Wielki Crash-test samochodów elektrycznych

Crash-testy sześciu modeli elektrycznych. Czy elektryki zapewniają taką samą ochronę pasażerów i pieszych jak auta spalinowe, a konstrukcja chroniąca akumulatory jest trwała? Przedstawiamy wyniki testów zderzeniowych Euro NCAP.

Na sam widok przechodzą człowieka ciarki – ważący 1300 kg wehikuł nadjeżdża z prędkością 50 km/h, uderzając z całej siły w bok Polestara 2 tam, gdzie siedzi kierowca. Za kierownicą szwedzkiego auta znajduje się manekin przedstawiający statystycznego mężczyznę o wzroście 1,78 m, z tyłu w fotelikach umieszczono manekiny dzieci.
Uderzenie w bok samochodu należy do najbardziej niebezpiecznych, bo strefa kontrolowanego zgniotu nadwozia jest tu bardzo mała i trudno pokierować energią uderzenia w taki sposób, by rozproszyła się, deformując karoserię, ale zostawiając kabinę nienaruszoną. Nadwozie wokół środkowego słupka dachowego oraz podwozie muszą znieść ogromne obciążenie. Trzeba też bardzo precyzyjnie zaprogramować boczne poduszki powietrzne, żeby otworzyły się w odpowiednim momencie. Polestarowi 2 udało się sprostać tym wyzwaniom – czujniki umieszczone w manekinach nie zarejestrowały obciążeń większych niż dopuszczalne.
Gdyby to byli ludzie z krwi i kości, uderzenie w bok samochodu prawdopodobnie nie spowodowałoby u nich większych obrażeń. Wynik testu Euro NCAP brzmi: „dobry”. Oceny „bardzo dobry” nie przyznaje się, są za to „zadowalający”, „wystarczający”, „mierny” i „niedostateczny”. Była więc spora możliwość zyskania gorszej noty, ale akurat nie w wypadku Polestara 2. W końcowym opisie wyników crash-testu wszystkie części ciała manekinów (dorosłych i dzieci) oznaczono na grafice kolorem zielonym, czyli jako wolne od poważnych obrażeń.
Opisane wyżej uderzenie nie jest jedynym rodzajem tzw. crash-testu bocznego. Przeprowadza się też próbę, podczas której auto uderza bokiem w masywny słup. Ma to odwzorowywać wypadek polegający na wypadnięciu auta z drogi i uderzeniu w drzewo lub latarnię. Samochód jest przesuwany z prędkością 32 km/h i uderza w nieruchomy słup. Również w tym wypadku energia zderzenia koncentruje się na niewielkim fragmencie karoserii. Czujniki umieszczone w korpusie manekina wyobrażającego kierowcę Polestara 2 zarejestrowały podczas takiego zderzenia jedynie zadowalający wynik, a odpowiednie części jego ciała oznaczono na żółto.

CZYM JEST EURO NCAP?

Euro NCAP to skrót od „European New Car Assessment Programme“. Członkami niezależnej organizacji non profit, której siedziba znajduje się w Brukseli, są m.in. automobilkluby oraz firmy ubezpieczeniowe, wspierają ją także rządy niektórych państw. Euro NCAP istnieje od 1997 roku i przeprowadza testy zderzeniowe nowych modeli samochodów. Na ich podstawie wystawia ocenę dotyczącą bezpieczeństwa, najwyższą wyraża się przyznaniem pięciu gwiazdek. Podczas testów sprawdza się, czy samochody zapewniają bezpieczeństwo dorosłym pasażerom, dzieciom, a także pieszym, jeśli zostaną potrąceni. Ocenia się też systemy asystujące w autach. Testy służą uzyskaniu informacji na temat nowych modeli i nie są obowiązkowe.


Symulację zderzenia przodem samochodu Euro NCAP także przeprowadza na dwa sposoby. Jedna próba polega na uderzeniu autem w ścianę przy prędkości 50 km/h, druga na uderzeniu przodem (tylko 40% szerokości) w odkształcalną aluminiową barierę, prędkość auta wynosi w tym wypadku 64 km/h. Także tutaj manekiny siedzące w Polestarze w większości się zazieleniły, a na ich graficznym wizerunku pojawiło się niewiele żółtego koloru. Model ten doskonale wpisuje się więc w tradycję Volvo i jest dla pasażerów autem bardzo bezpiecznym.
Pięć gwiazdek w teście Euro NCAP szwedzkie auto zdobywa także dlatego, że jest w miarę bezpieczne dla przechodniów. Przód elektrycznego Polestara okazuje się wystarczająco „miękki” – np. za sprawą unoszącej się pokrywy silnika, która uniemożliwia przez to uderzenie głową w znajdujące się pod nią twarde elementy. Twarde są tylko reflektory i przednie słupki dachowe.
Od lat 90., gdy rozpoczęto crash-testy, Euro NCAP, stale zaostrza ich kryteria, uwzględniając najnowsze rozwiązania techniczne, z jakich korzystają samochody. Modele, którym 10 lat temu przyznano pięć gwiazdek (najwyższa ocena), dzisiaj zapewne by ich nie otrzymały. Przykładem może być VW Up, którego podczas debiutu w 2011 roku nagrodzono pięcioma gwiazdkami. Jego wersję elektryczną poddano testowi w 2019 roku – e-Up zdobył wtedy tylko trzy gwiazdki. Powodem nie jest zastosowanie napędu elektrycznego, lecz uboższe wyposażenie – w 2011 r. standardem był asystent hamowania awaryjnego, a w 2019 r. już nie.
Zaostrzanie kryteriów testów sprawia, że samochody są coraz bezpieczniejsze, a producenci poddawani są presji, by wprowadzać coraz lepsze rozwiązania. Słabość systemu polega jednak na tym, że współczesnych wyników nie da się porównać z tymi sprzed lat. Ponieważ badania sześciu modeli, które prezentujemy w tym artykule, przeprowadzano na przestrzeni kilku lat zrezygnowaliśmy z tabeli porównawczej.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

REKLAMA

Procedura testowa dla aut elektrycznych jest taka sama jak dla spalinowych. Jedne i drugie muszą być bezpieczne. Eksperci z Euro NCAP uwzględniają oczywiście specyfikę modeli z napędem elektrycznym – np. to, czy podczas wypadku akumulator zostaje automatycznie odłączony od instalacji elektrycznej, żeby ratownicy mogli bez obaw zbliżyć się do samochodu, nie ryzykując porażenia. Szczególną uwagę zwraca się na obudowy „baterii”. W dotychczasowych crash-testach wytrzymywały one nawet uderzenie bokiem samochodu w słup. Uszkodzenie akumulatora mogłoby prowadzić do pożaru, który niełatwo ugasić.
Zapewne z tego powodu co jakiś czas w mediach pojawiają się doniesienia o spektakularnych wypadkach z udziałem tego rodzaju pojazdów. Dane statystyczne nie wskazują jednak, że w samochodach elektrycznych dochodzi do pożarów częściej niż w zwykłych autach. Testy zderzeniowe Euro NCAP także nie wykazały, by wypadki z udziałem elektryków wiązały się z dodatkowym ryzykiem.

Honda e - Crash-test

Honda eMateriały prasowe

Za dużo czerwonego

Jako jedyne auto z prezentowanych w tym zestawieniu Honda e nie otrzymała oceny pięciogwiazdkowej. Podczas zderzenia czołowego czujniki w górnej części ciała manekina kierowcy zarejestrowały obciążenia o granicznej wartości, a te w prawym udzie – wysokie. W ogóle uda dorosłych pasażerów były bardziej narażone na obrażenia niż reszta ciała. Znaczne siły działały też na głowy i piersi starszych dzieci siedzących z tyłu auta. Chociaż maska z przodu Hondy e unosi się, to ochrona pieszych jest tylko przeciętna.
Honda eFot. NCAP
Honda eFot. NCAP
Honda eFot. NCAP
Honda eFot. NCAP
Honda eFot. NCAP
crash-testfot. auto motor i sport

REKLAMA

Polestar 2 - Crash-test

Polestar 2Materiały prasowe

Chroni także pieszych

Mimo ponownego zaostrzenia kryteriów oceny w 2021 roku Polestar 2 otrzymał w teście Euro NCAP pięć gwiazdek. Niezależnie od rodzaju zderzenia kabina auta pozostała nienaruszona. Czujniki umieszczone na manekinach pokazały wartości dobre i zadowalające. Ponadprzeciętnie dobre rezultaty Polestar 2 zebrał w kategorii systemów asystujących i ochrony pieszych. Czujniki w zderzaku rozpoznają, kiedy dochodzi do wypadku i powodują uniesienie maski, amortyzując siły powstające podczas uderzenia pieszego.
Polestar 2Fot. NCAP
Polestar 2Fot. NCAP
Polestar 2Fot. NCAP
Polestar 2Fot. NCAP
Polestar 2Fot. NCAP
crash-testfot. auto motor i sport

REKLAMA

Porsche Taycan - Crash-test

Porsche TaycanMateriały prasowe

Szybki, ale bezpieczny

Taycan bardzo dobrze chroni małych pasażerów przed skutkami zderzenia bocznego, wszystkie czujniki odnotowują niskie ryzyko obrażeń. Nieco wyższe pojawiło się podczas zderzenia czołowego – na klatkę piersiową pasażera z przodu działają obciążenia o średniej wartości, a kierowcy – o lekko podwyższonej. System hamowania awaryjnego pomaga uniknąć wypadków przy prędkości do 50 km/h. Unosząca się pokrywa z przodu zmniejsza ryzyko obrażeń u pieszych, jeśli dojdzie do potrącenia.
Porsche TaycanFot. NCAP
Porsche TaycanFot. NCAP
Porsche TaycanFot. NCAP
Porsche TaycanFot. NCAP
Porsche TaycanFot. NCAP
crash-testfot. auto motor i sport

REKLAMA

Skoda Enyaq iV - Crash-test

Skoda Enyaq iVMateriały prasowe

Dla pasażerów jak twierdza

Pod względem bezpieczeństwa dla pasażerów Skoda Enyaq wypada nawet odrobinę lepiej niż Polestar 2, który był, tak jak ona, testowany w 2021 roku. Poduszka powietrzna między fotelami zapobiega na przykład uderzeniu o siebie głowami kierowcy i pasażera. Za to gdy dojdzie do potrącenia przechodnia, maska Skody nie unosi się, by amortyzować uderzenie. Czujniki nie rejestrują też obecności pieszych za samochodem, co jednak nie zmienia ogólnie dobrego wyniku Enyaqa w crash-teście.
Skoda Enyaq iVFot. NCAP
Skoda Enyaq iVFot. NCAP
Skoda Enyaq iVFot. NCAP
Skoda Enyaq iVFot. NCAP
Skoda Enyaq iVFot. NCAP
crash-testfot. auto motor i sport

REKLAMA

Tesla Model X - Crash-test

Tesla XMateriały prasowe

Twardy przód, miękkie wnętrze

Tesla Model X znakomicie chroni swoich pasażerów – potwierdzają to wyniki każdego testu. Czujniki wykazały, że nieco większe siły działają jedynie na klatkę piersiową manekina symulującego kierowcę. Nieco gorzej wygląda ochrona pieszych i to mimo że podczas uderzenia maska unosi się automatycznie – wiele twardych elementów wokół niej i twarde słupki dachowe spowodowały utratę testowych punktów w tej kategorii. Natomiast systemy asystujące niezawodnie rozpoznawały obecność pieszych i rowerzystów na jezdni.
Tesla XFot. NCAP
Tesla XFot. NCAP
Tesla XFot. NCAP
Tesla XFot. NCAP
Tesla XFot. NCAP
crash-testfot. auto motor i sport

 

AKCJA INFORMACJA

Rozmowa z dr. Markusem Hermlem odpowiedzialnym w koncernie Mercedes-Benz AG za bezpieczeństwo bierne i ochronę pasażerów w autach elektrycznych.

Markus HermleMateriały prasowe

Niektórzy obawiają się, że auta elektryczne są mniej bezpieczne niż spalinowe. Czy słusznie?
Mogę mówić tylko w imieniu firmy Mercedes-Benz, ale poziom bezpieczeństwa obydwu typów aut jest porównywalny. Potwierdzają to nasze wewnętrzne badania. Przystępując do konstruowania nowego modelu, najpierw określamy wszystkie wymagania dotyczące bezpieczeństwa i ochrony pasażerów. Potem, zależnie od rodzaju napędu, zastanawiamy się, jak je spełnić.

Co to oznacza w wypadku elektryków?
W nich np. zamiast zbiornika paliwa jest akumulator. W Mercedesie EQS cele akumulatora są umieszczone w bardzo mocnej osłonie, a w przewodach i gniazdach w razie wypadku nie płynie prąd – akumulator w czasie kilku milisekund zostaje automatycznie odłączony.

Czy straż pożarna jest przygotowana do gaszenia pożarów aut elektrycznych?
Mam wrażenie, że tak. Producenci samochodów systematycznie się do tego przyczyniają, udzielając potrzebnych informacji, np. o tym, gdzie w danym modelu znajdują się akumulatory i przewody wysokiego napięcia. Dzięki specjalnej aplikacji w ciągu kilku sekund ratownicy mogą na miejscu wypadku pobrać schemat komponentów elektrycznych w aucie.

Czy jednak podczas akcji ratowniczej nie trwa to za długo?
Taki sposób postępowania sprawdził się i będzie stosowany także w odniesieniu do aut z silnikami spalinowymi. W ich wypadku będziemy informować np., gdzie znajdują się elementy pirotechniczne airbagów czy napinaczy pasów, albo w którym miejscu w nadwoziu z blach o podwyższonej wytrzymałości można użyć nożyc. Samochody elektryczne jedynie rozszerzają tę listę o nowe punkty.

REKLAMA

VW ID.4 - Crash-test

VW ID.4Materiały prasowe

Dobrze, a nawet lepiej

n VW ID.4 lepiej dba o bezpieczeństwo dorosłych niż testowany w 2020 r. elektryczny ID.3 (chronił ich w 87%). Obciążenia, jakim podczas zderzeń czołowych i bocznych jest poddawana górna część ciała manekinów, są nieduże. Czujniki w manekinach dzieci także dostarczają uspokajających danych. Piesi są chronieni właściwie, mimo że maska ID.4 się nie unosi. Systemy asystujące reagują jednak z opóźnieniem na rowerzystów przejeżdżających drogę w poprzek, a na pieszych podczas skrętu auta albo gdy są za nim – wcale.
VW ID.4Fot. NCAP
VW ID.4Fot. NCAP
VW ID.4Fot. NCAP
VW ID.4Fot. NCAP
VW ID.4Fot. NCAP
crash-testfot. auto motor i sport

 

PODSUMOWANIE

Wszystkie testowane auta elektryczne, z jednym wyjątkiem, otrzymały w badaniach Euro NCAP ocenę bardzo dobrą wyrażoną pięcioma gwiazdkami. Jedynie małej Hondzie e przydzielono cztery gwiazdki z powodu podwyższonego ryzyka obrażeń u pasażerów. Z testów wynika, że auta elektryczne zapewniają co najmniej taki sam poziom bezpieczeństwa jak samochody spalinowe. Dla porównania: Dacia Logan z silnikiem benzynowym uzyskała w 2021 r. tylko dwie gwiazdki, a Hyundai i10, także z silnikiem spalinowym, musiał w 2020 r. zadowolić się trzema gwiazdkami. Jednak między elektrykami widać pewne różnice, zwłaszcza pod względem ochrony pieszych. Trudno odpowiedzieć na pytanie, który samochód w ogóle jest najbezpieczniejszy. Porównanie wyników uniemożliwiają zaostrzane co rok lub dwa kryteria oceny Euro NCAP.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA