[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Porównanie mocy - od rowerzysty po największą rakietę świata

Na co dzień poruszamy się w świecie, w którym mamy do czynienia z mocami od kilkudziesięciu do kilkuset koni mechanicznych. Jednak zarówno poniżej, jak i powyżej tego obszaru są całe światy, w których rządzi moc. W ramach swego rodzaju zabawy proponujemy małe porównanie mocy – od rowerzysty do najpotężniejszej rakiety w historii świata.


1 KM

Koń mechaniczny nie należy do żadnego układu jednostek, jednak przyjął się jako poręczne narzędzie do określania mocy. Wzięło się to stąd, że pewnym silnikiem parowym można było zastąpić 3 konie pracujące przez cały dzień w zmianach po 8 godzin. Moc tego silnika określono więc jako 3 KM. Miało to ułatwić obliczenia przedsiębiorcom, zamierzającym zastąpić konie maszyną parową. Fizyczną jednostką mocy jest wat (W).

 

3,4 KM

Wyczynowi rowerzyści - Moc ludzkich mięśni

Najbardziej spektakularne liczby dotyczą kolarstwa torowego, gdzie liczy się maksymalna moc uzyskiwana w bardzo krótkim czasie. Podczas ostrego finiszu przez 5-10 sekund wielki Chris Hoy, sześciokrotny złoty medalista olimpijski, potrafił rozwinąć imponującą moc 2500 W, czyli na naszą walutę – aż 3,4 KM! Natomiast w kolarstwie szosowym, podczas morderczych górskich podjazdów, zawodnicy muszą utrzymywać wysoką „moc” przez 30-40 minut albo dłużej. Czołowi kolarze, tacy jak Miguel Indurain czy Chris Froome, byli w stanie wytwarzać moc rzędu 450-475 W (ponad 0,6 KM).


60 KM

Zwykły samochód - Tyle, ile trzeba do codziennej jazdy

Czasami piszemy, jak mało dynamiczny jest np. SUV ze 150-konnym silnikiem. Jest to prawda, jednak do zwykłego przemieszczania się wystarczy oczywiście znacznie niższa moc. Dobrym przykładem jest Skoda Fabia 1.0 MPI z wolnossącym trzycylindrowym silnikiem uzyskującym 60 lub 75 KM. Zupełnie wystarcza to, by pokonać każdą trasę, wyprzedzić każdą ciężarówkę i podjechać pod każdą górę, chociaż nikt nie zaprzeczy, że przyspieszenie do setki w czasie 15-16 s jest, łagodnie mówiąc, mało inspirujące.

REKLAMA

 

517 KM

Supertraktor - Przesuwanie budynków

Nie raz zdarzyło nam się napisać w wypadku któregoś z mocnych turbodiesli, że „jego moment obrotowy o wartości 700 Nm mógłby przesuwać kamienice”. Patrząc na specyfikację takiego traktora jak Fendt 1050 Vario, którego 6-cylindrowy turbodiesel o pojemności 12,4 litra rozwija moc 517 KM i moment obrotowy o wartości... 2420 Nm, można tylko stwierdzić, że jest to zupełnie nietrafione porównanie. Ciągnięcie maszyn na polu jest bowiem mniej więcej, jak ruszanie budynków z fundamentów. Przy czym silnik pracuje w zakresie 650-1700 obr/min, co pozwala obniżyć zużycie paliwa i wydłużyć jego żywotność.

 

700 KM

Samochód ekstremalny - Im więcej mocy, tym lepiej

Są na świecie mocniejsze auta, ale Porsche 911 GT2 RS to doskonały przykład tego, co dzieje się wokół mocy. By przyspieszyć do 100 km/h w czasie zaledwie 2,8 s, podobnie jak do pokonania okrążenia Nürburgringu w czasie 6:47 min, GT2 RS potrzebuje każdego z 700 mechanicznych koni wytwarzanych przez silnik 3.8 biturbo. Równie duże wrażenie robią na nas inne szczegóły. Na przykład taki, że skoro sprawność silnika benzynowego wynosi około 35 procent, to znaczy, że rozwijając moc 700 KM dwa razy tyle ucieka jej w postaci ciepła.
I te blisko półtora tysiąca koni trzeba w jakiś sposób szybko z auta odprowadzić, bo inaczej... przegrzeje się to mało powiedziane.

 

108 909 KM

Do kontenerowców - Niebywale wysoka sprawność

Największy silnik tłokowy na świecie to turbodiesel służący do napędu np. kontenerowców. Nosi dźwięczną nazwę Wärtsilä-Sulzer RT-flex96C, jest wyposażony w układ wtryskowy typu common-rail i w największej, a także najmocniejszej, 14-cylindrowej konfiguracji ma długość 26,5 m, wysokość 13,5 m i waży jedyne 2300 ton. Średnica cylindra i skok tłoka to blisko 1 m na 2,5 m, dzięki czemu pojemność wynosi 1810 l – naturalnie na każdy cylinder. Silnik pracuje w zakresie 22-120 obr/min, a maksymalny moment obrotowy 7 603 850 Nm rozwija przy 102 obr/min. Nie mniejsze wrażenie robi fakt, że jednostka produkowana przez fińską Wärtsilę ma sprawność ponad 50 procent (!), czyli ponad połowę paliwa potrafi zamienić na energię ruchu.

 

115 300 KM

Odrzutowiec - Żeby latać z prędkością 1000 km/h nad chmurami

Najpotężniejszy silnik odrzutowy na świecie to General Electric GE90, napędzający m.in. Boeingi 777. Moc takich silników podaje się jako tzw. siłę ciągu, jednak można ją przedstawić w bardziej zrozumiałej formie – w wypadku odmiany GE90-115B wynosi ona około 115 300 KM. Przy czym każdy 777 ma oczywiście dwie takie jednostki. GE-90 ma średnicę ponad 3,4 m (większą niż kadłuby niektórych samolotów!), a jego konstrukcja to kwintesencja high-techu – elementy są wykonane z ultralekkich, superwytrzymałych i hiperegzotycznych stopów metali, a także ze specjalnej odmiany włókna węglowego, dwa razy wytrzymalszego i trzykrotnie lżejszego niż tytan.

 

112 000 000 KM

Podróż na księżyc - Najmocniejsza rakieta stworzona przez człowieka

Rakieta Saturn V, która w latach 1967-1973 odbyła 13 lotów i wyniosła człowieka na Księżyc, do dziś pozostaje największą i najmocniejszą rakietą, jaką kiedykolwiek skonstruowano. Trudno odnieść siłę ciągu silników rakietowych do tak przyziemnych rzeczy jak konie mechaniczne, można jednak obliczyć, że moc pięciu silników Rocketdyne F-1, będących częścią pierwszego członu rakiety, wynosiła około 112 milionów KM. Jest to abstrakcyjna liczba, a nikt kto zajmuje się rakietami nie używa jednostki pt. „koń mechaniczny”. Fakt jest taki, że pracując niecałe trzy minuty, silniki pierwszego członu Saturna V wyniosły statek Apollo na wysokość 64 km i nadały mu prędkość blisko 9000 km/h. Wtedy pierwszy człon został odłączony, a do akcji wkroczyły (słabsze) silniki drugiego. Kilka godzin później Apollo miał już prędkość blisko 40 000 km/h i podążał prosto w kierunku Księżyca. Reszta, jak mawiają, to już historia.

 

Ciekawostki mniej lub bardziej fantastyczne  
Dopóki nie zawieszono prac nad pojazdem Bloodhound SSC, który miał pobić lądowy rekord prędkości i osiągnąć 1000 mil/h (1609 km/h), pojawiały się smakowite detale dotyczące jego konstrukcji. Jednym z naszych ulubionych był w 2010 r. ten, że pompę paliwa do rakietowego silnika Bloodhounda miała zasilać... jednostka Formuły 1 pochodząca od Coswortha i rozwijająca ponad 750 KM. Aż taka moc była niezbędna, aby zapewnić głównemu silnikowi dostarczenie 800 litrów paliwa w czasie 20 sekund – czyli 40 l na sekundę.
Są centra komputerowe, na których opiera się funkcjonowanie naszego codziennego życia i które nie mogą sobie pozwolić na przerwy w dostawie prądu. Mają one generatory prądotwórcze, czyli silniki spalinowe potrafiące służyć jako źródła energii elektrycznej. Moc, która może wynosić kilka tysięcy KM, nie jest tu najważniejsza, bardziej liczy się niezawodność, a przede wszystkim gotowość do pracy. Dlatego agregaty, takie jak np. silniki niemieckiej firmy SAB, są przez cały czas utrzymywane w roboczej temperaturze ok. 100⁰ C – aby w wypadku awarii sieci elektrycznej mogły natychmiast zacząć pracę z pełną wydajnością.

Zobacz także: Kobe Bryant kochał włoskie samochody

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij