BMW i4 M50: Mówiąc obiektywnie - TEST

Wygląda jak M3, tyle że bez rur wydechowych. Z charakteru jest elektrycznym odpowiednikiem M440i, chociaż dysponuje znacznie wyższą mocą. Wrażenia z jazdy BMW i4 w topowej wersji M50.

BMW i4 Fot. Jacek Hanusz

Subiektywne podejście do samochodów to najbardziej naturalna rzecz na świecie. Wygląd auta równie dobrze może nam się podobać albo nie, kabina może nam pasować lub nie, możemy po prostu tę czy inną markę lubić albo wręcz przeciwnie.
To wszystko można odnieść do BMW i4 – i każdy komu się ono podoba lub nie będzie miał rację. Jednak obiektywna prawda jest taka, że jest to fantastyczny samochód. Pomijamy same osiągi, bo są one efektem wysokich mocy, które z silników elektrycznych łatwiej jest uzyskać niż ze spalinowych. Chodzi o wrażenia z jazdy, które w wypadku i4 wynikają z wyjątkowo wysokiego stopnia dopracowania. Wszystko odbywa się płynnie i dokładnie tak jak chce tego kierowca.

BMW i4Fot. Jacek Hanusz
Styl kabiny jest czysty, multimedia na znakomitym poziomie, natomiast wskaźniki – przekombinowane

BMW i4Fot. Jacek Hanusz


Prowadzenie jest pewne, układ kierowniczy okazuje się precyzyjny, zachowanie auta bardzo neutralne, kontakt kół z nawierzchnią pierwszorzędny, a komfort resorowania zaskakująco wysoki. Przede wszystkim jednak kompletnie nie czuć blisko 2.3-tonowej masy auta – ani podczas pokonywania nierówności, ani podczas skrętu, ani nawet w chwili wykonywania ostrego manewru.
BMW i4 czuje się tak samo dobrze w zwykłym trybie jazdy, kiedy jest jednym z najbardziej bezstresowych samochodów jakie znamy, jak i w sportowym, z którego mając w rękach auto z tak świetnym układem jezdnym aż chce się korzystać. Maksymalna moc wynosi 544 KM i jest dostępna trybie Sport przez około 10 sekund, w innych warunkach do dyspozycji jest 476 KM.
Można się czepiać jedynie drobiazgów, takich jak przekombinowana tablica wskaźników (chociaż najważniejsza informacja, czyli prędkość jazdy, jest podana czytelnie), konieczność zagłębiania się w menu, żeby przełączyć tryb odzysku energii (BMW z jakiegoś powodu nie stosuje do tego celu łopatek na kierownicy), czy zużycie energii, które mogłoby być niższe (co pokazuje Tesla 3). Co nie zmienia faktu, że w swojej klasie i4 jest tak dobre jak Porsche Taycan i Mercedes EQS są w swoich, czyli po prostu najlepsze. A subiektywnie podoba nam się to, że i4 nie jest SUV-em tylko zgrabnym, pięciodrzwiowym liftbackiem.

BMW i4Fot. Jacek Hanusz
Może ktoś uprzejmy mógłby wytłumaczyć BMW, że elektryki nie mają  pedału sprzęgła?
Dane producenta BMW i4 M50
Cena 309 900 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika 2 elektryczne AC
Moc maksymalna 400 kW (544 KM)
Maksymalny moment obrotowy 795 Nm
Rodzaj napędu na cztery koła
Zespół akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 83,9 kWh (80,7 kWh netto)
Maks. moc ładowania AC/DC 11 kW/205 kW
Masa własna 2290 kg
Czas ładowania
   do 100% z wallboxa
   5-80% z ładowarki DC
   na 100 km z ładowarki DC

8 h 30 min
30 min/1 h 40 min*
7 min/25 min*
OSIĄGI
0–100 km/h 3,9 s
Prędkość maksymalna 225 km/h
ZUŻYCIE ENERGII ELEKTRYCZNEJ
Średnie 22,5 kWh/100 km
Zasięg 416 km
* – przy maks. mocy ładowania tego modelu/z ładowarki o mocy 50 kW
Zobacz również:
REKLAMA