REKLAMA

Technika: Google wkracza do samochodu - Polestar 2

Informatyczny gigant Google, który powstał 22 lata temu, dzięki swojej wyszukiwarce zdominował internet. Teraz chce opanować system nerwowy samochodu. Przyczółek już zdobył – to system multimedialny modelu Polestar 2.

Technika Fot. Shutterstock.com/fotomontaż auto motor i sport

Firmy samochodowe produkują samochody – to oczywista oczywistość, ale nieco bardziej złożona niż się wydaje. Koncerny od dawna korzystają bowiem z podzespołów dostarczanych przez firmy zewnętrzne, np. oferujące oprogramowanie do różnych urządzeń. Zmusza je do tego rosnący stopień komplikacji wszystkich urządzeń i systemów – od sterowania opuszczaniem szyb po silnik. Widać to na przykładzie wyposażenia elektrycznego i sterowników elektronicznych. Coraz większa liczba tych drugich sprawiła, że samochodowa instalacja elektryczna stała się za ciężka i miała za dużo złącz, dlatego od połowy lat 80. sterowniki, których pracą rządzi oprogramowanie, zaczęto łączyć siecią przesyłu danych. Dla firm samochodowych oprogramowanie jest szyte na miarę właśnie przez zewnętrzne firmy software’owe, np. Vector, NXP Semiconductors lub producentów różnych samochodowych podzespołów, takich jak Bosch, Continental, czy należąca do Samsunga firma Harman.

Google wkracza do samochodu - Android Automotive OS, czyli system do aut

Sterowniki są podzielone na grupy, np. zespołu napędowego, układów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, wyposażenia nadwozia (sterowanie szybami, zamkami, oświetleniem itp.), czy multimediów. W każdej z tych grup dane są przesyłane magistralami, na których panują określone zasady, tzw. protokoły. W zależności od wymaganego bezpieczeństwa wymiany danych oraz prędkości ich przesyłu wykorzystuje się różne typy magistral, np. CAN, LIN, FlexRay, MOST lub znane użytkownikom telefonów łącze bluetooth. Budowa i protokół przesyłu każdej z nich są regulowane normami. Magistrale współpracują ze sobą za pośrednictwem tzw. bramek, które służą wymianie informacji i pełnią taką rolę jak tłumacz w komunikacji międzyludzkiej.
Google chce zburzyć ten porządek i zapanować nad całą siecią przesyłu danych samochodu. Po raz pierwszy jego system operacyjny będzie zarządzał multimediami modelu Polestar 2 (marki należącej do Volvo), który zadebiutuje w tym roku – oznajmił Mickey Kataria, szef działu samochodowego koncernu Alphabet, do którego należy Google. System ten nosi nazwę Android Automotive OS.
Oczywiście będzie on kompatybilny z Google Play (sklep z aplikacjami), systemem sterowania głosem, mapami i usługami nawigacyjnymi Google Maps.

TechnikaMateriały prasowe
Google play
Smartfony nie zdobyłyby tak dużej popularności bez ogromnej liczby aplikacji tworzonych przez rzesze informatyków i udostępnianych przez specjalne platformy. Google zamierza stworzyć podobną platformę z aplikacjami dla samochodów

 

REKLAMA

REKLAMA

TechnikaMateriały prasowe
Polestar 2 to pierwszy model z napędem elektrycznym produkowany przez Volvo. Jest też pierwszym autem wyposażonym w system operacyjny Android do obsługi multimediów

Google wkracza do samochodu - Aktualizacje oprogramowania

Google argumentuje swoją rewolucyjną decyzję tym, że producenci samochodów nie aktualizują na bieżąco oprogramowania. Jeśli to robią, to nieregularnie, a zakres aktualizacji jest za mały. Czy rzeczywiście tak jest?
Programy sterujące pracą ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa układów, np. ABS, ESP i innych, powstały w wyniku długich prac w laboratoriach oraz jazd testowych prototypami na różnych nawierzchniach, przy różnych prędkościach i w różnych warunkach – w palącym słońcu Namibii i przy podbiegunowych mrozach Alaski. To oprogramowanie, poza bardzo rzadkimi przypadkami, nie wymaga żadnej ingerencji z zewnątrz, np. aktualizacji.
Natomiast software sterujący pracą silnika oraz układów o mniejszym znaczeniu niż bezpieczeństwo, np. tych z dziedziny komfortu, jest w razie potrzeby aktualizowany przez autoryzowane serwisy. Dzieje się tak w razie wykrycia błędu (jeśli jest istotny, ogłasza się tzw. akcję przywoławczą) lub gdy zostanie opracowana nowsza wersja programu, umożliwiająca np. obniżenie zużycia paliwa.
Oprogramowanie samochodowe jest dużo bardziej niezawodne – jak mówią fachowcy: stabilne – niż system operacyjny Android, Windows i programy komputerowe. Gdyby tak nie było, samochody byłyby seryjnie wyposażane w przycisk „reset”.

TechnikaMateriały prasowe
Android
System operacyjny oferowany na zasadach open source (jawne oprogramowanie, które można legalnie i bezpłatnie kopiować, co umożliwia tworzenie aplikacji). Jest znany głównie ze smartfonów, mają go średnio cztery urządzenia na pięć ze stosowanych na świecie. Teraz pojawi się wersja przeznaczona specjalnie do aut

 

TechnikaMateriały prasowe
Karta SIM wbudowana w system multimedialny Polestara 2 umożliwia pobieranie na bieżąco informacji z serwera

Google wkracza do samochodu - Aktualizacje nawigacji i multimediów

Natomiast pokładowy system multimedialno-nawigacyjny, identycznie jak smartfony, ma własny system operacyjny oraz zestaw aplikacji, które powinny być aktualizowane możliwie często. Producenci aut chcą to zapewnić, ale na razie są mało skuteczni. Przykładowo BMW rocznie oferuje średnio tylko cztery aktualizacje map do nawigacji, a w Mercedesie jest to zależne od dostawcy map – firm Here Technologies, Garmin lub Becker. Dla porównania: Google większy lub mniejszy update serwuje użytkownikom smartfonów prawie co dwa tygodnie i podobną częstotliwość zaplanował dla systemu operacyjnego w samochodach. To, że marki Polestar i Volvo należące do chińskiego koncernu Geely zdecydowały się na skorzystanie z oprogramowania
Google’a łatwo zrozumieć, bo powierzając opracowanie software’u zewnętrznej firmie, same mogą skoncentrować się na dopracowaniu hardware’u. Zwłaszcza że samochodowy system operacyjny Google’a – czyli Android Automotive OS – podobnie jak Android do smartfonów, jest systemem typu open source. Dzięki temu skorzystają z niego również inni producenci aut, co znacznie zmniejszy koszty jego opracowania i zwiększy atrakcyjność dla firm zewnętrznych, które będą tworzyć dodatkowe aplikacje do wykorzystania w samochodzie. A one z kolei mają szansę sprawić, że możliwości tego systemu staną się tak szerokie i wszechstronne jak w wypadku smartfonów.
Klasyczny, smartfonowy Android jest dzisiaj wykorzystywany w miliardach urządzeń, a miliony informatyków opracowują do niego aplikacje. Według Google’a właśnie dzięki temu nie będzie kłopotów ze stworzeniem oprogramowania także do samochodów. „Najpierw skupimy się na zastosowaniach multimedialnych” – wyjaśnia Anders Nilsson, odpowiedzialny za rozwój oprogramowania w Volvo. Informatyk pracuje teraz nad adaptacją Android Automotive OS do Polestara 2 i podczas krótkiej prezentacji pokazuje, że takie aplikacje jak Spotify czy podcast NPR są już fabrycznie zintegrowane z systemem multimedialnym tego modelu, mimo że nie wszedł on jeszcze do sprzedaży.

TechnikaMateriały prasowe
Android Auto
Od chwili prezentacji w 2014 roku Android Auto jest najpopularniejszym systemem umożliwiającym przeniesienie do samochodowych multimediów wybranych treści dostępnych na smartfonie. Według Google’a liczba aut w niego wyposażonych wyniesie wkrótce 100 milionów

 

REKLAMA

TechnikaFot. Shutterstock.com/fotomontaż auto motor i sport
Układy i elementy wyposażenia pojazdu są podzielone na grupy. W każdej z nich sterowniki komunikują się, wykorzystując jeden typ magistrali danych (CAN, LIN itp.). Magistrale spotykają się w tzw. bramce głównej, gdzie dochodzi do wymiany danych. Na przykład, aby głośność systemu audio była zależna od prędkości jazdy, system audio potrzebuje informacji o prędkości. Do oceny procesów spalania w silniku jego system diagnostyczny potrzebuje danych o chwilowej prędkości obrotowej napędzanych kół.

Google wkracza do samochodu - Komunikacja to podstawa

To wszystko wymaga fabrycznie wbudowanej karty SIM, która umożliwia komunikację z centralnym serwerem. System multimedialno-nawigacyjny z jednej strony analizuje i wykonuje np. polecenia głosowe kierowcy, z drugiej zaś automatycznie pobiera mapy, informacje o ruchu drogowym i aktualizacje oprogramowania. „W ten sposób możemy wyposażać system w nowe funkcje, które sprawiają, że samochód staje się coraz lepszy” – wyjaśnia Thomas Ingenlath, szef Polestara i główny stylista Volvo. „Otwierają się nieograniczone możliwości” – podsumowuje.
To może tłumaczyć zainteresowanie chińsko-szwedzkiej firmy nowym systemem, ale po co koncern Alphabet w ogóle zajmuje się potrzebami przemysłu samochodowego? Tak naprawdę jego zaangażowanie nie jest niczym nowym. Współpracę z Volkswagenem i Audi Google nawiązał już 15 lat temu. Chodziło o możliwość wyświetlania map satelitarnych z Google Earth na ekranach systemów nawigacyjnych modeli obydwu marek. A pięć lat temu pojawił się Android Auto – interfejs, dzięki któremu z niektórych treści i usług dostępnych w smartfonie można korzystać na ekranie multimediów w samochodzie.

TechnikaMateriały prasowe
Android Automotive OS
System sterowania multimediami, który w wielu wypadkach zastąpi systemy multimedialne producentów. W rozbudowanej wersji umożliwi również sterowanie innymi funkcjami, np. klimatyzacją. Pojawi się w modelach koncernów: Volvo, GM oraz Renault/Nissan/Mitsubishi. Umożliwi dostęp do aplikacji ze sklepu Google Play, wiele aut straci jednak swoje indywidualne cechy, bo będą miały taki sam system multimedialny jak inne

 

Google wkracza do samochodu - Zbieranie danych

System operacyjny Google’a Miałby sterować wszystkimi urządzeniami, funkcjami i usługami w samochodzie

I na koniec to, co akurat jest głównym przedmiotem działalności Google’a, czyli sprzedaż reklam adresowanych do konkretnego użytkownika. Do tego są potrzebne dane, a te najłatwiej uzyskać, gdy jak najwięcej ludzi przez jak najdłuższy czas w jak największej liczbie miejsc korzysta z usług potężnego koncernu. I nie ma znaczenia, czy będzie to wyszukiwarka, platforma Nest do sterowania tzw. inteligentnym domem, system obsługi głosowej, smartfon z systemem Android – czy wszystko naraz dostępne w samochodzie z systemem operacyjnym Android Automotive OS. Dla Google’a jeszcze większym bodźcem do prac nad systemem operacyjnym dla samochodowych multimediów jest zapewne potencjał tkwiący w branży motoryzacyjnej, która w skali świata należy do tych o największych obrotach. Analitycy firmy konsultingowej Frost&Sullivan przed wybuchem epidemii koronawirusa szacowali, że w 2025 roku globalne obroty przemysłu motoryzacyjnego wyniosą dwa biliardy (1015) dolarów. Jeśli Android Automotive odniesie taki sam sukces jak Android na smartfony, nikt nie zdoła zagrozić pozycji Google’a.

TechnikaMateriały prasowe
Google Assistant
System obsługi głosowej dostarczany przez Google’a należy do najlepszych na świecie. Jego tryb samochodowy ma zastąpić aplikację Android Auto

 

REKLAMA

REKLAMA

TechnikaFot. Shutterstock.com
Samochodowy system operacyjny Android Automotive OS umożliwi Google’owi zbieranie danych o użytkownikach – a właśnie na tych informacjach zależy mu najbardziej

Google wkracza do samochodu - Mobilność: biznes wart miliardy

Oprogramowanie w autach jest bardziej niezawodne niż w smartfonach. Inaczej pojazdy musiałyby mieć przycisk „reset”

Przykład smartfonów pokazuje, że użytkownicy nie zamierzają korzystać z różnych ekosystemów. Dlatego Google nie miał oporów, by w 2018 roku zażądać od producentów smartfonów opłat licencyjnych za udostępniany im przez całe lata za darmo system operacyjny. A jeśli rozwiązania Google’a raz staną się elementem samochodowego układu nerwowego, czy inne firmy koncernu Alphabet opanują kolejne obszary motoryzacyjne, np. jazdę autonomiczną? Wszak firma Waymo należąca do koncernu od lat rozwija właśnie takie technologie, a testowane przez nią auta jeździły już nawet po zwykłych drogach w USA. Pierwsze rozwiązania Waymo z zakresu jazdy autonomicznej prędzej czy później będą gotowe.
Jednak mocno wątpliwe jest, by obecne magistrale przesyłu danych zostały w najbliższych latach zastąpione przez jeden system Google’a. Dlaczego? Bo magistrale danych spełniające obecne standardy są wszechstronnie przebadane. Są zarówno w autach popularnych, jak i w nowatorskiej Tesli. Z kolei magistrale firmowane przez Google’a czeka jeszcze wiele testów. Trzeba się upewnić, czy np. odebranie telefonu podczas jazdy nie spowoduje opuszczenia szyb albo takiego zdarzenia, które zagrozi bezpieczeństwu – zarówno pasażerów, jak i innych użytkowników dróg.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA