BMW 2 Active Tourer, Mercedes Citan, Ford S-Max i VW Multivan: porównanie vanów dla rodziny

Mówiło się, że vany z czasem zupełnie znikną z rynku, bo zostaną wyparte przez SUV-y i crossovery, ale właśnie pojawiły się cztery modele, które mają trafić w gust kierowców szukających auta  rodzinnego. Oto zupełnie nowe BMW 2 Active Tourer, Mercedes Citan i VW Multivan oraz Ford S-Max z nowym napędem.

BMW 2, Citan, S-max, Multivan Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 113 700 PLN
Dostępne nadwozia: coupe-2, kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Eksperci od dawna zapowiadali, że sprzedaż vanów z roku na rok będzie spadać i w końcu zostanie ich na rynku tylko garstka. Tak właśnie się stało, bo czy ktoś jeszcze pamięta o takich modelach, jak Ford C-Max, Renault Scenic, Citroën C4 Picasso, Opel Zafira czy Seat Alhambra? To niegdyś bardzo popularne auta, które jednak zostały wyparte przez SUV-y. Pozostało już niewiele takich rodzinnych samochodów, a my w jednym miejscu zebraliśmy cztery najnowsze, w różnych rozmiarach i formatach. Zamierzamy sprawdzić, czy dysponują zaletami, które nadal mogą przyciągać do salonów rodziny. W jednym rzędzie stają minivan klasy premium BMW 2 Active Tourer, przedstawiciel kombivanów w postaci Mercedes Citana, weteran na rynku aut rodzinnych, czyli Ford S-Max, oraz VW Multivan – rodzinny autobus.

BMW – wbrew zasadom

BMW 2 AT Bazuje na Serii 1, ale ma inny charakter: zapewnia wyższy komfort jazdy, ma przestronne wnętrze i praktyczny bagażnik. Nadal pozostaje jednak typowym BMW z wysokiej klasy wnętrzem i właściwościami jezdnymi.

BMW 2 Active TourerFot. Jacek Hanusz
Reflektory w stylu Serii 4, z tyłu lampy podobne do tych z Serii 3 oraz typowa dla marki linia okien – z daleka widać, że 2 Active Tourer to model BMW, co w wypadku auta tak nietypowej klasy jest bardzo istotne

Sukces kontrowersyjnego rodzinnego minivana BMW okazał się chyba duży, skoro bawarska marka stworzyła niedawno model drugiej generacji. Dziś napęd na przednie koła i nietypowe dla BMW nadwozie już nie dziwią tak jak
w 2014 roku, gdy Active Tourer debiutował. Kierowcy przywykli do vana, a przy okazji też do ogromnej osłony chłodnicy. Samochód wygląda atrakcyjnie – od razu widać, że to BMW, bo obok wspomnianej osłony chłodnicy w oczy rzucają się reflektory jakby żywcem wyjęte z Serii 4 Coupé. Nowoczesne jest też wnętrze – układ dwóch ekranów pod jedną przezroczystą taflą i przełącznik automatycznej skrzyni biegów umieszczone na podwyższeniu to rozwiązania jak z elektrycznego iX. Wnętrze poprzednich BMW było wzorem ergonomii, jednak w nowym modelu jest nieco gorzej – niemal nie ma w nim przycisków, cyfrowe zegary są przekombinowane, do obsługi multimediów
nie służy pokrętło, lecz ekran dotykowy; podobnie jest z klimatyzacją, której panel obsługowy jest zbiorem pikseli.

BMW 2 Active TourerFot. Jacek Hanusz
Wysoka jakość wykończenia – to pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca za kierownicą
BMW 2 Active TourerFot. Jacek Hanusz
Żeby telefon się ładował, trzeba nim trafić idealnie w punkt, co nie jest łatwe w czasie jazdy
BMW 2 Active TourerFot. Jacek Hanusz
Na bazie znanego od lat systemu multimedialnego  iDrive stworzono nowy. Do jego obsługi po chwili da się przywyknąć

BMW 2 jest nieduże, ale bardziej przestronne niż Seria 1, na której bazuje. Zapewnia lepszą widoczność – duże lusterka, wysoko poprowadzona szyba czołowa i okienko w przednim słupku sprawiają, że kierowca ma kontrolę nad wszystkim, co dzieje się dookoła. W „2” siedzi się też wyżej niż w hatchbacku, a we wnętrzu nie brakuje miejsca nad głową. W aucie jest wystarczająca liczba schowków, w każdych drzwiach zmieści się butelka, a bagażnik jest ogromny i ma szeroki otwór załadunkowy. Minusy? Niezbyt dużo miejsca na nogi dla pasażerów z tyłu i ładowarka indukcyjna, w której trudno umieścić telefon tak, by się ładował. Mimo to „2” i tak jest najbardziej praktycznym kompaktowym BMW.
Mocną stroną, a jakże, są właściwości jezdne. Auto ma napęd na przednie koła (xDrive jest w opcji), ale w zakrętach prowadzi się bardzo precyzyjnie i zachowuje się stabilnie podczas nagłego hamowania czy zmiany kierunku jazdy. W wersji 223i pracuje silnik benzynowy z układem „łagodnej hybrydy” (dorzuca 19 KM podczas przyspieszania) o mocy 218 KM, przyspiesza do 100 km/h w 7 s, ale w mieście zużywa 9 l/100 km. Pewne jest, że pod względem wykończenia wnętrza, prowadzenia i jakości napędu Active Tourer wygrywa to porównanie ze sporą przewagą.

BMW 2 Active TourerFot. Jacek Hanusz
Duże lusterka i okienka przed słupkiem pozwalają dostrzec więcej dookoła samochodu
BMW 2 Active TourerFot. Jacek Hanusz
Kanapa jest wygodna, nie brakuje miejsca nad głowami, jednak trzeciemu pasażerowi będzie przeszkadzał tunel środkowy na podłodze

Mercedes – prawie van

Mercedes Citan Kombivany mieszczą się gdzieś między rodzinnymi a dostawczymi vanami. W Citanie niemal zupełnie udało się zamaskować jego robocze pochodzenie, więc może sprawdzić się jako praktyczny Mercedes dla rodziny.

Mercedes CitanFot. Jacek Hanusz
Proste kształty nadwozia Citana pozwalają przypuszczać, że ma on bardzo przestronne wnętrze – i rzeczywiście tak jest

Nazwa i logo marki na karoserii obiecują sporo, ale to jednak dość nietypowy Mercedes. Citan jest autem dostawczym, spokrewnionym z Renault Kangoo, jednak w wersji Tourer ma być praktycznym samochodem rodzinnym. Główną rolę gra tutaj pudełkowate nadwozie, którego wysokość (1,81 m) słusznie sugeruje, że we wnętrzu wygodnie usiądą nawet koszykarze. Co prawda z tyłu brakuje nieco miejsca na kolana (jest go mniej niż w BMW), ale na wysokości ramion i głowy wśród rywali więcej oferuje tylko Multivan. Zalety przestronnego wnętrza wzbogacają przesuwne tylne drzwi, pozwalające łatwo wsiadać i wysiadać na ciasnym parkingu, oraz bagażnik, który mimo pięciu miejsc siedzących i tak ma pojemność aż 517 l. W dodatku wystarczy złożyć oparcia, żeby powiększyć go do 2390 litrów, ale wtedy podłoga w przestrzeni bagażowej nie jest jednak płaska. Schowki? Poza typowymi są też te mniej oczywiste, np. otwierana skrytka nad daszkiem zegarów czy wywodząca się z auta dostawczego półka pod sufitem. Jednak do Citana można mieć też kilka zastrzeżeń. Po pierwsze, pokrywa bagażnika jest duża i ciężka, więc trudno się nią operuje. Po drugie, siedząc z tyłu, nie można oczekiwać luksusów – dość twardemu siedzisku daleko do miękkiej i komfortowej kanapy, w dodatku nie ma podłokietników na panelach drzwi ani środkowego wysuwanego z oparcia. Niestety, z tyłu, chociaż kanapa imituje trzy pełnoprawne miejsca, mocowania Isofix znajdują się tylko na skrajnych siedziskach. Szkoda, bo gabaryty Citana wskazują, że z tyłu mogłyby zmieścić się trzy foteliki.

Mercedes CitanFot. Jacek Hanusz
Jakość materiałów wykończeniowych i kolorystyka wnętrza odstają od tego, co znamy z innych modeli marki, ale to nadal Mercedes wśród kombivanów
Mercedes CitanFot. Jacek Hanusz
Przy schowku są dwa porty do montażu fabrycznego uchwytu na smartfon, co ułatwia  korzystanie np. z nawigacji
Mercedes CitanFot. Jacek Hanusz
Duża ilość powierzchni przeszklonych oraz okienka przy słupku zapewniają bardzo dobrą widoczność

Tablica rozdzielcza jest typowa dla Mercedesa, a okrągłe nawiewy wentylacji, podwieszony ekran oraz zegary z ekranem między nimi bardzo przypominają modele SUV tej marki sprzed kilku lat. Z kolei kierownica jest z aut aktualnej generacji. Podobnie układ napędowy, bo silnik 1.3 turbo o mocy 131 KM napędza też Klasę A. Ma wiele zalet, ponieważ pracuje cicho, zapewnia sporą siłę napędową już od ok. 1500 obr/min, a także żwawo rozpędza Citana, przynajmniej do prędkości dozwolonej w mieście. Nie możemy jednak oprzeć się wrażeniu, że Citan z silnikiem Diesla będzie bardziej dynamiczny i oszczędniejszy, bo wersja testowana zużywa ok. 9,5 l/100 km. Mieszanka oczywistych zalet i kilku wad sprawia, że wiele osób wybierze jednak SUV-a lub poczeka na Mercedesa klasy T, czyli zapowiadany model bazujący na Citanie, ale w pełni osobowy.

Mercedes CitanFot. Jacek Hanusz
Pasażerowie siedzący z tyłu mogą wysiąść z Citana zmęczeni po dłuższej podróży – siedziska są dość twarde, brakuje też  akichkolwiek podłokietników
Mercedes CitanFot. Jacek Hanusz
Relingi dachowe mają wbudowane rozkładane belki do montażu bagażnika dachowego

Ford – młody duchem

Ford S-Max Słyszysz van, mówisz S-Max, bo to jeden z najpopularniejszych i najbardziej charakterystycznych modeli tej klasy. Chociaż jest na rynku od 8 lat, nadal wygląda bardzo atrakcyjnie, do tego teraz ma też nowoczesny zespół hybrydowy.

Ford S-MaxFot. Jacek Hanusz
Najlepiej wyglądający rodzinny van? Wielu kierowców postawi właśnie na S-Maxa

Nazwanie przez nas Forda S-Maxa nowym modelem to do pewnego stopnia nadużycie. Model drugiej generacji jest sprzedawany od 2014 roku, a face lifting przeszedł trzy lata temu. Jednak nowy układ napędowy, czyli tzw. klasyczna hybryda, na tyle odmieniła charakterystykę S-Maxa, że czujemy się chociaż w części uprawnieni, by nazwać go debiutantem. Zespół napędowy składa się z 2,5-litrowego silnika wolnossącego pracującego w oszczędnym cyklu Atkinsona, jednostki elektrycznej i bezstopniowej przekładni; łączna moc 190 KM jest przesyłana na koła przedniej osi. Nie jest to napęd, który ma zapewniać S-Maxowi sportowe osiągi (wynik 9,8 s do setki uznajemy za poprawny), ale pozwala na bardziej komfortowe i oszczędne poruszanie się. Najwięcej zalet ujawnia oczywiście w mieście, bo nawet przez połowę czasu jazdy silnik spalinowy jest wtedy wyłączony, a auto porusza się dzięki elektronom. I robi to bardzo żwawo, bo jednostka elektryczna wytwarza 130 KM i 235 Nm momentu obrotowego, a to sporo jak na hybrydę. Energię dla niej magazynuje akumulator o pojemności 1,1 kWh, montowany pod podłogą bagażnika. Jest on ładowany podczas pracy jednostki spalinowej i w trakcie hamowania. W efekcie spalanie w mieście może być niższe niż 6 l/100 km, co dla takiego auta jest wynikiem bardzo dobrym.

Ford S-MaxFot. Jacek Hanusz
W porównaniu do rywali, nawet Citana, wnętrze Forda wydaje się nieco archaiczne. Czuć, że to auto opracowano ładnych parę lat temu. Jakość wykończenia? Bez zarzutu
Ford S-MaxFot. Jacek Hanusz
Okienka w przednich słupkach wpuszczają do wnętrza sporo światła, ale wcale znacząco nie poprawiają widoczności

Tak, S-Max to duży samochód. Nie chodzi nawet o długość, ale o szerokość nadwozia, które ma niemal dwa metry. Szyba czołowa jest ogromna, podobnie jak szeroka i głęboka deska rozdzielcza. Ma to minusy, bo trudno wyczuć przód auta podczas parkowania, ale i plusy – w S-Maxie są z tyłu trzy osobne siedziska, na których można, dzięki mocowaniom Isofix, zamontować trzy dziecięce foteliki. To ogromna zaleta. Van Forda od zawsze był chwalony za właściwości jezdne i dynamiczną stylizację – i to się nie zmieniło – ale cechy praktyczne też są stawiane wysoko. We wnętrzu nie brakuje schowków ani uchwytów na kubki, miejsca na kanapie jest ogrom w każdym kierunku, a bagażnik w wersji hybrydowej jest tak duży, jak w każdej innej, co oznacza pojemność od 285 l (gdy z podłogi bagażnika rozłoży się siedzenia nr 6 i 7) do 2200 l, kiedy złoży się wszystkie oparcia (podłoga jest płaska). Im dłużej jeździ się tym autem, tym więcej jego zalet można odkryć, a nad takimi drobnymi wadami, jak przestarzały system multimedialny czy brak miejsca na roletę w bagażniku, łatwo przejść do porządku dziennego.

Ford S-MaxFot. Jacek Hanusz
Zarówno kierowca, jak i pasażerowie na kanapie wysiądą z auta w dobrej formie nawet po długiej podróży.
Ford S-MaxFot. Jacek Hanusz
Z tyłu zmieści się trzech dorosłych, a z podłogi bagażnika można rozłożyć jeszcze dwa dodatkowe siedzenia

VW – rodzinny autobus

VW Multivan Bryła auta przypomina poprzednika, ale technicznie Multivanowi bliżej do SUV-a niż samochodu dostawczego. We wnętrzu jest mnóstwo miejsca, komplet systemów wspomagających, a do napędu służy zespół hybrydowy typu plug-in.

VW MultivanFot. Jacek Hanusz
Dość duży spojler dachowy i aerodynamiczne listwy z boków tylnej szyby mają zmniejszyć opory, jakie nadwozie stawia powietrzu

Kontakt z tym samochodem zmienia podejście kierowcy do motoryzacji – kto raz spróbuje VW Multivana, ten nigdy nie będzie chciał innego auta rodzinnego. Model ten przeszedł największe zmiany techniczne od lat. Nie bazuje już na technice auta dostawczego, lecz jest w pełni osobowy – bliżej mu do nowego Golfa niż poprzedniego Multivana. Auto skonstruowano na modułowej platformie MQB (jak większość modeli VW), a jego nowoczesna stylizacja sprawia, że na pierwszy rzut oka wygląda na mniejsze niż dotąd. Mimo to Multivan ma większy rozstaw osi i dłuższe nadwozie. Jest przy tym niższy, ale podłogę i fotele też umieszczono niżej, więc nie trzeba się już do niego wspinać, a nad głową pozostaje sporo miejsca. Multivan jest przestronny jak autobus, a pasażerowie w razie potrzeby mogą łatwo przejść między fotelem pasażera z przodu a miejscami z tyłu. Fotele w drugim i trzecim rzędzie można wygodnie przesuwać po prowadnicy, a nawet wymontować z auta łatwiej niż dotąd, bo są znacznie lżejsze. O liczbie schowków czy widoczności nie ma sensu wspominać, bo Multivana stworzono właśnie po to, aby wyróżniał się takimi cechami. Warto jednak zaznaczyć, że auto po raz pierwszy w historii ma (wielki) dach panoramiczny, co podkreśla jego rodzinny i osobowy charakter.

VW MultivanFot. Jacek Hanusz
Szerokie panele drzwi, mogące służyć jako podłokietnik, to elementy znane z poprzednika. Nowoczesny styl i ekrany zaczerpnięto m.in. z VW Golfa
VW MultivanFot. Jacek Hanusz
Przez ekran systemu multimedialnego zmienia się tryby jazdy i działania układu napędowego, a dotykowym suwakiem pod ekranem głośność muzyki i temperaturę nawiewu klimatyzacji
VW MultivanFot. Jacek Hanusz
Uchwyty na kubki, schowek na szczycie deski i przed pasażerem oraz pojemne skrytki w drzwiach, czyli szóstka z plusem z ergonomii

Wady? Można mieć zastrzeżenia do bagażnika – kiedy we wnętrzu podróżuje komplet sześciu pasażerów, ma on pojemność jedynie 469 l. Oczywiście po przesunięciu foteli do przodu lub wymontowaniu części z nich przestrzeń jest ogromna (3672 l), ale to jednak pewien kompromis. Podobnie jest z napędem, bo dzięki nowej konstrukcji Multivan otrzymał napęd hybrydowy plug-in, taki jak np. VW Tiguan. Tworzy go silnik benzynowy 1.4 turbo, jednostka elektryczna i akumulatory umieszczone w podłodze. Chociaż nie wpływają one na ilość miejsca we wnętrzu, to jednak ograniczają np. ładowność (tylko 490 kg). W trybie elektrycznym Multivan okazuje się rewelacyjny: porusza się „lekko” i w ciszy, a energii w akumulatorach wystarcza mu na 30-35 km jazdy. Gdyby w tym momencie skończyć porównanie, VW ocenilibyśmy najwyżej wśród testowanych vanów, jednak gdy w „baterii” kończy się energia, do głosu dochodzi silnik  benzynowy, pracujący nieco za głośno i jednak zbyt słaby, by sprawnie napędzać tak wielkie auto. Cóż, Multivan jest świetny do miasta, ale poczekamy na wersję z silnikiem Diesla, która pojawi się na rynku w drugiej połowie roku. A tymczasem wybieramy Forda S-Maxa.

VW MultivanFot. Jacek Hanusz
Cienkie słupki, jak na auto o takich gabarytach, sprawiają, że widoczność po przekątnej do przodu jest rewelacyjna. Lusterka wydają się jednak dużo mniejsze niż w poprzednim modelu
VW MultivanFot. Jacek Hanusz
Moduł, w którym znajdują się schowki, uchwyty na kubki i rozkładane stoliki, można podnosić i obniżać, a także przesuwać między rzędami siedzeń

BMW 2, Citan, S-max, MultivanFot. Jacek Hanusz
To modele, które zamiast na modną karoserię SUV-a stawiają na praktyczne wnętrze i duże bagażniki

VAN CZY SUV?

Żaden z testowanych modeli nie jest bezpośrednim rywalem drugiego, ale każdy musi przekonać kierowcę, że jest lepszy niż jego odpowiednik typu SUV. BMW 2 Active Tourer rywalizuje z X1, Mercedes Citan z GLB, Ford S-Max walczy z Kugą, a VW Multivan z Tiguanem Allspace. Dla każdego klienta bilans zalet i wad ułoży się nieco inaczej.

Kacper Muchaauto motor i sport
Kacper Mucha

 

BMW 2, Citan, S-max, Multivanauto motor i sport

 

PODSUMOWANIE

BMW
To raczej rozdmuchany kompakt niż pełnowymiarowe auto rodzinne. Największą zaletą są jego właściwości jezdne i jakość wykończenia wnętrza, a wadą ergonomia i niewielka ilość miejsca dla piątego pasażera.

MERCEDES
Pod względem przestrzeni, wielkości bagażnika i liczby schowków to auto rodzinne dużego kalibru. Jednak materiały wykończeniowe, brak podłokietników z tyłu i twarda kanapa przypominają o jego „roboczych” genach.

FORD
Na pierwszy rzut oka wygląda jak poprzednik, a we wnętrzu widać upływ czasu, jednak dobre właściwości jezdne, udany napęd hybrydowy i ogromne wnętrze sprawiają, że to jedno z najlepszych aut rodzinnych na rynku.

VW
Multivan od lat był wzorem dużego auta, a teraz znacznie go unowocześniono. Idealny model dla rodziny? Tak, ale hybryda plug-in sprawdzi się tylko wtedy, gdy poruszamy się w mieście i codziennie podłączamy ją do gniazdka.

Zobacz także:
Zobacz również:
REKLAMA