Czy Alfa Romeo Tonale pokona Volvo XC40? Sprawdzamy 160-konne wersje - TEST

Niedawno to Volvo XC40 było debiutantem, dziś w tej roli występuje Alfa Romeo Tonale. Choć jeżdżą w tej samej klasie i mają podobne moc oraz cenę, nie mogłyby się bardziej różnić – stylizacją, charakterem na drodze i sposobem obsługi. W teście ścierają się wersje benzynowe mild hybrid o mocy około 160 KM.

Alfa Romeo Tonale, Volvo XC40 Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 262 400 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Tonale to jedna z najważniejszych premier tego roku – auto, na barkach którego spoczywa ogromna odpowiedzialność, bo to właśnie ten model ma pchnąć Alfę w kierunku lepszej przyszłości. Z kolei Volvo XC40 zdążyło świetnie odnaleźć się na rynku i po pięciu latach wciąż jest mocnym punktem w ofercie. Przez ten czas dokonywano w nim drobnych zmian polegających głównie na wprowadzaniu nowych wersji silnikowych (w tym wersji z układem łagodnej hybrydy) oraz nowości w systemie multimedialnym. Egzemplarz, który testujemy, to ten z tzw. roku modelowego 2023 – ma inne zderzaki, zmienione reflektory i nowe wzory obręczy kół.

Stylizacja – chłodna północ i gorące południe

Obydwa auta są tak charakterystyczne, że bez trudu można je rozpoznać nawet w nocy – ale na tym kończą się ich podobieństwa. Tonale wystylizowano ekspresyjnie, patrząc na ten model, wręcz czuć włoski, żywiołowy charakter i zamiłowanie do pięknych detali. Niewiele jest crossoverów, które samym wyglądem działają na emocje – Alfa działa. Reflektory nawiązujące designem do tych z modelu SZ prezentują się spektakularnie, podobnie jak podświetlany tylny pas łączący lampy. Przedni „grill” i przesunięta do boku tablica rejestracyjna są jednymi z najbardziej charakterystycznych detali w świecie motoryzacji, a żeby nie było wątpliwości, jakie pochodzenie ma Tonale, pod lusterkiem „namalowano” włoską flagę (umieszczono ją też w kabinie na tunelu środkowym). O swoim kraju urodzenia informuje także Volvo – i wcale nie mówimy o metce ze szwedzką flagą na fotelu pasażera. Tak jak „scudetto” jest charakterystyczne dla Alfy, tak zapalone reflektory, które mają przypominać młoty Thora i szeroki „grill” przecięty po przekątnej logo marki oraz pionowe lampy z tyłu, są znakiem rozpoznawczym Volvo.

Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz
Urodziwe nadwozie Alfy pełne estetycznych detali wie, jak przyciągnąć spojrzenia na ulicy, szczególnie jeśli jest czerwone
Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz
Kierownica z przyciskiem do uruchamiania silnika, ogromne, nieobracające się łopatki do ręcznej zmiany biegów, cyfrowy zestaw czytelnych wskaźników i nienarzucający się ekran centralny – wnętrze Tonale
Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz
Fotele Alfy zapewniają lepsze trzymanie boczne w zakrętach niż te z Volvo; tylny przedział okazuje się wystarczająco przestronny
Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz
Choć miejsca na stopy jest nieco mniej niż w XC40. Za to na wysokości piszczeli jest go więcej
Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz
Włoską flagę umieszczono w Alfie nie tylko w kabinie, ale i na lusterkach zewnętrznych

Obsługa i materiały – na remis

Alfa stawia na klasyczne przyciski i pokrętła – i wychodzi jej to tylko na dobre, bo „tablet” Volvo wymaga większej uwagi w trakcie obsługi

O ile design Tonale jest „żywy”, gorący i południowy, o tyle XC40 zaprojektowano minimalistycznie i po skandynawsku na chłodno – także w kabinie z pionowo ustawionymi nawiewami i  dotykowym „tabletem”, za pomocą którego zarządza się niemal wszystkimi funkcjami samochodu. W Alfie postawiono na nienachalny ekran ułożony w poziomie oraz klasyczne przyciski i pokrętła, co wychodzi jej tylko na dobre – w czasie jazdy to obsługa Tonale wymaga mniejszej uwagi. W obu modelach kierowca spogląda na wskaźniki cyfrowe, ale te w Volvo są dużo mniej czytelne niż w Alfie oraz „mniej podatne” na personalizację. Tonale umożliwia połączenie bezprzewodowe z interfejsami Apple CarPlay i Android Auto, Volvo tylko w z tym pierwszym, co jest o tyle dziwne, że cały system multimedialny XC40 „zbudowano” w oparciu o Androida. Na ekranie wyświetlają się więc mapy Google’a (z widokiem satelitarnym i aktualnym natężeniem ruchu), można też, po zalogowaniu się na swoje konto, korzystać np. z ulubionych celów. Porządnie działa asystent głosowy Google’a, który dobrze wykonuje zadawane komendy. Mimo to Alfa zdobywa przewagą pod kątem obsługi, natomiast to Volvo wyprzedza ją, kiedy spojrzymy na jakość materiałów. Niby deska rozdzielcza Tonale jest obszyta czymś na kształt skóry, a górną jej część wykończono uginającym się pod palcami plastikiem, jednak ten w Volvo jest jeszcze bardziej miękki. Przewaga staje się większa, gdy spojrzymy np. do kieszeni w drzwiach (w Volvo wyściełane materiałem podobnym do filcu, w Alfie... plastikiem) czy na wykończenie tylnych drzwi – w Tonale plastik na nich jest gorszej jakości niż z przodu. Za to pod względem schowków i ułatwień oba modele jadą łeb w łeb – jest gdzie odłożyć (i podładować) telefon, kieszenie w drzwiach są dość przestronne, nie brakuje portów USB-C (w Alfie jest również ten klasyczny). Bagażnik Tonale jest większy i bardziej foremny (ma równe ściany) i to on okazuje się praktyczniejszy, choć i w Volvo nie można narzekać – są w nim haczyki i podwójna podłoga. W obu modelach można się też poczuć podobnie, siadając z tyłu, Volvo zapewnia tam więcej miejsca na stopy, za to mniej na wysokości piszczeli.

Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz

Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz
Kabina Volvo jest wykończona bardziej miękkimi w dotyku plastikami niż ta w Alfie; wystrój utrzymano w minimalistycznym stylu
Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz
Fotele w XC40 nie są tak komfortowe jak te w Alfie, mimo że okazują się bardziej miękkie, a siedziska mają regulowaną długość
Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz
Z tyłu sporo miejsca, nawet na stopy przy opuszczonym maksymalnie przednim fotelu
Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz
Również Volvo dyskretnie podkreśla swoje pochodzenie – małą flagą Szwecji na fotelu pasażera


Po zajęciu miejsca za kierownicą nie ma wątpliwości, który model chce być zrelaksowany, a który ostrzejszy. Fotele w Volvo są nieco bardziej miękkie niż te w Alfie, mają też ręczną regulację długości siedziska i elektryczną regulację pozostałych części, a także wyprofilowanie, które niespecjalnie dba o to, by ciało kierowcy nie przesuwało się w czasie jazdy. Fotel Tonale od razu mocno „chwyta” w swoje objęcia, jest twardszy, a mimo to nie wywołuje bólu pleców po dłuższej podróży. Brak wysuwanego siedziska też nie wpływa na pogorszenie komfortu siedzenia.

Alfa Romeo Tonale, Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz
Dwa razy silnik benzynowy turbo wspomagany układem miękkiej hybrydy – jednostka elektryczna w Alfie ma moc 20 KM, a ta w Volvo 14 KM

Napędy z elektrycznym wspomaganiem

160-konna wersja Tonale to na ten moment najmocniejsza odmiana modelu, z kolei Volvo XC40 B3 (163 KM) to wersja z dolnej części cennika. W obu przypadkach producenci oprócz mocy silników benzynowych podają moc, jaką wytwarzają niewielkie jednostki elektryczne – 20 KM generuje ten w Tonale, a 14 KM w XC40. Przy czym w przypadku miękkiej hybrydy w Alfie możliwa jest jazda na samym silniku elektrycznym przy delikatnym gazie i niskiej prędkości (20-30 km/h).
Kultura pracy na postoju 2-litrowej jednostki Volvo zaskakuje, bo silnik terkocze, jak gdyby miał trzy, a nie cztery cylindry. W czasie jazdy to jednak XC40 okazuje się bardziej kulturalnym i lepiej wyciszonym autem, co po części wynika też z inaczej zestrojonych przełożeń przekładni dwusprzęgłowych – w Alfie przy 140 km/h jest prawie 3000 obr/min, a w Volvo tylko 2500 obr/min. W Tonale od początku nie ma wątpliwości, że jedziemy autem z jednostką benzynową. Jak na silnik o stosunkowo niewielkiej pojemności (1.5) i czterech cylindrach, brzmi on całkiem rasowo i jego gang słychać już przy niskich obrotach.

Alfa Romeo Tonale

Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz

Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz

Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz

Alfa Romeo TonaleFot. Jacek Hanusz

Podstawowy wygląd zegarów Alfy, czyli dwa czytelne wskazania prędkości i obrotów silnika, pomiędzy nimi znajduje się pole, na którym można wyświetlać wskazania dotyczące pracy napędu mild hybrid oraz mapę nawigacji. Fakt, że siedzimy w Tonale podkreślają grafiki w systemie multimedialnym czy detal w postaci symbolu auta na polu „pojazd”. Dźwignia „automatu” ma klasyczny wygląd i daje możliwość ręcznej zmiany biegów zgodnie ze sztuką (redukcja – od siebie). Ozdobna listwa na desce rozdzielczej po zmroku może mienić się np. na czerwono


Alfę można ustawić w trzech trybach jazdy za pomocą wyeksponowanego pokrętła (tryb ultrałagodny, łagodny i dynamiczny), za to Volvo w tej wersji zrezygnowało z tego typu wyborów, dostępny jest tylko tryb Off-Road na luźne nawierzchnie. Włoski model w dwóch pierwszych trybach zachowuje się tak, jakby nie liczyło się nic poza niskim zużyciem paliwa. Reakcje na wciśnięty gaz są łagodne, auto często przechodzi w tryb elektryczny (o czym informuje komunikat na zegarach), przełączanie między źródłami napędu odbywa się płynnie. Zaskakuje tylko to, że od czasu do czasu zdarza się, że skrzynia przy łagodnym gazie nie zmienia biegu na wyższy, tylko „przeciąga” silnik do 3000-4000 obr/min – zupełnie niepotrzebnie, bo zapas osiągów przy niskich obrotach zapewnia maksymalny moment obrotowy o wartości 240 Nm dostępny już przy 1500 obr/min. Ruszanie niemal zawsze odbywa się najpierw dzięki energii elektrycznej, jednostka benzynowa włącza się do pracy dopiero po pierwszych metrach. Żeby coś się w Alfie zaczęło dziać, należy więc wybrać tryb Dynamic. Wtedy nawet na lekkie muśnięcie gazu silnik reaguje żywiołowo, skrzynia zmienia biegi szybciej i generalnie czuć, że autu chce się coś więcej. Niestety dla Alfy testowe pomiary wykazały, że nawet „to więcej” oznacza, że setka na liczniku pojawia się po nieco ponad 10 s – wynik bardzo przeciętny, szczególnie jeśli Volvo obok załatwia ten manewr w czasie 9,2 s. Za to w wynikach elastyczności Alfa praktycznie dotrzymuje kroku Volvo, co częściowo sprawia, że z testowych prób wyjeżdża z twarzą, bo w czasie codziennej jazdy bardziej liczy się właśnie elastyczność, a nie czyste umiejętności sprinterskie.

Volvo XC40

Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz

Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz

Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz

Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz

Ani specjalnie czytelne, ani też szczególnie rozbudowane – widok mapy to praktycznie jedyna opcja „ekstra” w przypadku zegarów Volvo; listwa imitująca aluminium ma nietypowy, wklęsły kształt; minimalistyczny charakter wnętrza podkreśla niewielka dźwignia zmiany biegów. Na plus Volvo liczymy funkcję auto hold; system multimedialny bazuje na Androidzie, dzięki internetowi na pokładzie mapę nawigacji aplikacji Google Maps można wyświetlić w trybie „satelita” i z aktualnym ruchem; po zalogowaniu się na konto Google’a uzyskujemy dostęp do naszych ulubionych celów


Volvo nawet nie udaje, że zamierza być w jakimś wymiarze „wyostrzone”. Jego dwusprzęgłowa skrzynia szybko zmienia biegi na wyższe, silnik bardzo łagodnie reaguje na gaz i generalnie wszystko odbywa się w trybie „relaks”, czego po XC40 można się spodziewać. Volvo w mniejszym stopniu niż Alfa daje wrażenie jazdy autem „zhybrydyzowanym” – silnik nie wyłącza się tak często podczas jazdy (za to przy wyższej prędkości, czasem powyżej 100 km/h), nawet system start/stop nie zawsze uruchamia się po zatrzymaniu. W wynikach zużycia paliwa nie przeszkodziło to XC40 stanąć tuż za Tonale – różnice między nimi są minimalne.

Entuzjazm i spokój

Volvo stara się przede wszystkim nie zmęczyć kierowcy, Alfa z kolei namawia go, żeby mocniej wcisnął gaz i pojechał na drogę bez prostych

Od pierwszego skrętu kierownicą w Alfie czuć, że to auto, które woli zakręty od prostych. Co prawda do szybkich reakcji kół na ruchy „sterami” trzeba się przyzwyczaić, ale po chwili stają się one zupełnie naturalne i wciągają kierowcę do zabawy. Tonale okazuje się sztywniej zawieszona i mniej podatna na przechyły nadwozia niż Volvo. Nawet dokręcając kierownicę w zakręcie czuć, że auto ma ochotę zacieśnić skręt bez tendencji do podsterowności, która pojawia się dopiero, gdy mocno przesadzimy z prędkością. Oczywiście, tak jak już pisaliśmy, takie zestrojenie zawieszenia sprawia, że podróżujący w Alfie wyraźniej poczują wszystkie niedoskonałości drogi, w szczególności poprzeczne nierówności – dla kierowców lubiących dynamiczną jazdę będzie to jednak do przełknięcia, bo komfort jazdy w Alfie okazuje się zupełnie przyzwoity, nawet mimo opon o niskim profilu i twardszego, bardziej zdecydowanego resorowania.

Alfa Romeo Tonale, Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz
Po prawej – wzór obręczy Alfy Romeo jest nie do podrobienia, opony mają niski profil, co wpływa też na komfort jazdy; w Volvo obręcze są o rozmiar mniejsze, wyższy profil opony sprzyja komfortowi


W Volvo wszystko odbywa się spokojniej. Wyczucie tego, co dzieje się z kołami, jest mocno przeciętne, po zakrętach Volvo jeździ z mniejszą ochotą, wyraźnie dając znać kierowcy o swojej masie. Choć na wadze od Alfy jest cięższe tylko o 13 kg, w czasie jazdy wydaje się, że to raczej 213 kg. Niby w Volvo można pojechać szybciej i auto nie wpada w panikę, bo przyczepność okazuje się zaskakująco dobra, a na prośby takie jak mocniejszy skręt XC40 reaguje wręcz zaskakująco ochoczo, to jednak w przeciwieństwie do Alfy ten model nie namawia do takiej jazdy. Na gorszej nawierzchni czy na progach zwalniających Volvo reaguje miękkim tłumieniem, nadwoziem nie wstrząsa i przez to pasażerowie czują się bardziej niż w Alfie zadbani.

MIEĆ WYBÓR

Na dziś Alfa Romeo serwuje Tonale tylko w wydaniu mild hybrid (130/160 KM) i ze 130-konnym dieslem, a dołączy do nich 275-konna hybryda plug-in. Czy tylko ja mam wrażenie, że brakuje czegoś pomiędzy, o mocy ok. 200 KM? Nie obraziłbym się też na wersję Quadrifoglio. W przypadku Volvo oferta jest dużo szersza – silnik benzynowy (1.5/129 KM), odmiany mild hybrid (163/197/250 KM, również z napędem 4x4), a do tego dwie hybrydy plug-in i dwie wersje elektryczne (231-408 KM).

Szymon Piaskowskiauto motor i sport
Szymon Piaskowski

 

Alfa Romeo Tonale, Volvo XC40auto motor i sport

Wynik – Włochy przed Szwecją

Tańsza Alfa zgarnia złoto zarówno w głównej punktacji, jak i tej, w której liczymy, ile kosztują punkty. Volvo broni się komfortem i osiągami oraz jakością, ale przewaga w tych obszarach nie wystarczyła, by zwyciężyć, bo Alfa w tych konkurencjach jedzie tuż za nim, a jest lepsza pod względem obsługi i bardziej zwinna na drodze, ma też większy bagażnik. Nie bez znaczenia jest jej niższa cena i lepsze wyposażenie, między innymi reflektory matrycowe, których nie ma w XC40. Przede wszystkim jednak obydwa auta trafią w gust zupełnie innych kierowców – i każdy z nich powinien być zadowolony.

Alfa Romeo Tonale, Volvo XC40Fot. Jacek Hanusz

Alfa Romeo Tonale, Volvo XC40auto motor i sport

Alfa Romeo Tonale, Volvo XC40auto motor i sport

NASZA OCENA

1. Alfa Romeo Tonale nie przewraca klasyfikacji w segmencie średniej wielkości crossoverów, ale wnosi do niego powiew świeżego powietrza – przede wszystkim stylizacją. Wygląda jak Alfa i jeździ jak Alfa, miejscami można pokręcić nosem na jakość wykończenia i możliwości sprinterskie.

2. Volvo XC40 należy się szacunek choćby za to, że mimo już lekko zaawansowanego wieku zdołało dotrzymać kroku debiutantce, a momentami nawet ją wyprzedzić. To auto dla kierowców, którzy w czasie jazdy nie lubią się męczyć i którzy wyżej od zwinności stawiają komfort. Najsłabszy punkt auta to absorbujące w obsłudze multimedia.

Cena za punkt: Które auto oferuje lepszą jakość w stosunku do swojej ceny? Na to pytanie można odpowiedzieć po podzieleniu jej przez liczbę zdobytych punktów. Alfa, tańsza o ponad 10 tys. zł, zdobyła ich więcej i okazała się też lepsza w konkursie „cena za punkt” – w jej przypadku kosztuje on 387 zł, w Volvo to 413 zł.

Zobacz również:
REKLAMA