[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Citroen C4 Cactus i Ford Ecosport w teście porównawczym

Obydwa mają ponad 4-metrowe nadwozia, są małymi crossoverami i niedawno zafundowano im kurację odmładzającą. Citroën C4 Cactus udaje po niej, że jest kompaktem, a Ford Ecosport próbuje przekonać, że warto wydać na niego tyle pieniędzy, co na SUV-a o rozmiar większego. Test porównawczy wersji z najmocniejszymi silnikami benzynowymi.

Citroën wraca do korzeni i za pośrednictwem C4 Cactusa po liftingu informuje świat, że jego samochody znowu wyróżniają się komfortem. Francuzi opracowali nowe technologie, których użyli w wielu elementach i podzespołach auta – od foteli po zmodyfikowane amortyzatory. Nowości te – pod wspólnym szyldem Citroën Advanced Comfort – stopniowo będą się pojawiać w kolejnych modelach. Niektóre z nich już zastosowano w konstrukcji odświeżonego C4 Cactusa.

Z kolei Ford chwali się, że w Ecosporcie zmienił ponad 2300 elementów w porównaniu z autem sprzed liftingu, więc zasługuje on na miano „nowy”, a nie tylko „odświeżony”. Dotychczasowe, brazylijsko-azjatyckie pochodzenie tego modelu sprawiało, że już na starcie Ecosport stał raczej na straconej pozycji. We wnętrzu miał materiały niskiej jakości i nie można go było wyposażyć ani w nowoczesne systemy asystujące, ani w multimedialne. Między innymi z tego powodu Ecosporta nie sprzedawano w Polsce i w wielu innych krajach Europy. Ford odrobił lekcje i od teraz na tutejsze rynki jego najmniejszy crossover trafia z fabryki w Rumunii, w którą zainwestowano 200 mln euro. Szkoda, że przy okazji tych zmian Ford zbyt mocno „odjechał” z ceną Ecosporta. Za tyle, ile kosztuje testowany egzemplarz z salonu sprzedaży, można kupić większego od Ecosporta Forda Kugę ze 120-konnym silnikiem 1.5 EcoBoost.

Pod względem wymiarów zewnętrznych crossovery Citroëna i Forda różnią się o centymetry. Największa różnica dotyczy wysokości – Ecosport jest o aż 23 cm wyższy od C4 Cactusa, co nie znaczy, że można nim podróżować w kapeluszu. Po zajęciu miejsca na przednich fotelach okazuje się, że więcej powietrza nad głowami mają pasażerowie Citroëna. Z przodu różnica wysokości wynosi 4 cm na korzyść C4 Cactusa, z tyłu – 3,5 cm. Mały „francuz” jeszcze bardziej zaskakuje pod względem wykorzystania szerokości wnętrza. Z zewnątrz nadwozie Citroëna jest o 3,5 cm węższe niż Forda, ale w kabinie pasażerowie siedzący z przodu mają na wysokości ramion o 8,5 cm więcej miejsca, ci z tyłu natomiast – o 9,5 cm. To sporo. Taką różnicę czuje się nie tylko wtedy, gdy od czasu do czasu na kanapie muszą usiąść trzy osoby.

Jak na samochody, które ze względu na wymiary zewnętrzne mieszczą się w kategorii „małe”, zaskakujące jest to, że Cactusem i Ecosportem w miarę wygodnie mogą podróżować cztery dorosłe osoby. Jeśli przednie fotele nie są odsunięte maksymalnie do tyłu, pasażerowie siedzący na kanapie mają wystarczająco dużo miejsca na kolana.

BP

REKLAMA

REKLAMA

Na drodze dwa światy

Po zajęciu miejsca za kierownicą, jeszcze przed uruchomieniem silnika, po raz pierwszy można odczuć, co według Citroëna znaczy komfort. Szerokie fotele wyłożone przyjemną w dotyku tkaniną w stylu neoprenu, z którego wykonuje się m.in. pianki dla surferów, nie tylko prezentują się inaczej niż te w Fordzie, ale też siedzi się na nich inaczej. Miękka, termoplastyczna pianka przyjemnie otula ciało. Uczucie jest podobne do tego, jakie zapewnia nowoczesny materac do spania. W pierwszej chwili wydaje się, że fotele C4 Cactusa są zbyt miękkie i zbyt płaskie, ale szybko okazuje się, że podróż na nich mija komfortowo. Twardsze fotele w Fordzie również otulają ciało, ale w ich wypadku zapewniają to raczej sam kształt oraz mocniej wyprofilowane boki siedziska i oparcia.

Pokrywa bagażnika otwiera się nietypowo,
bo na bok; klamkę zgrabnie wkomponowano w tylną lampę
Miejsce pracy kierowcy urządzono ergonomicznie; plus za klasyczne zegary oraz bezpośredni dostęp do sterowania radiem i klimatyzacją Dostęp do ustawnego bagażnika, który ma pojemność 356 litrów, jest bardzo dobry Jeśli przednie fotele nie są maksymalnie odsunięte do tyłu, na kanapie jest wystarczająco miejsca na nogi nawet dla dorosłych pasażerów

Po uruchomieniu silnika i ruszeniu z miejsca różnice w prowadzeniu obydwu testowanych aut widać już po 10 metrach i po pierwszym ruchu kierownicą. Ecosport zdaje się czytać w myślach kierowcy i natychmiast wykonuje wydawane nią polecenia. Nawet najmniejszy ruch kierownicą szybko przekłada się na zmianę kierunku jazdy. Oczywiście Ecosport to nie Focus RS i jego układ kierowniczy nie jest ani tak precyzyjny, ani tak bezpośredni jak RS-a, ale mimo wszystko okazuje się zaskakująco szybki. W Citroënie dokładnie na odwrót – wrażenie jest takie, jakby w układzie kierowniczym zamiast metalowych drążków były gumowe taśmy. Obrót kierownicą powoduje naciągnięcie taśmy, które dopiero po chwili powoduje skręt kół.

Pod względem precyzji układu kierowniczego i prowadzenia Ecosport miażdży C4 Cactusa – tymi kategoriami wygrywa test

REKLAMA

 

Dzięki temu, że tylne szyby jedynie się uchylają, w drzwiach wygospodarowano miejsce na ogromne kieszenie Nie ma drugiego samochodu w cenie C4 Cactusa, który miałby tak stylowe wnętrze Fotele C4 Cactusa – kolorowe i inne niż w modelach konkurencyjnych, a przy tym bardzo wygodne. I o to chodzi Nawet zwyczajna pokrywa zwykłego schowka może wyglądać niezwyczajnie – brawo styliści Citroëna

Citroën jest bardziej komfortowy, ale…

C4 Cactus nie tylko bardziej miękkimi fotelami, ale również charakterystyką zawieszenia pracuje na miano bardziej komfortowego niż Ford Ecosport. Tradycyjne zawieszenie zmodyfikowano w nim pod kątem jak najwyższego komfortu resorowania. Inżynierowie francuskiej marki zarejestrowali w związku z tym 20 patentów. W C4 Cactusie po liftingu klasyczne amortyzatory pracują bardziej wydajnie niż wcześniej, zwłaszcza w skrajnych położeniach. Dzięki temu ich sprężanie i rozprężanie po tym, jak koło trafi na nierówność następuje łagodniej niż w Ecosporcie. Zawieszenie z nowymi amortyzatorami sprawdza się bardzo dobrze na pojedynczych, łagodnych nierównościach. Gdy jest ich więcej i są krótkie, zaczyna się kłopot – zawieszenie Citroëna nie nadąża wtedy ze skutecznym tłumieniem i spod samochodu dochodzi głośne dudnienie.

REKLAMA

REKLAMA

Ford jest mocniejszy, Citroën – szybszy

Trzycylindrowe silniki Forda i Peugeota to dzieła sztuki inżynierskiej, wielokrotnie nagradzane tytułem „Engine of the Year”. 20 lat temu moc 100 KM z litra pojemności skokowej jednoznacznie wskazywała na wyczynową jednostkę napędową. Dzisiaj takim „wyczynem” mogą cieszyć się użytkownicy popularnych samochodów, chociaż w wypadku nowoczesnych silników tak wysoka moc jednostkowa to w dużej mierze efekt uboczny downsizingu. Ponieważ crossover Citroëna nie ma nadwagi, która ciąży Ecosportowi nie tylko podczas przyspieszania, C4 Cactus ze startu zatrzymanego osiąga prędkość 100 km/h o 1,2 s szybciej niż mocniejszy od niego crossover Forda. O ponad 100 kg wyższa masa własna Ecosporta wyraźnie spowalnia go również w czasie rozpędzania od wyższych prędkości. W przedziale 60-100 km/h różnica na korzyść Citroëna wynosi 1,1 s, a przy pomiarze 80-120 km/h – już 1,7 s.


Lepsze osiągi C4 Cactusa idą w parze z mniejszym apetytem na benzynę. W mieście, na trasie i średnio crossover Citroëna zużywa go zauważalnie mniej niż Ford Ecosport.
Trudno szczegółowo opisywać wyposażenie testowanych samochodów. Wystarczy wspomnieć, że mają wszystko, co w popularnych autach mieć można – 6 poduszek powietrznych (Ecosport – nawet 7, bo ma również poduszkę kolanową po stronie kierowcy) i elektroniczne układy – stabilizacji toru jazdy i ułatwiający ruszanie na wzniesieniach. Do tego tempomat (w C4 Cactusie – także ogranicznik prędkości), system monitorowania martwego pola widzenia w lusterkach (BLIS) z funkcją ostrzegania o pojazdach nadjeżdżających z lewej lub prawej strony również podczas wyjazdu tyłem z miejsca parkingowego (CTA). W wypadku Ecosporta systemy – BLIS i CTA wymagają dopłaty w wysokości 1560 zł. Do C4 Cactusa system BLIS można dokupić za 2200 zł (zawiera kamerę cofania).

REKLAMA

Takie same, a takie różne

Podobne wymiary, przynależność do tej samej klasy, wyrównany wynik testu – wiele przemawia za tym, że Citroën C4 Cactus i Ford Ecosport są jak bracia bliźniacy. Ale nic bardziej mylnego. Mało aut z tej samej klasy różni się tak bardzo jak te małe crossovery. Począwszy od wyglądu, przez sposób wykonania wnętrza, komfort i właściwości jezdne, na cenie kończąc. I to w dzisiejszej motoryzacji jest najpiękniejsze. Każdy może znaleźć samochód dla siebie.

Nasza ocena

1. Ford Ecosport gra w innej lidze cenowej niż C4 Cactus. Nie uzasadniają tego wielkość, wyposażenie, silnik ani osiągi. Trochę gorszy komfort w porównaniu z Cactusem z nawiązką rekompensuje precyzją prowadzenia
2. Citroën C4 Cactus jest jak pączek bez nadzienia – słodki, ale czegoś mu brakuje. Tym czymś są bardziej precyzyjne układ kierowniczy i zawieszenie, które oferowałoby lepszy kompromis między komfortem a prowadzeniem

 

CENA ZA PUNKT: Tę kategorię Ford  Ecosport przegrywa z kretesem. Każdy z 242 zdobytych punktów kosztuje 372,23 zł. W wypadku Citroëna C4 Cactusa, który w teście zdobywa o tylko 5 punktów mniej, ale kosztuje o aż 16 490 zł mniej za każdy testowy punkt trzeba zapłacić 310,51 zł.

 

Fot. Jacek Hanusz

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 93 330 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij