REKLAMA

BMW 4 Gran Coupe kontra Kia Stinger: Dwa razy szóstka - TEST

Kia Stinger i BMW 4 Gran Coupé – dwa modele o sportowych cechach, obydwa z sześciocylindrowymi silnikami, obydwa o mocy znacznie powyżej 300 KM. Czy po ubiegłorocznym liftingu Stinger zdoła pokonać nienową już „czwórkę” Gran Coupé?

BMW 4, Kia Stinger Fot. Achim Hartmann
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 169 200 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-2, hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Nadwozie typu hatchback to nie jest nowy wynalazek. Jeszcze kilka lat temu wydawało się pokryte grubą warstwą zapomnienia – do czasu aż Audi, BMW i Kia zdmuchnęły z niego zalegającą warstwę kurzu. Mówimy o autach wyższych klas, bo w tych popularnych hatchbacki były zawsze obecne i popularne. Z czasem w postaci coupé i pseudo-coupé pojawiły się także w gronie aut o sportowym charakterze, z tzw. klasy premium, przybierając atrakcyjne marketingowo nazwy Sportback, Gran Coupé czy GT. Dziś przyjrzymy się dwóm ostatnim.
Najpierw Kia Stinger. W połowie zeszłego roku poddano ją niewielkiemu liftingowi, którego z zewnątrz w zasadzie nie da się zauważyć. Najważniejsze zmiany zaszły we wnętrzu i pod maską Stingera – modelu dostępnego w jednej wersji silnikowej i wyposażeniowej, za który Kia żąda 240 000 zł. Ktoś uprzedzony mógłby stwierdzić, że to dużo jak na koreańskie auto, choć przyznać trzeba, że Kia nie szczędziła mu wyposażenia. Zestaw seryjnych systemów bezpieczeństwa jest bogaty, a po zakupie za 5000 zł pakietu o dumnej nazwie „Prestige Line” – jeszcze bogatszy. W standardzie są m.in. system automatycznego hamowania z funkcją wykrywania pieszych i z asystentem skrętu w lewo, tempomat z regulacją odległości i funkcją stop & go (pojazd automatycznie zatrzymuje się i rusza w korku), asystent utrzymywania pasa ruchu i utrzymywania auta na środku tego pasa, system rozpoznawania znaków drogowych i automatycznego dostosowywania do nich prędkości jazdy czy umieszczone z przodu i z tyłu czujniki parkowania. Wspomniany pakiet zawiera natomiast system monitorowania martwego pola lusterek, system zmieniający automatycznie tor jazdy, jeśli kierowca nie reaguje na ryzyko kolizji, system wykrywający inne pojazdy podczas cofania i w razie potrzeby zatrzymujący Stingera, a także kamerę 360 stopni.

REKLAMA
BMW 4, Kia StingerFot. Achim Hartmann
Rzędowa szóstka BMW pracuje bardziej harmonijnie i zużywa mniej benzyny niż głośniejszy od niej silnik V6 Kii Stinger


A BMW? Model 440i Gran Coupé kosztuje 266 900 zł, jest więc od Kii o prawie 27 000 zł droższy. Nasz testowany egzemplarz miał jeszcze pakiet Luxury Line (skórzana tapicerka, obręcze kół z lekkich stopów i chromowane elementy ozdobne) za 14 300 zł, co podnosi jego cenę do 281 200 zł. Wyposażenie BMW, także to z zakresu bezpieczeństwa, okazuje się jeszcze bogatsze niż Kii, ma jednak tę wadę, że w większości za poszczególne elementy trzeba płacić dodatkowo – od czujników parkowania z przodu i z tyłu za 910 zł, przez asystenta martwego pola za 2530 zł, po aktywny tempomat z funkcją stop & go za 3570 zł. W rzeczywistości więc różnica cen tak samo wyposażonych Stingera i BMW 4 Gran Coupé może być jeszcze większa, niż wynika z prostego zestawienia modeli w wersjach podstawowych.

REKLAMA

REKLAMA

BMW 4 Gran Coupe vs. Kia Stinger - Uroda i wygoda

Różnice w urodzie obydwu aut nie poddają się oczywiście obiektywnej weryfikacji. Powiemy tylko, że sylwetka Stingera nawiązuje do studyjnego modelu GT z odległego już dziś 2011 roku. Długie nadwozie (prawie o 20 cm dłuższe niż nadwozie BMW 4) z bardzo ekspresyjnym, groźnie wyglądającym przodem jest nowoczesne i podkreśla dynamikę koreańskiego auta.
Nie mniej wyraziste wydaje się BMW 4 Gran Coupé, choć ono w większym stopniu stawia jednak na elegancję. Widać w nim wyraźne nawiązania do większego niż „czwórka” Gran Coupé z serii 6. Następca testowanego przez nas modelu pojawi się już wkrótce, mamy więc do czynienia z autem starej szkoły. W środku na tablicy rozdzielczej znajdują się klasyczne okrągłe wskaźniki, tak proste i czytelne, że człowiek wcale nie chce modnych cyfrowych. Podobnie jest z dźwignią 8-stopniowej automatycznej skrzyni biegów, która ma ergonomiczny kształt, znakomicie spełnia swoją funkcję, a przy tym bardzo dobrze wygląda.
Projektantom Kii musimy jednak oddać, że i oni stworzyli wnętrze Stingera tak, by nie dało mu się nic pod względem ergonomii zarzucić. Także tutaj mamy do czynienia z czytelnymi okrągłymi zegarami zaopatrzonymi w fizyczne, a nie wirtualne wskazówki, dźwignia zmiany biegów jest zaś masywna, łatwa do uchwycenia i wygodna w użyciu.

KIA: napęd na cztery koła i mocna v-szóstka

Kia StingerFot. Achim Hartmann
Kia StingerFot. Achim Hartmann
Na ekranie komputera wyświetla się m.in. grafika ilustrująca załączony tryb jazdy. Z tyłu w Kii nie ma zbyt wiele miejsca, także nad głową.

 

BMW 4 Gran Coupe vs. Kia Stinger - Mocna V-szóstka Kii

Kię również wyposażono w 8-biegową automatyczną skrzynię biegów. I w 366-konny silnik V6, o 40 KM mocniejszy od rzędowej szóstki montowanej w testowanym BMW 4 Gran Coupé. Już podczas ruszania z miejsca ten 3,3-litrowy silnik daje o sobie znać dość głośnym dźwiękiem i chociaż kąt rozwarcia pomiędzy rzędami cylindrów jest optymalny i wynosi 60 stopni, to
V-szóstce Kii brakuje nieco pewnej płynności podczas pracy. Silnik ten należy do rodziny Lambda II, produkowanej w Korei oraz USA, i stosowanej w modelach wyższej klasy koncernu Hyundai-Kia. Ma o 4 KM mniejszą moc niż poprzednio, czego podczas jazdy oczywiście nie sposób zauważyć. Jednostka ta jest mocna, na przyciśnięcie pedału gazu reaguje bez zwłoki i dobrze współdziała z przekładnią automatyczną.
V-szóstce Kii nie można więc niczego zarzucić – przynajmniej do czasu przesiadki do BMW. Sześć cylindrów jego silnika ustawiono w rzędzie, co jak wiadomo sprawia, że działające siły i drgania wzajemnie się znoszą i stosowanie środków uspokajających w postaci wałków wyrównoważających staje się zbędne. Jednostka BMW łagodnie wchodzi na coraz wyższe obroty i jest przy tym tak cicha, że w kabinie nad jej dźwiękiem zaczyna górować szum wiatru opływającego bezramkowe szyby.

KIA

Kia StingerFot. Achim Hartmann
Kia StingerFot. Achim Hartmann
Bagażnik okazuje się pojemny, może mieć nawet 1114 litrów, ale ten w BMW jest jeszcze większy; oparcie kanapy dzieli się na dwie części.

REKLAMA

Ten łagodniejszy i elegantszy sposób pracy silnika BMW sprawia, że subiektywnie jego mocy kierowca nie odczuwa aż tak bardzo, jak dzieje się to w Kii. Tymczasem rzut oka na dane pomiarowe pokazuje, że z pozoru bardziej dynamiczny Stinger ma o kilka dziesiątych sekundy gorsze przyspieszenie niż Gran Coupé. W wypadku modelu sprzed face liftingu było inaczej – testowany przez nas trzy lata temu GT z silnikiem o mocy 370 KM był jednak nieco szybszy od BMW. Być może więc ten niewielki ubytek mocy Kii ma pewne znaczenie.
Tak czy owak, nowy Stinger potrzebuje mniej paliwa – zamiast 11,6 l/100 km jak w 2017 roku, teraz średnio w teście wystarczyło mu 10,8 litra. Nie zmienia to jednak faktu, że niezależnie od sposobu jazdy kierowcy auto zużywa prawie o litr więcej benzyny niż Gran Coupé. Ta różnica jest szczególnie widoczna podczas szybkiej jazdy autostradą, gdy Kia straszy kierowcę wielką „14” na ekranie komputera. Z kolei, żeby BMW spaliło więcej niż 12 l/100 km, trzeba mieć przed sobą naprawdę długi i prosty kawałek autostrady i zupełnie nie panować nad prawą stopą.
Kia z zasady jest natomiast szybsza, ponieważ może się rozpędzić do 270 km/h, podczas gdy w BMW prędkość maksymalną ograniczono do 250 km/h. W praktyce nie ma to znaczenia.

BMW: wytworne wnętrze i intuicyjna obsługa

BMW 4Fot. Achim Hartmann
BMW 4Fot. Achim Hartmann
BMW 4Fot. Achim Hartmann
Srebrny lakier, beżowa skórzana tapicerka – BMW 4 Gran Coupé stawia na elegancję. Obsługa pokładowych funkcji za pomocą kontrolera czy pokręteł i przycisków na kierownicy jest łatwa i logiczna.


BMW 4, Kia Stingerauto motor i sport

REKLAMA

REKLAMA

BMW 4 Gran Coupe vs. Kia Stinger - Zwinne BMW

Jeśli jednak ktoś porusza się daleko od autostrad, więcej uciechy będzie miał z jazdy BMW. Różnice może nie są duże, ale po bezpośredniej przesiadce z jednego auta do drugiego od razu widoczne. 440i zwinniej wchodzi w zakręty, jego nienapędzane przednie koła skręcają pod większym kątem, auto wydaje się o co najmniej o 200 kg lżejsze niż bardziej ociężały Stinger. W rzeczywistości BMW waży o 158 kg mniej niż Kia, co pokazała waga, zanim zabraliśmy się za pomiary testowe.
Część dodatkowej masy Kii idzie na konto seryjnego układu napędowego czterech kół. Gdyby BMW wystąpiło w teście w wersji xDrive, różnica mas wyniosłaby tylko 100 kg. Kierowca Gran Coupé nie musi się jednak martwić, że z powodu braku napędu na cztery koła straci coś ważnego – przynajmniej nie w standardowych warunkach drogowych. Harmonijny i dający się łatwo kontrolować sposób, w jaki silnik BMW rozwija moc oraz działający z wyczuciem układ kontroli trakcji bez problemu radzą sobie z przeniesieniem momentu obrotowego na tylne koła bez poślizgu. Jeśli jednak kierowca koniecznie chciałby mieć w swoim Gran Coupé układ 4x4, musi do podanej wyżej ceny auta dodać 12 000 zł.

BMW

BMW 4Fot. Achim Hartmann
BMW 4Fot. Achim Hartmann
BMW 4Fot. Achim Hartmann
Oparcie kanapy dzieli się na trzy części, bagażnik o pojemności 480/1300 litrów okazuje się ustawny


Układ napędu czterech kół w Kii nie zaznacza jakoś nachalnie swojej obecności. Podczas szybkiej jazdy w zakrętach można się najwyżej przyjemnie zdziwić, jak znakomitą trakcję mają tylne koła. W ramach liftingu Stinger oprócz systemu Torque Vectoring dostał mechaniczną blokadę mechanizmu różnicowego, które zależnie od sytuacji i wybranego trybu jazdy rozdzielają siłę napędową między koła w taki sposób, że możliwy jest nawet lekki drift.
Podobnie jak pod względem dynamiki, Kia trochę odstaje od BMW także w dziedzinie komfortu. Chociaż w seryjnym wyposażeniu ma amortyzatory o zmiennej sile tłumienia nierówności, to mocniej wstrząsa pasażerami, choć i Gran Coupé nie jest pod tym względem idealne. Jednak elementy jego zawieszenia zestrojono tak umiejętnie, że każdy wytłumia część drgań, nim przekaże je dalej – dlatego w sumie są one mało wyczuwalne. Inna rzecz, że zawieszenie adaptacyjne kosztuje w BMW 4960 zł, co pokazuje, że nawet za rzeczy oczywiste w tzw. klasie premium kasuje się dodatkowo.

SIŁA MARKI

Kupić samochód Kii za 240 tys. zł? Szaleństwo! Takie myślenie nie jest już chyba jednak powszechne. Od debiutu tego modelu tempo sprzedaży Kii Stinger nie zwalnia, nadal na jej zakup decyduje się kilkaset osób rocznie. Widać dla kierowców logo marki premium wcale nie jest warte więcej niż ekstrawagancka stylistyka, bogate wyposażenie i egzotyczny charakter Stingera.

Kacper Muchaauto motor i sport
Kacper Mucha

 

 

REKLAMA

BMW 4, Kia StingerFot. Achim Hartmann


Nie trzeba zerkać na stronę obok, żeby sprawdzić, który model wygrywa ten test – to BMW. Wygrywa nie dlatego, że w jakiejś szczególnej dziedzinie okazuje się dużo lepsze, chodzi raczej o bilans wszystkich jego cech, który wypada korzystniej niż w wypadku Kii. Dotyczy to choćby systemu obsługi różnych urządzeń Gran Coupé, który po prostu jest łatwiejszy w użyciu. Warto przy tym wiedzieć, że system zastosowany w Stingerze nie jest tak intuicyjny, jak ten znany z tańszych modeli Kii. Pod tym względem BMW 4 Gran Coupé wciąż jeszcze może błyszczeć. Ktoś coś mówił o zalegającej warstwie kurzu?

BMW 4, Kia Stingerauto motor i sport


BMW 4, Kia Stingerauto motor i sport

 

NASZA OCENA

1. BMW Ma oszczędniejszy silnik o lepszych osiągach niż jednostka Kii, zapewnia wyższy komfort (np. lepsze tłumienie nierówności drogi), w zakrętach jest zwinniejsze – BMW 440i Gran Coupé w niemal każdej kategorii okazuje się nieco lepsze od swojego rywala. Za dużo wyższą cenę.

2. KIA Stinger to udany model, którego od konkurenta różnią w zasadzie drobiazgi – dotyczą kultury pracy silnika V6, zawieszenia czy urządzenia wnętrza i działania systemu obsługi poszczególnych urządzeń i funkcji. Mimo że w sumie zgromadziła w teście mniej punktów niż BMW, pod względem stosunku ceny do jakości Kia Stinger wypada lepiej niż Gran Coupé.

CENA ZA PUNKT: Podzielenie ceny samochodu przez liczbę punktów zdobytych w teście daje odpowiedź na pytanie, który model zapewnia lepszy stosunek ceny do jakości. W tej kategorii wygrywa Kia Stinger, w której jeden testowy punkt „kosztuje” 784 zł. W wypadku BMW 4 Gran Coupé jest to 817 zł/pkt.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA