Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Współpraca zamiast rywalizacji

Skoda, szkoła auto, bezpieczeństwo Jeździć po ludzku – ułatwienie innym włączenia się do ruchu powinno byćnormą, a nie wyjątkiem

Sposób na korki. Zakładając optymistycznie, że na stanie w korkach traci się dziennie tylko pół godziny, w ciągu roku zabiera to z życia aż cały tydzień. Jak ograniczyć do minimum zmarnowany czas?

 

W mieście moc i osiągi auta nie mają aż takiego znaczenia jak podczas jazdy na trasie. Nieważne, kto pierwszy wystartuje spod świateł, ale ile samochodów zdąży przejechać w ciągu jednego cyklu ich zmiany. Nieważne, o ile metrów do przodu uda się podjechać stojąc w korku, nie wpuszczając po drodze nikogo z ulic podporządkowanych, ważne - ile samochodów dzięki nam płynnie włączy się do ruchu. Korki rozładowują się tym prędzej, im większa jest płynność ruchu wszystkich pojazdów. Jeśli jedne poruszają się, i to jedynie od czasu do czasu, a inne wciąż stoją, zatory na drogach robią się coraz większe. Chwilowa większa prędkość (oficjalnie i tak jedynie 50 km/h!) paru sprinterów nie ma wpływu na zmniejszenie korków. Z reguły, wywołuje tylko większy chaos na drodze.

Różnica w przyspieszeniu ze startu zatrzymanego spod świateł do 50 km/h między samochodami nie jest aż tak duża, jak do 100 km/h i większych prędkości. Różnice są sekundowe, a bywają nawet mniejsze. Gdyby na znak do startu zielonym światłem chociaż kilku pierwszych kierowców reagowało jednocześnie, a nie ze sporym opóźnieniem - spowodowanym np. przez czytanie gazety, palenie papierosa czy rozmawianie przez telefon - w czasie trwania jednego cyklu zielonego światła przez skrzyżowanie mogłoby przejechać więcej samochodów.

 

Znaczenie płynności ruchu dla rozładowania korków doskonale widać, gdy następuje zwężenie drogi z dwóch pasów ruchu do jednego. Jeśli poruszają się samochody tylko na jednym pasie drogi, a samochody na drugim tylko stoją, korek wydłuża się w tempie błyskawicznym. Gdy w końcu któryś z kierowców zlituje się, zatrzyma samochód i pozwoli paru innym z boku włączyć się do ruchu, zatrzymać muszą się też auta za nim. Wtedy lawinowo zaczyna przybywać samochodów na pierwszym pasie, a korek nie rozładowuje się, tylko zmienia miejsce. Gdyby samochody, które znajdują się na niewłaściwym pasie ruchu, zanim dojadą do "ściany", mogły płynnie włączyć się do ruchu na pasie obok, zator na drodze albo by się nie tworzył, albo przynajmniej szybko by się rozładował. Zajmowania miejsca na pasie ruchu kończącym się za kilkaset metrów nie należy "karać", utrudniając ponowne włączenie się do ruchu. Dzięki temu, że auta gromadzą się na dwóch pasach zamiast na jednym, korek jest dwa razy krótszy.

Tylko od dobrej woli kierowców, znajdujących się na tym pasie ruchu, który "jedzie dalej", zależy jak długo spiętrzenie aut przy, na przykład, zwężeniu jezdni będzie się rozładowywało. Korki tym szybciej znikają z dróg, im więcej kierowców i im wcześniej przed owym zwężeniem stosuje się do zasady zamka błyskawicznego. Chodzi w niej o to, że jeśli każdy kierowca pozwoli włączyć się do ruchu tylko jednemu pojazdowi, wszyscy spędzą w korku mniej czasu. Ale musi to zrobić bezwzględnie każdy kierowca, a nie co dziesiąty. Ta sama zasada obowiązuje podczas włączania się do ruchu aut wyjeżdżających z drogi podporządkowanej na drogę z pierwszeństwem przejazdu. Jedno jest pewne, im więcej kierowców będzie współpracować ze sobą na drodze zamiast rywalizować, tym mniej dokuczliwe staną się nie tylko korki.

Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Jacek Hanusz

Jeden za jednego

Tuż przed końcem pasa ruchu, każdy samochód poruszający się po pasie, którym można jechać nadal - powinien wpuścić przed siebie jedno auto z pasa, który zbliża się ku końcowi. Często wystarczy w tym celu zdjąć tylko nogę z gazu, a odstęp między autami umożliwi "wpasowanie się" w powstałą lukę innemu pojazdowi. Jeśli tak postąpią wszyscy kierowcy, samochody z pasa, który się kończy zostaną "wchłonięte" do ruchu niemal niezauważalnie.

Więcej informacji na stronie internetowej
www.szkola-auto.pl 

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 36 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij