypadku opon run-flat.

Pewne jest jednak, że konkurencja nie śpi i też pracuje nad swoimi rozwiązaniami. Czy Michelin będzie pierwszy i czy trafi w rynkową niszę, co zaowocuje komercyjnym sukcesem? To się dopiero okaże, ale trzymamy kciuki i bacznie przyglądamy się postępom.

Zobacz także: szukasz samochodu? Tu znajdziesz najlepsze oferty

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij