Bagaż z górnej półki - Test boksów dachowych

Bagażniki dachowe przydają się i w lecie, i zimą. Przed rozpoczęciem sezonu narciarskiego sprawdzamy, czy jazda z nimi jest bezpieczna. Test siedmiu modeli bagażników dachowych pokazuje, że kilka rzeczy można poprawić.

Boksy dachowe Fot. Achim Hartmann

Wszędzie dobrze, ale u siebie najlepiej – to hasło zyskuje szczególne znaczenie w czasach pandemii, gdy wielu z nas postanawia spędzić urlop w kraju. Także ten zimowy. Nadchodząca pora roku oznacza masowe wyjazdy na narty – do ich przewozu, jak i całego ekwipunku sportowego, doskonale nadają się właśnie boksy montowane na dachu samochodu.

REKLAMA

Sposób na brak miejsca - Test bagażników dachowych 

Boks może nawet podwoić ilość miejsca na bagaż w samochodzie, warto jednak pamiętać, że jazda z nim ma także wady. Po pierwsze, po zamontowaniu boksu nawet o 1,5 litra na 100 km może wzrosnąć zużycie paliwa, po drugie, zmienia się zachowanie auta na drodze, co pokazały już testy przeprowadzane przez nas w przeszłości. Sprawdzane dzisiaj boksy o pojemności od 420 do 500 litrów również mają wpływ na zapotrzebowanie na paliwo i właściwości jezdne samochodu.
Boksy, jak zaznaczyliśmy, przydają się w różnych porach roku, dlatego podczas testu wypełnialiśmy je różnego rodzaju ekwipunkiem – torbami i nartami. Sam test przeprowadziliśmy latem, co widać na zdjęciach.
Podczas hamowania z prędkości 100 km/h ładunek zamknięty w boksach nie sprawiał żadnych problemów, inaczej jednak działo się podczas szybkiej zmiany toru jazdy (np. w czasie wyprzedzania). We wszystkich boksach luzowały się wtedy mocowania – w zakresie, który można jeszcze zaakceptować, ale jednak na tyle, żeby odjąć im kilka punktów testowych.
W najgorszym wypadku mocowanie może się na tyle poluzować, że zaczyna to mieć negatywny wpływ na zachowanie samochodu podczas jazdy i zagraża innym uczestnikom ruchu.
Znajdujący się wyżej środek ciężkości, większa masa auta i większy opór, jaki podczas jazdy stawia mu powietrze, wpływają nie tylko na wydłużenie drogi hamowania, ale sprawiają też, że pokonanie zakrętu staje się trudniejsze. Jadąc z boksem na dachu należy więc zawsze zachować odpowiedni odstęp i zmniejszyć prędkość tak, by na autostradzie nie przekraczać 130 km/h.
Pewne błędy w korzystaniu z boksów mają swoje źródło już w samych instrukcjach, jakie do produktu dołączają producenci. Nie zawsze zawierają one porady dotyczące rozmieszczenia i zabezpieczenia bagażu w boksie, a warto pamiętać, że ciężkie i ostre przedmioty (do których zaliczają się np. narty) należy owinąć miękkim materiałem, choćby kocem. Brak takich wskazówek jest przyczyną nie tylko słabszych ocen w teście, ale co gorsza negatywnie wpływa na bezpieczeństwo.

TAK TESTOWALIŚMY BAGAŻNIKI DACHOWE

Test boksów składał się z dwóch części – sprawdzaliśmy zarówno sposób montażu, jak i bezpieczeństwo podczas jazdy samochodem. W dziale „Montaż i eksploatacja” zwracaliśmy m.in. uwagę na to, czy instrukcję napisano w zrozumiały sposób, a także, czy boks jest na tyle uniwersalny, by pasował do różnych stelaży samochodowych. Jednak najważniejsze były sam montaż na dachu i załadunek bagażu z pełnym wykorzystaniem dopuszczalnego obciążenia. Ponieważ boksy wykorzystuje się zarówno w lecie, jak i w zimie, wypełnialiśmy je torbami podróżnymi i nartami. W sumie w dziale „Montaż i eksploatacja” uwzględniliśmy wyniki zebrane w dziewięciu kategoriach – konstrukcja, wykonanie, montaż, czas montażu, instrukcja, zabezpieczenie ładunku, łatwość załadunku bagażu, pojemność i zabezpieczenie przed kradzieżą.
Sprawdzian podczas jazdy przeprowadziliśmy, wykorzystując Mitsubishi Outlandera (prędkość wynosiła 100 km/h). Test składał się ze slalomu oraz manewru polegającego na szybkiej zmianie pasa ruchu i powrocie na poprzedni pas – jedno i drugie imitowało nagłe ominięcie przeszkody na drodze. Badaliśmy też stabilność boksów podczas pełnego hamowania, mierzyliśmy hałas i przejeżdżaliśmy drogą o złej nawierzchni. Boks musiał pomyślnie przejść sprawdzian podczas jazdy (zebrać co najmniej 50 punktów), w przeciwnym razie otrzymywał ocenę „niepolecany”. Chodzi przecież przede wszystkim o bezpieczeństwo w czasie podróży.

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann


Boksy dachoweFot. Achim Hartmann


Boksy dachoweFot. Achim Hartmann

 

Potrzebne są lepsze zabezpieczenia - Test bagażników dachowych 

Wciąż też niektóre firmy wyposażają oferowane przez siebie boksy jedynie w dwa pasy unieruchamiające bagaż. Zdarza się to zwłaszcza w wypadku tańszych produktów; w tych droższych standardem są trzy pasy. Nawet to jednak okazuje się zaledwie dostatecznym wymogiem z zakresu bezpieczeństwa. Wzorowego zabezpieczenia, składającego się z trzech pasów, siatki przytrzymującej bagaż, mat antypoślizgowych i stabilnego usztywnienia przodu boksu nie miał żaden z testowanych przez nas produktów. Jedynie Kamei Fosco 420 zbliża się do ideału pod tym względem, za co zresztą każe sobie sporo płacić – cena tego boksu wynosi 2699 zł.
Na szczęście rozmaitość tego rodzaju produktów jest duża i każdy może znaleźć dla siebie boks w odpowiedniej cenie, zwłaszcza jeśli zdecyduje się na zakup internetowy, bo w ten sposób można je kupić nawet o jedną czwartą taniej. I zaoszczędzić pieniądze na urlop.

REKLAMA

REKLAMA

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann

Thule Force XT XL (2399 zł)

Polecany 133 punkty

Kosztujący około 2400 zł boks firmy Thule jest dobrze wykonany, bezpieczny i mieści się w nim mnóstwo bagażu. Mocowanie okazuje się proste, a specjalna blokada zapobiega zbyt mocnemu dokręceniu uchwytów trzymających boks. Inna rzecz, że podczas dokręcania mechanizm się zacina, co powoduje utratę testowych punktów. Jednak boks Thule odznacza się dużą stabilnością. Podczas testów praktycznych, w tym tych polegających na ominięciu przeszkody na drodze, bagaż we wnętrzu prawie wcale się nie przesunął. Trzy pasy, które go mocują, dobrze wykonały więc swoje zadanie, mimo że odrobinę się poluzowały.

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Podczas jazdy ładunek w boksie pozostaje na swoim miejscu
Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Mechanizm mocowania zacinał się podczas testu

Montaż i eksploatacja: 41 punktów
Testy dynamiczne: 92 punkty

 minus Pojemne wnętrze, staranne wykonanie, boks funkcjonalny i stabilny podczas jazdy
 minus Podczas montażu mechanizm mocujący zacina się, w czasie jazdy pasy przytrzymujące bagaż lekko się poluzowały

REKLAMA

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann

Kamei Fosco 420 (2699 zł)

Polecany 131 punktów

Wysoka jakość wykonania, prosty montaż, duża ilość miejsca, możliwość otwarcia wieka z dwóch stron, trzy pasy mocujące i maty antypoślizgowe – już na pierwszy rzut oka boks Kamei Fosco robi dobre wrażenie. Cóż, za cenę 2699 zł można już co nieco wymagać. To, że testowany boks jest wart swojej ceny pokazują próby na torze – dzięki matom antypoślizgowym i trzem pasom przytrzymującym bagaż ładunek w boksie prawie wcale nie zmienia swojego położenia. Trzeba jednak zauważyć, że pasy nieco się luzują. Kilka punktów odjęliśmy również za to, że podczas jazdy boks Kamei powoduje głośny szum powietrza oraz za to, że pokrywa zacina się przy unoszeniu.

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Boks marki Kamei pokazał dobre strony
Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Maty antypoślizgowe i trzy pasy mocujące dobrze zabezpieczają bagaż przed przesunięciem

Montaż i eksploatacja: 40 punktów
Testy dynamiczne: 91 punktów

 minus Wysoka jakość wykonania, łatwy montaż, duża ilość miejsca w środku, solidny system mocowania
 minus Powoduje głośny szum powietrza w czasie jazdy, podczas otwierania zacina się wieko

REKLAMA

REKLAMA

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann

Hapro Trivor 440 (2272 zł)

Polecany 125 punktów

Boks Trivor dobrze wywiązuje się ze swojego zadania i sprawdzian podczas jazdy zalicza na trzecim miejscu. Jakość wykonania i ilość miejsca w środku są na dobrym poziomie, a montaż boksu nie nastręcza żadnych trudności – charakterystyczne głośne kliknięcie oznacza, że zatrzaski zamknęły się prawidłowo. Jest jednak pewien słaby punkt – ponieważ trzy pasy nie dość skutecznie przytrzymują ładunek we wnętrzu boksu, przesuwając się, może on spowodować otwarcie zabezpieczenia zatrzasków. To właśnie zdarzyło się podczas testu, ale nie miało żadnych negatywnych skutków dla bezpieczeństwa w czasie jazdy.

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Bagaże w boksie tylko nieznacznie przesuwają się w czasie jazdy
Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Krawędzie metalowych zaczepów są ostre, grozi to uszkodzeniem pasów

Montaż i eksploatacja: 39 punktów
Testy dynamiczne: 86 punktów

 minus Wysoka jakość wykonania, pojemne wnętrze, prosty montaż, boks stabilny podczas jazdy
 minus Pasy przytrzymujące bagaż trochę się luzują, nie zawsze skuteczne zabezpieczenie mocowania boksu

REKLAMA

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann

Atera Casar L (2499 zł)

Polecany 122 punkty

Boks marki Casar wyróżnia się sporą przestrzenią we wnętrzu i dobrą jakością wykonania, pod wieloma względami przypomina produkt Hapro Trivor – rozmieszczenie pasów przytrzymujących bagaż, wykorzystanie zatrzasków czy pojemność boksu są bardzo podobne. Inna jest tylko pokrywa. Produkt firmy Atera ma więc także podobne niedostatki – jeśli bagaż się przesunie, czemu pasy nie są w stanie zapobiec w stu procentach, może to spowodować otwarcie się zabezpieczeń zatrzasków. Wprawdzie podczas testu nic złego się nie zdarzyło, jednak w najgorszym wypadku może dojść do obluzowania się mocowania na belce przytwierdzonej do dachu auta. To powoduje stratę punktów, podobnie jak głośny szum wiatru.

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Bagaż przesuwa się w niewielkim stopniu, nie wpływa to na bezpieczeństwo
Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Zatrzaski z zabezpieczeniem, które nie zawsze działa optymalnie

Montaż i eksploatacja: 39 punktów
Testy dynamiczne: 83 punkty

 minus Dobra jakość wykonania, duża ilość miejsca na bagaż, łatwy montaż, stabilny w czasie jazdy
 minus Naciąg pasów słabnie, zabezpieczenie zatrzasków może się otworzyć, głośny szum powietrza

REKLAMA

REKLAMA

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann

Norauto Bermude 400 (959 zł)

Polecany 117 punktów

Miła niespodzianka – stosunkowo niedrogi produkt zdobywa w teście tyle punktów, że śmiało możemy go polecić. Do zapewniającego stabilne mocowanie boksu marki Norauto bagaż można wkładać z dwóch stron, daje się go szybko zamontować na dachu, a podczas jazdy nie słychać szumu opływającego powietrza. Zabezpieczenie zatrzasków także dobrze spisało się podczas testu. Punkty odjęliśmy natomiast za niewystarczające zabezpieczenie bagaży. Mimo ogólnie pozytywnej oceny podczas jazdy daje się odczuć brak trzeciego pasa mocującego. Spowodowało to przesunięcie się ładunku wewnątrz boksu, jednak w zakresie, który można jeszcze zaakceptować.

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Bagaże nieznacznie się przesunęły, ale bez negatywnych skutków dla bezpieczeństwa
Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Zatrzaski działają sprawnie, ale przydałby się trzeci pas mocujący

Montaż i eksploatacja: 36 punktów
Testy dynamiczne: 81 punktów

 minus Pojemne wnętrze, solidna jakość wykonania, niski poziom szumu powietrza, stabilny w czasie jazdy
 minus Do przytrzymywania bagażu w boksie służą tylko dwa pasy, które nieco się luzują

REKLAMA

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann

Junior Easy 480 (868 zł)

Polecany pod pewnymi warunkami 84 punkty

Niedrogi nie musi oznaczać, że zły – widać to na przykładzie boksu marki Norauto. Jednak Junior Easy 480 pokazuje, skąd czasami bierze się niska cena. Zaczyna się od montażu. Zgodnie z zaleceniami instrukcji musieliśmy najpierw wywiercić nowe otwory, bo te istniejące nie pasowały. Ponadto jakość wykonania i materiału, z którego wykonano boks, nie były najwyższej próby. Widać to choćby na przykładzie trzech pasów zabezpieczających bagaż oraz zacisków, które w czasie jazdy nie zdołały skutecznie unieruchomić ładunku. Przemieszczał się on w środku, co było czuć i słychać.

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Podczas pierwszego montażu trzeba wykazać się umiejętnościami majsterkowicza
Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Marne paski i plastikowe zaciski nie budzą zaufania i nie zabezpieczają należycie bagażu

Montaż i eksploatacja: 23 punkty
Testy dynamiczne: 61 punktów

 minus Duża ilość miejsca w środku, niewygórowana cena
 minus Przeciętne jakość wykonania, materiały, montaż i zabezpieczenie bagaży przed przesunięciem

REKLAMA

REKLAMA

Boks G3 Arjes wypadł z testu

Rzadko się zdarza, żeby jakiś produkt został wycofany z testu, bo nie spełnia podstawowych wymogów. Tak stało się z boksem G3 Arjes 480 za około 700 zł ze względu na jego system mocowania. W czasie testu ważne było dla nas, żeby boks pasował do jak największej liczby stelaży (belek dachowych), tak by kierowca nie musiał dopasowywać do nich boksu, lecz żeby mocowanie było uniwersalne. Najczęściej to się udaje, większość producentów wyposaża boksy w regulowane mocowania. Miały je wszystkie produkty w teście z wyjątkiem G3 Arjes. W dołączonym zestawie znajdował się tylko jeden nieduży klucz w kształcie U. Nie pasował on do oryginalnych belek Mitsubishi Outlandera, które nadają się do montowania boksów zarówno na wpust, jak i przykręcanych i nie różnią się od innych współczesnych systemów mocowania. Żeby zamontować boks G3, musielibyśmy dokupić odpowiednie mocowanie. Firma zastosowała stary patent, by zmniejszyć koszty. Szkoda, bo inne przykłady pokazują, że można zaoferować produkt niedrogi, a dobry.

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Do zestawu boksu G3 Arjes 480 należy tylko jeden nieduży klucz

REKLAMA

Boksy dachoweFot. Achim Hartmann
Boksy montowaliśmy na dachu samochodu i rozkładaliśmy w nich bagaż zgodnie z zaleceniami zawartymi w dołączonych instrukcjach

 

  Thule Force XT XL Kamei Fosco 420 Hapro Trivor 440 Atera Casar L Norauto Bermude 400 Junior Easy 480
Cena* 2399 zł 2699 zł 2272 zł 2499 zł 959 zł 868 zł
Masa własna 21,3 kg 18 kg 20 kg 17,5 kg 17,5 kg 18 kg
Pojemność/maksymalne obciążenie 500 litrów/75 kg 420 litrów/75 kg 440 litrów/75 kg 420 litrów/75 kg 421 litrów/75 kg 480 litrów/50 kg
Rozmiar (długość/szerokość/wysokość) 210 x 86 x 44 cm 195 x 80 x 40 cm 192 x 82 x 45 cm 191 x 81 x 42 cm 192 x 82 x 42 cm 198 x 78 x 40 cm
Rozmiar wnętrza (długość/szerokość/wysokość)** 197 x 75 x 39 cm 183 x 66 x 35 cm 187 x 77 x 44 cm 185 x 75 x 41 cm 187 x 77 x 41 cm 191 x 67 x 39 cm
Czas montażu 4:30 min 6:50 min 4:00 min 3:30 min 2:42 min 19:20 min
Hałas bez boksu/z boksem przy 100 km/h 68/69 dB 68/70 dB 68/68 dB 68/70 dB 68/68 dB 68/69 dB
Maksymalna dopuszczalna prędkość jazdy z boksem 130 km/h 130 km/h 130 km/h 130 km/h 130 km/h 130 km/h
MONTAŻ I EKSPLOATACJA
Jakość wykonania/konstrukcja10 7 8 7 7 6 3
Montaż/instrukcja/czas montażu10 8 6 8 8 8 4
Zabezpieczenie bagażu15 12 13 12 12 10 6
Ilość miejsca/wygoda załadunku10 9 9 8 8 8 6
Zabezpieczenie przed kradzieżą5 5 4 4 4 4 4
Ocena w dziale „Montaż i eksploatacja”50 41 40 39 39 36 23
TESTY DYNAMICZNE – JAZDA Z PEŁNYM DOPUSZCZALNYM OBCIĄŻENIEM
Manewr omijania przeszkody (maks. 30) 28 28 26 26 24 18
Pełne hamowanie (maks. 30) 28 28 25 25 24 18
Jazda drogą o zniszczonej nawierzchni (maks. 30) 27 28 25 25 25 20
Hałas opływającego powietrza (maks. 10) 9 7 10 7 8 5
Ocena w dziale „Jazdy dynamiczne” (maks. 100) 92 91 86 83 81 61
Ocena końcowa (maks. 150) 133 131 125 122 117 84
OCENA POLECANY POLECANY POLECANY POLECANY POLECANY WARUNKOWO POLECANY
* – ceny z ofert internetowych na dzień 26.10.21 r., wybrano najniższe; ** – wielkość do efektywnego wykorzystania; dopuszczalne obciążenie dachu pojazdu testowego (Mitsubishi Outlander): 80 kg; masa stelaża: 4 kg. Oceny: od 135 do 150 punktów – bardzo polecany, od 105 do 134 pkt. – polecany, od 75 do 104 pkt.– warunkowo polecany, od 0 do 74 pkt. – niepolecany.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

Można jeszcze lepiej!

Henning Busse o bezpieczeństwie jazdy z boksem na dachu

Henning Busse Fot. Achim Hartmann


Na pierwszy rzut oka wynik nie wygląda źle. Każdy z sześciu przetestowanych boksów dachowych przeszedł sprawdzian pomyślnie, pięciu mogliśmy wystawić ocenę „polecany” i tylko jeden boks okazał się przeciętny. Znakomicie!
Jednak gdy przyjrzeć się dokładniej, okaże się, że żaden z nich nie zapewnia stuprocentowego bezpieczeństwa. W większości badanych boksów do zabezpieczenia ładunku przed przesunięciem się, co może wyrządzić różne szkody, służą tylko trzy pasy, które należy mocno zaciągnąć. I właśnie ten fakt powoduje, że żaden z produktów nie zasłużył na ocenę „bardzo polecany”. W każdym boksie pasy nieco się obluzowały podczas jazdy, nie było to wprawdzie niebezpieczne, jednak spowodowało lekkie przemieszczenie się bagażu wewnątrz boksu. Jedynym wyjątkiem jest produkt marki Kamei, w którym ładunek dodatkowo unieruchamiały maty antypoślizgowe.
Owszem, wszyscy producenci zaznaczają w instrukcjach, żeby regularnie kontrolować zabezpieczenie bagażu, ale w ten sposób tylko przerzucają odpowiedzialność na użytkownika boksu. A przecież mogliby łatwo zapobiec przemieszczaniu się pakunków. Są przecież na rynku produkty wyposażone w trzy pasy, siatkę przytrzymującą ładunek, specjalne wzmocnienie przedniej części boksu czy maty chroniące przed poślizgiem – wszystko to miał testowany przez nas już około 8 lat temu boks Excellence XT firmy Thule. Tyle że jego cena wynosi ponad 5000 zł.
Tak czy owak, nasz test pokazuje, że za niespełna 3000 zł można znaleźć boks wyposażony w maty, które zapobiegają przesunięciu się ładunku, oraz w trzy pasy mocujące, a nie tylko dwa. Brakuje tylko siatek przytrzymujących bagaż – a przecież nie mogą być znowu aż tak drogie!

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA