Citroen C5 X: Francja ekstrawagancja - TEST

DS, CX, XM to w historii Citroëna wielkie nazwiska. W teście flagowej wersji C5 X z napędem hybrydowym sprawdzamy, czy największy współczesny model francuskiej marki ma szansę stanąć z nimi w jednym rzędzie.

Citroen C5 X Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 143 800 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Rzut oka na nadwozie Citroëna C5 X nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, z autem jakiej klasy mamy do czynienia. Złośliwi mogliby nawet dodać, że „X” w nazwie znaczy tyle, co „niewiadoma” – hatchback, SUV, a może podniesione kombi? C5 chce być chyba każdym z nich po trosze, a kilka dodatkowych akcentów, jak spojler z tyłu czy obniżona ku tyłowi linia dachu, mają dodać nadwoziu dynamiki. Jedno można stwierdzić od razu – C5 X to duży, solidny samochód. Tradycyjnie już dla Citroëna jego reflektory umieszczono na „dwóch piętrach”, łączy je ozdobna listwa, pośrodku której znajduje się ogromny szewron, czyli graficzny znak marki. Tak jak nie brakuje elementów, które – nie wiedzieć czemu – mają wskazywać na jakiś sportowy charakter auta, tak starano się też stworzyć wrażenie, że C5 X potrafi w terenie więcej niż np. VW Passat. Duży, 19-centymetrowy prześwit rzeczywiście pozwala zjechać z asfaltu bez stresu, lepiej jednak, żeby polna droga była utwardzona. Nadkola są na szczęście chronione przed uderzeniami kamieni plastikowymi osłonami.

Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz

Citroen C5 X - Mało ekstrawagancka, ale duża kabina

W Citroënie stwierdzono chyba, że o ile nadwozie powinno, być ekstrawaganckie, o tyle w kabinie lepiej nie stresować kierowców dziwacznymi rozwiązaniami. Do łask (i słusznie!) wróciły stare dobre pokrętła do obsługi klimatyzacji, jest sporo klasycznych przycisków po lewej stronie kierownicy, a po prawej od ekranu głównego znajduje się pokrętło do regulacji głośności. Z niemałym zdziwieniem odkryliśmy nawet, że wysokość światła reflektorów, w zależności od obciążenia auta, trzeba ustawiać ręcznie. System multimedialny wyposażono w duży, 12-calowy ekran. Do menu systemu trzeba się jednak przyzwyczaić, a z pewnością poświęcić mu sporo uwagi, gdy dotyka się niektórych zbyt wąskich albo zbyt małych pól. Widocznie Citroën zauważył ten problem i stwierdził, że np. wygląd wskaźników cyfrowych lepiej regulować tylko wtedy, gdy auto stoi. Inna sprawa, że możliwości ich personalizacji, a także mało atrakcyjna szata graficzna – jak na 2022 rok – nie zachwycają. Jakiś chochlik miesza też w oprogramowaniu, bo podobnie jak w testowanym przez nas niedawno Peugeocie 308 z tym samym systemem albo wyłączał on pewną rockową stację radiową, albo przełączał ją na taką z muzyką pop. Za to ogólne poczucie jakości w kabinie C5 X jest wysokie, choć i tu nie obyło się bez wpadek – naszym zdaniem jeśli np. Skoda za 150 tys. zł może mieć miękko wykończone wewnętrzne ścianki schowków w drzwiach, to wypadałoby, żeby Citroën za 250 tys. zł też takie miał.

Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Dolne ramię kierownicy zostało wykończone plastikiem. Cyfrowe  wskaźniki nie wywołują efektu „wow”
Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Wybierając opcję e-save, można wymusić ładowanie „baterii” przez silnik spalinowy, co odbija się na spalaniu (10 l/100 km)
Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Do wyboru są cztery tryby jazdy, najlepsze to dwa środkowe


Szeroki ekran może sprawiać niektórym problemy z obsługą, bo do pól dotykowych w jego prawym dolnym rogu trudno sięgnąć. Dziwi nieco, że przy tak obszernym wnętrzu z pozycji kierowcy wcale tej przestrzeni nie czuć. Siedzi się dość nisko (choć wyżej niż w klasycznym kombi), a nogi stale podpierają z jednej strony drzwi, a z drugiej konsolę środkową. Za to pasażerowie z tyłu mogą się rozsiąść naprawdę po królewsku, miejsca nad głową czy na nogi jest tam spory zapas. Dowodem, że to pasażerowie siedzący z tyłu są traktowani z wyjątkową uwagą, są też przyciski umieszczone z lewej strony przedniego prawego fotela, dzięki którym można go łatwo przesunąć w przód lub pochylić oparcie. Nie pomyślano natomiast o tym, by siedzenia kanapy były wentylowane czy chociaż podgrzewane – z takiego luksusu mogą korzystać tylko pasażerowie z przodu. Wyłącznie dla nich przewidziano także kilka opcji masażu.

Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
„Wąż”, ‚Motyl” albo „Kocia łapa” – nazwy rodzajów masażu wymyślał pewnie miłośnik przyrody
Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Przednie fotele w standardzie można i podgrzać, i schłodzić

Citroen C5 X - Komfort priorytetem

Nawet na równej drodze C5 X potrafi zakołysać nadwoziem: zawieszenie zestrojono ultramiękko

Zaskoczeniem może być fakt, że flagowy Citroën jest produkowany w Chinach. W tamtejszej fabryce robotnicy składają dobrze znane elementy – auto bazuje na płycie podłogowej EMP2 (m.in. tej z Peugeota 508 i DS 9), a do wyboru są wyłącznie stosowane w innych modelach jednostki benzynowe turbo – 1.2/131 KM i 1.6/181 KM. W ofercie jest też jedna odmiana hybrydowa plug-in wyposażona w ten drugi silnik oraz 110-konną jednostkę elektryczną (łącznie 225 KM). Wszystkie wersje są dostępne tylko z 8-biegową przekładnią automatyczną. W zawieszeniu Citroëna C5 X zastosowano zarówno odbojniki hydrauliczne przy każdym kole, jak i czujniki analizujące stan nawierzchni i na bieżąco regulujące twardość pracy każdego amortyzatora (są seryjne tylko w wersji hybrydowej). Citroën przyrównuje efekt pracy zawieszenia do miękkości latającego dywanu, nam natomiast skojarzył się z łodzią płynącą po morzu pełnym łagodnych fal.

Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Już sam wygląd foteli wiele o nich mówi – na pewno trzymanie boczne nie jest ich mocną stroną. Komfort okazuje się natomiast wysoki
Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Pasażerowie siedzący z tyłu mogą przyciskami regulować pochylenie oparcia i przesuwać fotel pasażera z przodu


Kto nie lubi takich wrażeń, zwłaszcza kołyszącego się nadwozia, pewnie się z Citroënem nie polubi, ale miłośnicy komfortu będą zachwyceni. Zawieszenie rzeczywiście świetnie tłumi wszelkie niedoskonałości nawierzchni, przy czym robi to bez niepożądanych efektów dźwiękowych. Krótkie nierówności, jak poprzeczne uskoki czy dziury, koła szybko tłumią, natomiast na dłuższych, łagodnych pofałdowaniach układ zawieszenia pozwala na pionowe, łagodne ruchy nadwozia. C5 X płynie nad jezdnią tak, że przypominają się czasy Citroënów z hydropneumatycznymi układami zawieszeń. Fakt, że porównywalny komfort można dziś uzyskać w aucie z belką skrętną z tyłu dużo mówi o poziomie współczesnej techniki. Wysoki komfort i brak stresu u kierowcy podczas pokonywania naprawdę wyboistych dróg zapewniają też opony o rzadkim rozmiarze 205/55/19, które również, jak mówią w Citroënie, mają udział w wysokiej jakości tłumienia nierówności drogi.

Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Trudno uwierzyć, że w aucie za ponad 200 tys. zł wysokość strumienia światła reflektorów trzeba ustawiać ręcznie (do wyboru jest aż sześć poziomów)

DIESEL NA CENZUROWANYM

Przynajmniej kilka osób, w tym wyżej podpisany, za najlepszą wersję napędową C5 X uznało tę, której się nie doczekamy. Duży, komfortowy Citroën z 2-litrowym silnikiem Diesla o mocy około 180-200 KM byłby idealnym wyborem z punktu widzenia i ekonomii, i dynamiki. Choć technicznie to możliwe, nie będzie też dostępna wersja z napędem na cztery koła.

Szymon Piaskowskiauto motor i sport
Szymon Piaskowski

Łódź wycieczkowa nie może być oczywiście sportową motorówką, dlatego C5 X, chociaż jeździ stabilnie i przewidywalnie, niespecjalnie lubi wysoką prędkość – po pierwsze, czuć masę samochodu, a po drugie, przechyły nadwozia mogą doprowadzić niektórych do choroby morskiej. Tempo maksymalnie na 50% tego, co nominalnie możliwe, duży Citroën znosi najlepiej, wszystko powyżej tej prędkości ewidentnie wytrąca samochód z jego strefy komfortu.

Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Przestrzeni z tyłu nie brakuje
Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Niska krawędź i regularne kształty bagażnika to jego duże zalety. Jednak pojemność, jak na wymiary nadwozia, jest dość przeciętna


Tym bardziej że 8-stopniowa skrzynia biegów pracuje przyjemnie spokojnie i łagodnie, a tylko w trybie sportowym zmienia biegi gwałtowniej. Układ kierowniczy też jest nastawiony na niespieszne manewry, a nie na przerzucanie auta z zakrętu w zakręt. Pracuje lekko, mocno filtruje to, co dzieje się na styku opon z asfaltem, a jego niewątpliwą zaletą jest fakt, że szybko zamienia ruchy kierownicą na skręty. Przy całym tym zrelaksowanym charakterze aż dziwi, że Citroën (a w zasadzie cały koncern PSA) nie opanował sztuki zestrajania układu hamulcowego (a także hamowania z odzyskiem energii) tak, by nie dochodziło do szarpnięć w ostatniej fazie przed zatrzymaniem.

Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
SUV, kombi, a może przerośnięty hatchback? C5 X wygląda, jakby nie mógł zdecydować się, do jakiego gatunku należy

Citroen C5 Xauto motor i sport

Citroen C5 X - Niezła dynamika, niskie zużycie paliwa

Hybrydowy układ napędowy z akumulatorami o pojemności 9,9 kWh (tzw. pojemność użyteczna) ma tę przyjemną cechę, że nawet kiedy komputer wskazuje 0% naładowania „baterii”, auto często i chętnie przełącza się w tryb jazdy elektrycznej. Dzieje się tak zarówno w trasie przy wyższej prędkości, jak i w mieście przy niższej. Jak każda hybryda, C5 X lubi jazdę w stałym tempie, wtedy odwdzięcza się naprawdę niezłymi wynikami zużycia paliwa, co jest niezwykle cenne, bo pojemność zbiornika wynosi tylko 43 litry.
Przyspieszenie na pierwszych metrach jest szybkie i płynne (do 30 km/h C5 X okazuje się nawet szybszy w trybie elektrycznym), a setka osiągana po 8 sekundach to wynik co najmniej dobry. W codziennej jeździe bardziej od niego liczy się jednak elastyczność i – to znowu zasługa silnika elektrycznego – zdecydowana reakcja na gaz.
Hybrydowy, drogi układ napędowy sprawia, że C5 X w tej wersji kosztuje ponad 200 tys. zł. W wypadku samochodu o takich rozmiarach nie jest to cena zaporowa, dziwią jednak luki w wyposażeniu (np. brak reflektorów matrycowych). Mimo to połączenie ekstrawagancji z tak dużą dawką komfortu z pewnością spodoba się dużej części klientów. Bo Citroën C5 X pod pewnymi względami to samochód jedyny w swoim rodzaju.

Citroen C5 XFot. Jacek Hanusz
Lampy mocno zachodzą na boki nadwozia, na tylnej szybie nie zainstalowano wycieraczki

Citroen C5 Xauto motor i sport

NASZA OCENA: 3,5/5

Na pytanie, czy jest podniesionym kombi, SUV-em czy dużym hatchbackiem – C5 X odpowiada: „zdecydowanie tak”. Nie ma dziś innego auta tak skoncentrowanego na komforcie jazdy, które ma dodatkowo ogromne wnętrze oraz łagodny, ale kiedy trzeba, spory temperament. Dużą zaletą auta jest niskie zużycie paliwa, ale kilka braków na liście wyposażenia i pewne niedociągnięcia w obsłudze nie pozwoliły na wyższą ocenę.

PLUSY
 minus bardzo oryginalna stylizacja, wysoka jakość wykończenia kabiny
 minus przestronne wnętrze
 minus bardzo wysoki komfort jazdy, cicha praca zawieszenia, niski poziom hałasu
 minus płynna praca układu napędowego, bardzo dobra ekonomia jazdy
 minus bezpieczne właściwości jezdne
 minus mimo wszystko niewygórowana cena

MINUSY
 minus braki na liście wyposażenia dodatkowego (np. brak reflektorów matrycowych)
 minus szarpanie podczas ostatniej fazy hamowania
 minus błędy w działaniu radia, przeciętna ergonomia obsługi systemu
 minus przewidywany wysoki spadek wartości, przeglądy raz w roku

Zobacz również:
REKLAMA