[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Dodge Viper: Żegnaj, ikono mocy!

Ponad rok – tyle czasu minęło od zakończenia jego produkcji. To dobry moment, żeby zabrać SRT Vipera GTS na przejażdżkę i na własnej skórze doświadczyć niczym nieskrępowanej mocy – tego, o co w świecie motoryzacji dzisiaj tak trudno.

Noc najciemniejsza jest przed świtem. To moment, w którym centrum miasta, przesadnie ruchliwe w ciągu dnia i buzujące energią przez pół nocy, niespiesznie zapada w sen. Ale nie każdy dzisiaj zaśnie. Widok długiej maski z charakterystycznymi białymi pasami sprawia, że maksymalnie chcę wykorzystać czas, jaki nam dano. Ten ostatni raz. Wciskam twardy pedał sprzęgła. Pierwszy bieg wchodzi opornie i „mechanicznie”, niemal czuję pod palcami przeskakujące zębatki przekładni. Za moment zmieni się sygnalizacja i będę mógł wyruszyć na puste ulice. Powolnym tempem, bez pośpiechu. W towarzystwie jedynie wrzasku wydechu ruszam w nostalgiczną podróż, wspominając historię modelu ze żmiją w logo. Trudno pojąć, dlaczego świat motoryzacji bez pardonu pozbył się jednego z najbardziej fascynujących modeli w historii. I kto na to pozwolił?! Zaciskam dłonie na kierownicy, impulsywnie wciskam gaz w podłogę. Obroty sięgają zenitu. Karoseria kołysze się to w prawo, to w lewo, jakby silnik lada chwila miał zerwać się z łańcucha. Wnętrze wibruje, w uszach pulsuje dźwięk o osobliwej barwie. Na obrotomierzu pojawia się wizerunek czerwonej żmii, sygnalizator zmienia kolor, pokrywając ulicę zieloną poświatą. To działa jak płachta na byka, więc reaguję, instynktownie puszczając sprzęgło. I gaz!

OD POMYSŁU DO IKONY

Porsche 911, Jeep Wrangler, może jeszcze Fiat 500 – na palcach jednej ręki można wymienić modele tak kultowe jak Dodge Viper. Trudno inaczej nazwać samochód, który już od chwili debiutu w 1991 roku rozpala zmysły fanów motoryzacji. Którego wizerunek za sprawą szalenie efektownych kształtów z nienaturalnie długą maską, mikroskopijną kabiną, krótkim tyłem i charakterystycznymi wlotami powietrza przez niemal trzy dekady zdobił ściany w pokojach nastolatków na całym świecie. Ale o legendzie Vipera stanowi silnik.

Silnik jest ogromny i waży niemal 300 kg, mimo to Viper ma idealny rozkład masy – 49% ciężaru auta przypada na przednią, a 51% na tylną oś

Zbudowano go na bazie jednostki napędowej z ciężarówki, ale zmieniono w nim blok na aluminiowy i na nowo zaprojektowano układ chłodzenia – w tym celu o pomoc poproszono speców z Lamborghini. Tak powstała „V10”, którą właśnie prawym pedałem prowokuję do tego, by zmieniła benzynę w serię eksplozji, huk i wibracje, a opony spowiła chmurą dymu. Wspaniała, ale jednocześnie absurdalna. Potężna, choć niekoniecznie efektywna. Z pewnością jednak imponująca.

To największy silnik montowany dzisiaj w samochodach seryjnych i jednocześnie najpotężniejszy wśród tych bez doładowania, bo żaden inny silnik wolnossący nie dysponuje momentem obrotowym o wartości 814 Nm. Na początku miał pojemność ośmiu litrów i moc 400 KM, ale przez lata – bez montowania turbosprężarek i bez nowoczesnej techniki – wyduszono z niego dodatkowe 245 KM. To niejedyny postęp w ciągu ćwierć wieku. Pierwszy model nie miał systemów stabilizujących ani poduszek powietrznych, bocznych szyb czy klimatyzacji, a jego dach z tkaniny (auto miało nadwozie typu targa) był rozwiązaniem prowizorycznym. Dzisiaj, mimo że Viper jest wierny pierwowzorowi – nadal ma ten sam układ napędowy i zniewalającą stylistykę – siedzę jakby w całkiem innym aucie.

Wnętrze obszyto skórą, zamontowano system multimedialny z dotykowym ekranem i wysokiej klasy zestaw audio, mam też do dyspozycji system launch control, kontrolę trakcji, ESP, a także mocne hamulce Brembo, regulowane amortyzatory Bilstein (pracują w trybie drogowym lub torowym), opony Pirelli i fotele Sabelt. Niestety, potencjalni klienci nie docenili zmian, jakie zaszły w Viperze i w 2017 roku z fabryki w Detroit zjechał ostatni egzemplarz. Nie planuje się reaktywacji modelu, a fabryka w Detroit, w której 80 osób przez 26 lat ręcznie budowało model, który stał się ikoną motoryzacji, powoli zamienia się w muzeum.

Lakier GTS Blue i białe pasy, czyli tzw. klasyka gatunku, na zawsze będą kojarzone z Viperem

NIE BRAĆ JEŃCÓW

Dodge Viper (od 2013 r. znany jako SRT Viper) w wersji ACR – o takiej samej mocy, ale z mocniejszymi hamulcami i imponującym pakietem aerodynamicznym – zdobył tytuł najszybszego auta seryjnego na 13 torach wyścigowych w USA. Na Laguna Seca Viper spuścił nawet łomot hiperszybkiemu Porsche 918 Spyderowi, a Północną Pętlę (przez jakiś czas był tam najszybszym modelem!) pokonał w 7:01,3 min – szybciej niż Lexus LFA, Lamborghini Aventador LP 700-4 czy Mercedes-AMG GT R! Jak mawiają w Stanach, nic nie zastąpi pojemności silnika.

TYP Z CHARAKTEREM

Przyciski – zmieniający tryb pracy ESP
(i wyłączający go) oraz ten włączający funkcję launch control – umieszczono na kierownicy

Zanim poczuje się potęgę tego auta, trzeba do niego wsiąść, a to nie lada wyzwanie, bo łatwo przysmażyć nogi na gorącym wydechu. Siedząc w fotelu, zahaczam głową o sufit i ledwo sięgam do pedałów, które nie są umieszczone w jednej linii z kierownicą, lecz nieco na lewo. Zamykam małe (i bardzo lekkie, bo zrobione z aluminium) drzwiczki i uruchamiam silnik. Karoseria zaczyna drgać w sposób niespotykany w innych autach, do uszu dociera pomruk silnika, adrenalina skacze. Kierownica i dźwignia zmiany biegów są tak masywne, że trzeba je mocno chwycić dłońmi. Gaz! Pierwszy bieg jest bardzo długi, a kiedy przy 97 km/h wrzucam dwójkę, żmija kąsa mnie bez ostrzeżenia i auto zaczyna sunąć bokiem. Kontruję, chwytam mocniej kierownicę i wciskam gaz. Tylne koła znowu wpadają w poślizg. Noc mija mniej więcej zgodnie z tym schematem – gaz, kontra, gaz, kontra. Ciągła walka. Viper jest piekielnie nadpobudliwy, jego tylne koła bez przerwy mielą asfalt. Po kilku godzinach jazdy w krew wchodzi mi, że przy każdym przyspieszaniu kierownicę trzymam skręconą, próbując utrzymać kierunek na wprost. Piekielna moc – powtórzmy to jeszcze raz – silnika o pojemności 8,4 litra, uzależnia, a jej pokłady zdają się niewyczerpane. Viper przyspiesza w osobliwy sposób, bo reakcja na gaz jest błyskawiczna, ale obroty silnika rosną powoli. Towarzyszy temu najpierw niski, wywołujący ciarki huk, ale im bliżej wysokich obrotów, tym bardziej bulgot jak z ciężarówki przeradza się w wysokie tony przeszywające ciało – tak charakterystyczne dla Vipera. Są na świecie samochody szybsze i lepiej skręcające, ale niewiele potrafi tak mocno działać na zmysły kierowców. Teraz – kiedy zza horyzontu wyłania się wreszcie słońce – wiem to na pewno. Szkoda, że to nasz ostatni raz.

 

REKLAMA

REKLAMA

Dane producenta  SRT Viper GTS 
Cena b.d
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, V10, 
Pojemność skokowa 8382 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
645 KM
6200/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
814 Nm
500 /min
Rodzaj napędu na tylne koła; 6 biegowa skrzynia mechaniczna
OSIĄGI
0–100 km/h 3,5 s
Prędkość maksymalna 330 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 18 l/100 km
Emisja CO2 b.d
NADWOZIE
Nadwozie: długość x szerokość x wysokość 4463 x 1941 x 1246 mm, rozstaw osi 2510 mm, masa własna 1549 kg, pojemność zbiornika paliwa 61 l

Zobacz także: pojedynek małych hot hatchy - Ford Fiesta ST kontra VW Polo GTI

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij