REKLAMA

Audi A3. Kia Ceed, Mazda 3, Seat Leon : W jednym rzędzie - TEST

Do grona kompaktów dołączył niedawno Seat Leon – model, który ma zainteresować młodszych kierowców, zwłaszcza młodszych duchem. Do porównania z nim stają Kia Ceed, Mazda 3 i Audi A3 – wszystkie z benzynowymi silnikami o mocy około 150 KM.

audi, kia, mazda, seat Fot. Achim Hartmann
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 99 700 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

To prawda, na pierwszy rzut oka do testowanego towarzystwa trochę nie pasuje A-trójka – Audi, czyli tzw. marka premium, nie jest cenowym konkurentem dla Kii czy Seata. W wersji Advanced (drugiej „od dołu”, są jeszcze dwie bogatsze) testowane przez nas A3 kosztuje 123 900 zł. Kia Ceed w najbogatszej odmianie GT Line za 101 990 zł jest od niego sporo tańsza, ale ponieważ obydwa samochody należą do tej samej klasy, warto je porównać i sprawdzić, czy różnica jakości tłumaczy różnicę cen. Do pojedynku dołącza Mazda 3 w bogatej, choć nie najbogatszej wersji wyposażenia Hikari – z mechaniczną 6-biegową przekładnią (podobnie jak Ceed) kosztuje 114 900 zł. Z kolei Seata Leona wyposażono w dwusprzęgłową skrzynię biegów, tak jak pochodzące z tego samego koncernu Audi A3. Leon w najbogatszej wersji FR kosztuje 108 500 zł. Stąd prosty wniosek, że sensownie wyposażony kompakt, czyli auto z najpopularniejszej obok SUV-ów klasy aut kosztuje dzisiaj ponad 100 000 zł. Sprawdźmy, na którego z nich i dlaczego najlepiej wydać te pieniądze.

Głosuj w konkursie Best Cars 2021 i wygraj Subaru Forester

REKLAMA

REKLAMA

Audi: jakość w szczegółach

audi A3Fot. Achim Hartmann
Zawieszenie adaptacyjne kosztuje wprawdzie ponad 5500 zł, ale dzięki niemu A3 zapewnia znakomity komfort


Już pierwsze spotkanie z A3 nastraja pozytywnie. Można się spierać, czy kompaktowy samochód musi kosztować aż tyle, ale od razu czuć w nim wysoką jakość. Widać ją np. w eleganckich materiałach wykończeniowych, które nie sprawiają wrażenia, że raz-dwa się zestarzeją i pokryją zadrapaniami, widać ją też w starannym montażu wszelkich elementów wnętrza. Inny dowód staranności – wyświetlacz head-up (4010 zł), którego wskazania można bez trudu odczytać nawet w pełnym słońcu, ekran pokazujący bardzo ostry obraz, czy system obsługi głosowej, który reaguje nawet na niezbyt wyraźnie artykułowane polecenia.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Te dopracowane detale pozwalają łatwiej znieść wady ekranu dotykowego, którego obsługa może czasami irytować. Nie wyposażono go nawet w proste pokrętło, którym można by zmieniać skalę map nawigacji, ale są przynajmniej w przyciski do obsługi klimatyzacji, która za dopłatą (4460 zł) może zapewnić odpowiednią temperaturę w trzeciej strefie, czyli na tylnych siedzeniach. I tylko nie możemy wyjść ze zdziwienia, że seryjnie w A3 Advanced za ponad 120 000 zł nie oferuje się co najmniej 2-strefowej automatycznej „klimy”, lecz zwykłą, manualną.

audi A3Fot. Achim Hartmann
Jakość to wyróżnik tego modelu, widać ją i czuć w wielu szczegółach. A-trójce udało się uniknąć niezbyt udanej rewolucji w zakresie obsługi, jaka stała się udziałem Golfa. Wciąż są tu klasyczne przyciski, a poza tym – sporo miejsca dla pasażerów i na bagaż
audi A3Fot. Achim Hartmann
audi A3Fot. Achim Hartmann
audi A3Fot. Achim Hartmann
audi A3Fot. Achim Hartmann


Wyposażone w adaptacyjne zawieszenie (5560 zł), układ kierowniczy o zmiennej sile wspomagania i w elektrycznie regulowane fotele Audi A3 zapewnia fantastyczny komfort jazdy i zachwyca jakością zawieszenia. Nie ma przy tym najmniejszego problemu z tym, by pojechać na granicy swoich możliwości (zresztą daleko przesuniętej). Żadne z testowanych tutaj aut nie pokonuje zakrętów z takim spokojem, prędkością i tak neutralnie, nawet gdy kierowca posunie się naprawdę daleko.
Dwusprzęgłowa przekładnia (9100 zł) znakomicie współpracuje przy tym z 1,5-litrowym silnikiem benzynowym. Jest on wspomagany przez rozrusznik, który – dzięki 48-woltowej instalacji z akumulatorem – jako dodatkowy silnik pomaga przy rozpędzaniu auta po ruszeniu z miejsca. Na niskich i średnich obrotach benzynowy 1.5 doskonale się spisuje, w zapasie zawsze ma dodatkową dawkę mocy, a zużywając średnio w teście 6,9 l/100 km i rozpędzając auto nawet do 220 km/h, może uchodzić wręcz za oszczędny

REKLAMA

Kia: dobry standard

Kia CeedFot. Achim Hartmann
W zakrętach nadwozie Kii lekko się przechyla, ale w sumie jej właściwościom jezdnym nie można niczego zarzucić


Kia potrzebuje kilka kropel benzyny więcej niż Audi – przeciętnie 7,6 litra na 100 km. Za to do setki Ceed, z silnikiem słabszym o 10 KM, rozpędza się odrobinę szybciej niż A-trójka. W wersji GT Line Ceed jest też dobrze wyposażony. Poza tym chętnie wybierane płatne dodatki są w Kii – to żadna niespodzianka – tańsze niż w Audi.
Ale Kia ma o wiele więcej zalet niż tylko tę, że jest tańsza. Klasycznie okrągłe i ładne wskaźniki, duży ekran z pokrętłami i przyciskami obok oraz funkcjonalnie rozmieszczone włączniki różnych funkcji świadczą o rozumnym podejściu inżynierów do nowoczesności. Osiągając w tej dziedzinie wysoki poziom, postanowili zaprzestać dalszego wyścigu z konkurentami i zaoszczędzić pieniądze, zanim się zagalopują.
Stosownie do tego oferta systemów asystujących nie jest w Kii rozbudowana ponad miarę. Ale bez przesady: Ceed ostrzega kierowcę przed niezamierzonym opuszczeniem przez auto wybranego pasa ruchu, czy przed nagle hamującym samochodem z przodu, potrafi też odczytywać znaki drogowe i automatycznie parkować – wszystkie te urządzenia są w wersji GT Line seryjne. Samoograniczenie się do najważniejszych „asystentów” ma też tę zaletę, że podczas testu wszystko w Kii działało bez zarzutu, podczas gdy np. w bardziej wyrafinowanym technicznie Audi raz na krótko wszystkie systemy odmówiły posłuszeństwa.

Kia CeedFot. Achim Hartmann
Asystenta pasa ruchu i kilka innych przydatnych urządzeń Ceed ma w standardzie. Miejsca z tyłu i na bagaż jest dużo, silnik ma największy apetyt spośród testowanych aut. System obsługi urządzeń pokładowych jest prosty i funkcjonalny
Kia CeedFot. Achim Hartmann
Kia CeedFot. Achim Hartmann
Kia CeedFot. Achim Hartmann
Kia CeedFot. Achim Hartmann


Po przesiadce z A3 wiele rzeczy w Kii wydaje się prostszych – mniej więcej tak, jak pyszna pieczeń babci jest jednak mniej spektakularna od trzydaniowego menu w luksusowej restauracji. Fotele są mniej wygodne, praca układu napędowego nie tak cicha na wysokich obrotach, a zawieszenie – niezależnie od tego czy auto jest obciążone, czy nie – okazuje się twarde i dość wyraźnie reaguje na nierówności nawierzchni, w zakrętach natomiast Ceed trochę się kołysze (podobnie zresztą jak Mazda). Układ kierowniczy również nie należy do szczególnie precyzyjnych. Jednak jeśli ktoś nie przesiada się z auta do auta codziennie, na pewno nie znajdzie w Kii niczego, do czego nie mógłby przywyknąć. Wsiadasz i jedziesz, do tego masz siedmioletnią fabryczną gwarancję, która może być dodatkowym atutem przy odsprzedaży Ceeda.

REKLAMA

REKLAMA

Mazda: po swojemu

Mazda 3Fot. Achim Hartmann
Żeby Mazda wyposażona w silnik wolnossący dotrzymała kroku innym, trzeba załączyć niższy bieg

Zakręty najszybciej pokonuje Audi, Najwięcej miejsca ma Leon, a prosty system obsługi – Kia


Wyposażona w silnik wolnossący Mazda 3 jeździ inaczej niż jej testowi konkurenci. Jednostka ta ma wysoki stopień sprężania (13:1) i jest wyposażona w 24-woltową instalację, czyli została poddana lekkiej „hybrydyzacji”. Dwulitrowy silnik nie ma takiego temperamentu jak osiągające tę samą lub prawie tę samą moc turbodoładowane silniki pozostałych aut w teście. Ale dobrze reaguje na dodanie gazu, odznacza się liniowym wzrostem obrotów i mocy oraz znakomicie współpracuje z sześciobiegową przekładnią, która zmienia biegi lekko i precyzyjnie.
Oczywiście, żeby podczas przyspieszania dotrzymać innym kroku, trzeba załączyć w Maździe niższy bieg niż w wypadku wyposażonych w turbosprężarki konkurentów, „trójka” osiąga też niższą niż pozostali prędkość maksymalną – 206 km/h. Jednak patrząc obiektywnie, na pewno nie można powiedzieć, że podróżuje się nią powoli, za to całkiem oszczędnie – 7,2 l/100 km zużywane średnio w teście to dobry wynik. Na naszej trasie pomiarowej najniższe odnotowane zużycie paliwa przez Mazdę wyniosło 5,7 litra na 100 km – tu Seat i Audi, każde z wynikiem 5,2 l, okazały się mniej zachłanne na paliwo, z kolei Kia – bardziej (6,0 l/100 km).
Mazda podąża własną drogą nie tylko w wypadku silnika, ale też ilości miejsca w środku. Chociaż „trójka” jest o 10 cm dłuższa niż jej rywale, okazuje się najmniej przestronna. Pasażerowie siedzący z tyłu nie będą mieli zbyt dużo miejsca na kolana, przestrzeni nad głową jest niewiele, a wsiadając i wysiadając, z tyłu łatwo uderzyć głową o krawędź niskiego dachu. Pocieszeniem niech będzie wysoka jakość wykończenia wnętrza – tablica rozdzielcza jest wykonana z przyjemnych w dotyku, miękkich tworzyw, w ogóle wszystko, co znajduje się w zasięgu rąk i wzroku robi dobre wrażenie.

Mazda 3Fot. Achim Hartmann
W „trójce” z przodu przestrzeni nie brakuje, ale z tyłu jest już gorzej, również bagażnik okazuje się mniejszy niż u konkurentów. Obsługa za pomocą pokrętła-przycisku jest łatwa. Układ tzw. łagodnej hybrydy i system wyłączania części cylindrów sprzyja oszczędności paliwa
Mazda 3Fot. Achim Hartmann
Mazda 3Fot. Achim Hartmann
Mazda 3Fot. Achim Hartmann
Mazda 3Fot. Achim Hartmann


Ekran nawigacji, która w wersji Hikari jest seryjna, podobnie jak system monitorowania martwego pola, rozpoznawania znaków drogowych czy kamera z tyłu, wydaje się jednak dosyć mały. Za to bardzo czytelne wskaźniki i dobrze zaplanowany, ergonomiczny system obsługi urządzeń pokładowych wzmacniają opinię o Maździe 3 jako o samochodzie funkcjonalnym, który sprawdza się w każdej sytuacji.
Tak jak jej rywale, Mazda nie pozwala sobie na żadne słabości ani podczas hamowania, ani w dziedzinie bezpieczeństwa jazdy, ale pod względem tłumienia nierówności, podobnie jak Kia, nie należy do wybitnych. Podczas ostrej jazdy na torze testowym wyraźnie dało się odczuć ingerencje układu ESP. Jednak, żeby doświadczyć ich w czasie jazdy zwykłą drogą, trzeba by poruszać się na granicy bezpieczeństwa – to odradzamy.
Ceed i A3 zapewniają nieco lepszą widoczność do tyłu niż Mazda, a dzięki znajdującej się nisko krawędzi bagażnika nie wymagają tyle wysiłku przy załadunku, poza tym mogą przewieźć więcej bagażu niż „trójka”. Co do jednego można jednak nie mieć żadnych wątpliwości – Mazda 3 z jej wolnossącym silnikiem, dobrym wyposażeniem i wysoką jakością wykonania na pewno spodoba się wielu kierowcom.

REKLAMA

Seat: dobrej zabawy!

Seat LeonFot. Achim Hartmann
Wnętrze Leona jest ładne, żeby jeszcze materiały w nim użyte były tak wyśmienite, jak ilość miejsca, czy właściwości jezdne!


Leon jest od Mazdy 3 o nieco ponad 6000 złotych tańszy i też ma się czym pochwalić. Wyposażono go w bogaty w funkcje zestaw multimedialny, z kolei stylistyka auta ma świadczyć o jego dynamicznym charakterze, ale największa różnica w stosunku do poprzedniego Leona, też całkiem atrakcyjnego, polega na większej ilości miejsca w środku. Kabina stała się przestronniejsza, ponieważ nowy model jest dłuższy i ma większy rozstaw osi niż jego poprzednik. Pozytywnie wypada także w porównaniu z konkurentami – ma największe wnętrze spośród testowanych tu modeli, podobnie zresztą jak bagażnik i dopuszczalną ładowność.
Mniej uznania budzi za to mało czytelna grafika wskaźników cyfrowych i nie zawsze łatwa obsługa urządzeń pokładowych. Pod tym względem Leon wypada gorzej niż np. Golf, choćby dlatego, że nie ma bezpośrednich przycisków do uruchamiania systemów asystujących czy trybów jazdy. Poza tym głośność systemu audio i temperaturę seryjnej w wersji FR trzystrefowej (!) klimatyzacji tak jak w Golfie reguluje się za pomocą pól dotykowych, które w nocy nie są podświetlane.
Jeśli ktoś zamiast seryjnego systemu multimedialnego wybierze ten z nawigacją (3002 zł), będzie musiał się pogodzić z utratą dwóch ostatnich pokręteł i żeby zmienić skalę na ekranie, będzie zmuszony do przebijania się przez pola dotykowe na monitorze. Całkiem miłym rozwiązaniem są natomiast takie drobiazgi jak opcjonalne (1243 zł) nastrojowe światło w postaci pasa kolorowych diod na tablicy rozdzielczej i drzwiach. Jeśli w martwym polu lusterek Leona pojawi się jakiś samochód albo gdy do zaparkowanego auta zbliży się np. rowerzysta, kolor paska się zmienia, zwracając uwagę kierowcy na ewentualne zagrożenie.

Seat LeonFot. Achim Hartmann
Silnik Leona okazuje się najbardziej żwawy i zapewnia mu najlepsze przyspieszenie wśród testowanych aut. W Seacie jest też najwięcej miejsca. Radość za kierownicą kończy się jednak, gdy kierowca musi wklikać się w labirynt menu. Światła uruchamia się, dotykając odpowiednich pól na specjalnym panelu
Seat LeonFot. Achim Hartmann
Seat LeonFot. Achim Hartmann
Seat LeonFot. Achim Hartmann
Seat LeonFot. Achim Hartmann

 

Pod różnymi względami

Test pokazuje, które auto wygrywa, ale przed wyprawą do salonu na zakupy warto wziąć pod uwagę także inne aspekty. Np. pod względem gwarancji najlepsza okazuje się Kia z wynikiem 7 lat (lub 150 000 km), w Seacie jest to 5 lat, w Maździe 3, a w Audi jedynie 2 lata. Pod względem wyposażenia też bywa różnie, np. za wybrane dodatki (tabela na str. 48), które w Kii i Maździe są seryjne, w A3 trzeba zapłacić 14 000 zł. W ciągu trzech lat na przeglądy Kii wydamy około 2300 zł, w Audi natomiast 6000 zł – w ramach pakietu z limitem do 90 tys. km. Za to A3 pozwoli w ciągu 3 lat zaoszczędzić w porównaniu z Ceedem 1400 zł na kosztach paliwa.

Roman Skapskiauto motor i sport
Roman Skapski

REKLAMA

REKLAMA

Średnie zużycie paliwa w teście wynosi od 6,9 litra na 100 km w wypadku audi do 7,6 l/100 km
w Kii – to dobre wyniki

Seat nie słynął dotąd wśród modeli koncernu VW z najlepszej jakości materiałów, a smętne obicia drzwi nowego Leona wskazują, że znaleziono kolejne pola do oszczędności. W pewnym stopniu nacisk na redukcję kosztów widać również w działaniu podstawowych układów auta – np. kierowniczemu brakuje ostatniego szlifu, dzięki któremu z czystym sumieniem można by o nim powiedzieć, że jest precyzyjny. Z kolei nawet adaptacyjne zawieszenie (pakiet za 3271 zł) nie dość dobrze izoluje pasażerów od nierówności nawierzchni, a dwusprzęgłowa skrzynia biegów od czasu do czasu powoduje lekkie szarpnięcia, o czym w Audi A3 nie ma mowy.
A poza tym? A poza tym Seat Leon, bogato wyposażony w systemy asystujące z arsenału koncernu Volkswagena, po prostu bardzo, bardzo dobrze jeździ. Jego silnik, tak jak w A-trójce poddany „hybrydyzacji”, bardzo żwawo zabiera się do pracy, dzięki czemu Leon notuje najlepsze przyspieszenia wśród testowanych samochodów. Poza tym daje swojemu kierowcy do zrozumienia, że jest w każdej chwili gotów do zabawy w zakrętach i że bardzo lubi zmiany obciążenia kół, dzięki swojej zwinności zapewnia mnóstwo frajdy, ale zawsze zachowuje się przy tym bezpiecznie. W ten sposób Leon zostaje w naszym teście mistrzem dobrej zabawy, Audi zwycięzcą, a Mazda z Kią ex aequo udowadniają swoją wszechstronność.

Zobacz także:

audi, kia, mazda, seatauto motor i sport

REKLAMA

audi, kia, mazda, seatFot. Achim Hartmann
Trzy auta spośród tej czwórki mają 150-konne silniki, ale nawet słabsza o 10 KM Kia Ceed bardzo dobrze sobie radzi – tak wynika z testowych pomiarów

 

audi, kia, mazda, seatauto motor i sport

 

audi, kia, mazda, seatauto motor i sport

 

NASZA OCENA

1. Audi A-trójka kosztuje najwięcej i za wiele dodatków, które inne auta mają w standardzie każe sobie dodatkowo płacić, ale pod wieloma względami okazuje się w tym gronie najlepsza. Różnica nie zawsze jest wielka, ale jest.

2. Seat Ilość miejsca w nowym Leonie rzeczywiście robi wrażenie. Poza tym kompaktowy Seat jest zwinny w zakrętach i dynamiczny. Jakość materiałów wykończeniowych we wnętrzu powinna być jednak wyższa.

3. Mazda Suma zalet „trójki” pozwala zająć jej trzecie miejsce na podium. Pod prawie każdym względem jest dobra, choć nie wybitna. Jej największa słabość to niezbyt przestronne wnętrze, za to bez wątpienia zaletą jest bogate wyposażenie seryjne.

4. Kia Ceeda można opisać tak jak Mazdę – nie przypadkiem gromadzi dokładnie taką samą liczbę punktów. To pod każdym względem udany i funkcjonalny samochód, na dodatek najtańszy w tym gronie.
Cena za punkt: Podzielenie ceny auta przez liczbę punktów zdobytych w teście pozwala odpowiedzieć na pytanie, w którym modelu stosunek ceny do jakości jest najlepszy. W tej konkurencji wygrywa Kia, w której jeden punkt testowy „kosztuje” 331 zł. Tuż za nią plasuje się Seat z wynikiem 335 zł/pkt, a dalej Audi – 355 zł/pkt i Mazda – 373 zł/pkt.

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA