[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

BMW M5 – szykowne, nie zawadiackie

BMW M5 uchodzi niemal za sportową limuzynę, ale w jego najnowszej odmianie bardziej niż na twardy charakter postawiono na komfort jazdy, osiągi i ekskluzywne wyposażenie.

BMW M5 BMW M5

Nowe BMW M5 nie jest narwanym chuliganem, ale ekskluzywną limuzyną, jednak nie oznacza to, że samochód jest powolny. To auto jest tak szybkie, że wyprostowanie prawej stopy w mgnienia oka rozmywa obraz za szybami. Samochód rozpędza się w tempie, jakie bez chwili zawahania większość kierowców uzna za szalone. Nową odmianę szybkiej niemieckiej limuzyny sprawdzaliśmy na drogach publicznych, na krętych górskich wirażach oraz autostradach i zgodzimy się z każdym kierowcą, który stwierdzi, że nowe BMW M5 jest… zdecydowanie za szybkie.

Ale o tym za moment. Przy pierwszym kontakcie z samochodem na pierwszy plan wysuwa się jego powściągliwy design i bardzo bogate wyposażenie. Samochód tylko nieznacznie wyróżnia się na tle innych BMW serii 5 z pakietem stylistycznym – cztery końcówki wydechu, duże koła skrywające ogromne tarcze hamulcowe i typowe dla BMW M lusterka to jego najważniejsze elementy. Na karoserii znalazło się jeszcze kilka oznaczeń M5, w tym takie zamontowane przy wylocie powietrza za przednimi nadkolami, co tylko potwierdza teorię, że o sile rażenia stylistyki BMW M5 stanowią głównie detale.

BP

REKLAMA

REKLAMA

BMW M5 BMW M5

W porównaniu z Mercedesem-AMG E63 S (zobacz galerię zdjęć tego modelu) – to bezpośredni konkurent dla nowej „M5” – samochód wygląda bardziej elegancko, ale ma w sobie nieco mniej testosteronu i pod względem efektu „wow” wypada nieco gorzej. Design BMW M5 jest wpisany w obecną politykę BMW jako producenta samochodów „biznesowych”, a niekoniecznie ulicznych chuliganów. Wnętrze zdaje się grać na te same nuty, a kierowca poczuje się w nim nie gorzej niż w serii 7. Wielu zabraknie jednak (w tym nam) nutki „sportowego” charakteru. W Mercedesie od razu rzucają się w oczy kierownica z obszyciem z centralnym punkcie oraz nisko zamontowane i twarde „kubełki” (w opcji), a tutaj trudno zauważyć, że siedzimy w „emce”. Mówiąc prościej – w nowym M5 kierowca nie czuje się jak w sportowym aucie, a prędzej jak w szybkiej limuzynie. I może właśnie to stanowi o jego wartości?

Fotele w typowym dla BMW M kształcie są bardzo wygodne (zbyt wygodne, w opcji nie ma „sportowego” fotela), miękkie (zbyt miękkie) i nisko zamontowane (ale nie dość nisko). Pozostałe elementy wnętrza są takie, jak w większości „piątek”, co oznacza wybitną jakość, ergonomię i nienaganną prezencję. Jednak dwa przyciski na kierownicy – oznaczone jako M1 i M2 – to trochę zbyt mało „sportowych” dodatków. Jakby jednak nie patrzeć to cudownie smakowity detal, który kryje w sobie bardzo przydatną funkcję.

REKLAMA

BMW M5 BMW M5

Oba przyciski wyglądają jak coś w rodzaju spustu wyrzutni rakiet i oba pozwalają na zapisanie (przy użyciu systemu multimedialnego) wybranych przez kierowcę parametrów samochodu. Zmienić można charakter pracy silnika, przekładni, systemów stabilizujących, wydechu, zawieszenia czy układu kierowniczego. Skorzystaliśmy z tej możliwości zapisując pod przyciskami dwa całkowicie inne „charaktery” auta – jeden zapewniający komfort, a drugi składający się z najbardziej radykalnych ustawień, na czele z systemem ESC w trybie sport. Niestety pod przyciskami M1 i M2 nie można zapisać trybu pracy napędu na cztery koła. Ten debiutuje w BMW M5 i od razu spodoba się fanom marki, bo udostępnia kierowcy możliwość wyboru między napędem na cztery koła (podstawowe ustawienie) oraz napędu tylko na koła tylne. Ale o tym za moment.

W skrajnie komfortowych nastawach samochód jest dość wygodny, niemal tak jak inne BMW 5 z usztywnionym zawieszeniem i dużymi kołami. We wnętrzu panuje cisza, układ napędowy pracuje zaskakująco gładko, a zawieszenie dość sprężyście wybiera nierówności, przy czym nie ma mowy o przechylaniu się karoserii w zakrętach czy jej bujaniu po najechaniu na nierówność. Jeżeli ktoś oczekuje komfortu na co dzień z pewnością nie będzie zawiedziony. Jeżeli jednak wydaje 600, 700 czy 800 tysięcy złotych za 600-konny samochód (zobacz polski cennik nowego BMW M5) z pewnością oczekuje również ponadprzeciętnych osiągów.

REKLAMA

REKLAMA

BMW M5 BMW M5

I takie właśnie zapewnia nowe BMW M5. Wystarczy przełączyć samochód w bardziej sportowe ustawienia i wykorzystując procedurę startu wystrzelić do 100 km/h w 3,4 sekundy! To szybko, ale jak bardzo? Wystarczy wspomnieć, że nowe M5 do „setki” katapultuje się szybciej niż m.in. Mercedes-McLaren SLR czy Lamborghini Murcielago, a więc topowe hipersamochody sprzed dekady. Osiągi są zatrważające, ale bardziej niż ogromna moc silnika V8 o pojemności 4,4 litra (z podwójnym turbodoładowaniem) kierowcy imponuje łatwość, z jaką samochód „odpycha się” od asfaltu. Przyczepność, jaką podczas przyspieszania zapewnia napęd na cztery koła, jest niewiarygodna.

Tak samo jest w zakrętach, bo mimo ogromnej masy własnej BMW M5 prowadzi się stabilnie i przewidywalnie. Jest przy tym jednak nieco ociężałe – nie jesteśmy pewni czy to zasługa wysokiej masy (1930 kg to nic innego jak nadwaga, co czuć wyraźnie, bo samochód przysiada na zewnętrznym kole, gdy docisnąć go do granicy przyczepności) czy nie dość bezpośredniego układu kierowniczego. Samochód na każdy ruch kierownicą reaguje oczywiście w mgnieniu oka, ale w jego reakcjach brakuje nieco ostrości i pikanterii, a wielu kierowców uzna też, że opór stawiany przez kierownicę powinien być większy. Na plus – jak w każdym BMW serii 5 – zaliczamy gruby wieniec kierownicy, dzięki czemu ta świetnie leżu w dłoniach. Naszej uwadze nie uszło jednak to, że kierownica jest po prostu zbyt duża, co ponownie stawia M5 w szeregu z limuzynami, nie samochodami sportowymi.

REKLAMA

BMW M5 BMW M5

W najbardziej sportowym trybie jazdy każdemu wciśnięciu gazu towarzyszy niski, basowy pomruk, który wysyła wszystkim uczestnikom ruchu drogowego jasny komunikat – pod maską pracuje mocarne V8! Niestety (dla kierowców poszukujących sportowego sedana) ponownie okazuje się, że wypluwanym z wydechu dźwiękom czegoś brakuje. Pomruk jest basowy, ale zbyt gładki i dość cichy. Jesteśmy pewni, że wielu właścicieli skusi się na wydech jednej z firm tuningowych (np. wydech od Manhart z końcówkami z włókna węglowego), co powinno przynieść wymierne korzyści. Tutaj znów musimy przyznać – Mercedes brzmi groźniej, bardziej złowrogo i znacznie głośniej. Oczywiście Ci kierowcy, dla których delikatny pomruk jest wszystkim czego potrzebują, bo przede wszystkim zależy im na dyskrecji, nowe M5 spisze się na medal.

REKLAMA

REKLAMA

BMW M5 BMW M5

Jak wspomnieliśmy do wyboru kierowcy są dwa, a w zasadzie trzy tryby pracy napędu na cztery koła – 4WD, 4WD Sport i 2WD. Samochód zawsze uruchamia się w tym pierwszym, który zapewnia największą wszechstronność, stabilność i bezpieczeństwo jazdy, także w złych warunkach atmosferycznych. I właśnie to, że samochodem można szybko pojechać w każdych warunkach jest jego największą zaletą. Warto przypomnieć sobie poprzednie M5 i M6, w których trzeba było naprawdę delikatnie obchodzić się z gazem, aby skutecznie przyspieszyć. W nowym modelu sprawa jest ułatwiona, bo jedyne co musi zrobić kierowca to wcisnąć gaz do podłogi. A napęd i elektronika załatwiają resztę.

REKLAMA

BMW M5 BMW M5

Jeżeli jednak wybierzemy tryb sportowy napędu na cztery koła (wtedy ESC zostaje delikatnie uśpione, ale ciągle jest aktywne) BMW M5 stanie się bardziej skłonne do agresywnej jazdy. Wtedy systemy stabilizujące nie wkraczają do akcji od razu, a w ciasnych zakrętach pozwalają nawet, aby tylne koła lekko się uślizgiwały. Jest to wyczuwalne w trakcie jazdy, ale trudno uznać taką jazdę za spektakularną – tutaj ponownie odniesiemy się do AMG E63, bo ten samochód (ma tylko napęd 4x4) pozwala na znacznie więcej chuligaństwa w czasie pokonywania zakrętów. Dla kierowców rządnych zabawy może być to wadą BMW, ale jeżeli Ci oczekują jedynie czystego „performance”, a więc pokonywania zakrętów z możliwie najwyższymi prędkościami, przy jednoczesnym zachowaniu przyczepności i stabilności, będą mile zaskoczeni – BMW M5 najnowszej generacji nie da się wyprowadzić z równowagi.

REKLAMA

REKLAMA

BMW M5 BMW M5

W każdej chwili można oczywiście włączyć jedynie napęd na tylne koła (zmiana wymaga kilka kliknięć w systemie multimedialnym). I nawet wtedy zaskakuje jak dużą przyczepnością do asfaltu dysponuje BMW M5. Wprowadzenie samochodu w poślizg wymaga bardzo szerokiego zakrętu, bo aby zerwać przyczepność tylnych kół należy gwałtownie sprowokować samochód (gazem lub szarpnięciem kierownicy) i momentalnie cisnąć gaz, aby przedłużyć poślizg. Nie ma mowy, aby przyczepność zerwać płynnie, bo granica między „jest trakcja” i „nie ma trakcji” jest bardzo cienka. W dodatku sam samochód jest duży i ciężki, więc jest ryzyko, że kiedy spróbujemy się zabawić w zakręcie, możemy się w nim nie zmieścić – fizyki się nie oszuka, bo M5 to nie lekkie i krótkie M2, którym łatwo i przyjemnie można pokonać „bokiem” nawet wąskie nawroty.

Po pierwszych jazdach BMW M5 mamy mieszane uczucia. Z jednej strony samochód wygląda świetnie, z drugiej brakuje jemu nieco zadziorności lub „seksu”, jak kto woli. Wnętrze wykończone jest w mistrzowskim stylu, ale mało w nim sportowych akcentów. Napęd na cztery koła zapewnia niesamowitą trakcję, jednak odbiera nieco przyjemności z jazdy, nawet w trybie z uśpionym ESC. Potężny silnik imponuje ogromną siłą napędową i zapewnia nieziemskie osiągi, ale jego potencjału nie wykorzystuje zbyt cichy wydech, a to studzi emocje kierowcy. Wspaniałe są też hamulce, świetnie działa automatyczna przekładnia (chociaż łopatki przy kierownicy powinny być większe), fotel (szkoda, że w opcji nie ma „kubełków” z prawdziwego zdarzenia) dobrze utrzymuje ciało w zakrętach, a mnogość dostępnego wyposażenia potrafi przytłoczyć.

REKLAMA

BMW M5 BMW M5

Nowe BMW M5 nie do końca spełni wymaganie kierowcy, który ma w pamięci brutalne i narowiste M5 generacji E60. Teraz auto stało się bardzo dostojne, dość grzeczne, ale i… zbyt szybkie! Jeżeli zapytać nas o zdanie oddalibyśmy pół sekundy z czasu przyspieszenia do setki, byle tylko M5 otrzymało więcej chuligańskich nawyków. Jeżeli jednak są na świecie kierowcy – chociaż pewnie są oni w większości – którym zależy na eleganckim, wygodnym i świetnie wyposażonym samochodzie, za kierownicą którego bez nerwów i wylewania potu mogą ośmieszać kierowców sportowych, a nawet supersportowych samochodów, nowe M5 będzie dla nich uszyte jak na miarę. Bo przyczepność jaką dysponuje i osiągi jakie zapewnia pozwalają poniżać, ośmieszać i wgniatać w ziemię znaczną większość szybkich samochodów dostępnych na rynku. Bez grama przesady.

REKLAMA

REKLAMA

BMW M5 BMW M5
Dane producenta BMW M5
Cena 569 000 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, V8 twinturbo
Pojemność skokowa 4395 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
600 KM
5600-6700/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
750 Nm
1800-5600/min
Rodzaj napędu na cztery koła; 8-biegowa automatyczna
OSIĄGI
0–100 km/h 3,4 s
Prędkość maksymalna 305 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 10,5 l
NADWOZIE
4-drzwiowy, 5-miejscowy sedan, dług. x szer. x wys. 4965 x 1903 x 1473 mm, rozstaw osi 2982 mm, masa własna 1930 kg, pojemność bagażnika 530 l, pojemność zbiornika paliwa 68 l.
Zobacz także:
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 142 700 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij