Ferrari 296 GTS: Stymuluje zmysły - TEST

Ferrari 296 w wersji GTS pozwala sięgnąć po jeszcze bardziej intensywne wrażenia zza kierownicy niż 296 GTB i to niewielkim kosztem. Pierwsze Ferrari spider z silnikiem V6 w historii potrafi przekonać do siebie również tych kierowców, którzy zwykle ze względu na prowadzenie wybierają wersje coupe.

Ferrari 296 GTS materiały prasowe
Ferrari 296 GTS

Wystarczy z pomocą przycisku odsunąć niewielką szybę znajdującą się tuż za głową kierowcy, by niczym z pomocą stetoskopu wniknąć w mechaniczne trzewia silnika. Dźwięki są wtedy tak dosłowne, że zaczynasz wyobrażać sobie ruchy tłoków, czy obroty wału korbowego, a syk sprężarek podczas przyspieszania jest na tyle wyraźny, że widzisz oczami wyobraźni jak turbiny rozgrzewają się do czerwoności. Ale drogę do prawdziwego raju otwiera zdejmowany dach, który można złożyć automatycznie w 14 sekund pod warunkiem, że nie przekroczysz 45 km/h. Ma stosunkowo prosty mechanizm, co wróży mu długowieczność, jakże ważną w takim samochodzie jak Ferrari.

Ferrari 296 GTSmateriały prasowe
Ferrari 296 GTS

Wtedy dźwięk silnika V6 odfiltrowany jest z mechanicznych hałasów i nasączony tym co najprzyjemniejsze do ucha motoryzacyjnego świra – donośnym grzmotem wydechu z wielką centralną końcówką oraz burczeniem układu dolotowego podbitym przez tzw. gorącą tubę (rurę z membraną, która łączy dolot z wnętrzem). Po zdjęciu dachu masz okazję uczestniczyć w najlepszym koncercie silnika V6 jaki kiedykolwiek miał miejsce na ziemi. Dźwięk 296 nie jest tak nieprzyzwoicie dziki jak w starszych Ferrari, które nie posiadały filtra cząstek stałych w układzie wydechowym, ale barwą „piccolo V12”- jak mówią o nim Włosi, zawstydza konkurentów. Gang jest tak donośny i głęboki, że jeśli nawet z oddali słyszysz 296 GTS nie masz wątpliwości, że to Ferrari. Jest w nim nieco mniej wysokoobrotowego wycia z jakiego znane są V8-ki, czy V12-ki, a więcej basowych tonów.

Ferrari 296 GTSmateriały prasowe
Ferrari 296 GTS

Wrażenia dźwiękowe, tak ważne w samochodzie sportowym, to niepodważalna przewaga wersji GTS nad GTB. Oczywiście jeśli tylko mieszkasz o odpowiednim miejscu na ziemi masz okazję cieszyć się jazdą ze słonecznym niebem nad głową i zapachami morskiej bryzy. Dzięki hybrydowemu napędowi możesz również uspokoić nieco atmosferę i delektować szumem oceanu. Wystarczy sięgnąć do dotykowego manettino na kierownicy (wspominaliśmy już, że jego obsługa pozostawia wiele do życzenia), by włączyć elektryczny tryb jazdy. Mamy jednak wrażenie, że szum fal szybko przegra z gangiem V6. Ferrari zakłada, że najbardziej wytrwali nie będą chcieli podróżować dłużej niż 25 km w trybie elektrycznym, na co powala akumulator zdolny zmagazynować 7,45 kWh. My podczas jazd testowych wytrzymaliśmy przez 5 km w trybie elektrycznym i fakt, że w nim podróżowaliśmy wynikał z dziennikarskiego obowiązku.
Elektryczna cześć hybrydowego napędu w Ferrari 296 GTS to konstrukcja znana z SF90 Stradale z tym, że pozbawiona drugiego silnika elektrycznego przy przedniej osi. Mamy zatem napęd wyłącznie na tylne koła oraz umieszczony pomiędzy silnikiem V6 a dwusprzęgłową skrzynią biegów stosunkowo cienki dysk wydajnego silnika elektrycznego. Dzięki znakomitemu zestrojeniu reakcja na gaz przypomina tę z silników wolnossących o większej pojemności. Zniwelowana jest też turbodziura, a doładowany silnik rozkręca się do 8 tys. obr./min.

Bez względu na to przy jakich obrotach wciskasz gaz doświadczasz kosmicznego przyspieszenia. Nawet takie liczby jak 830 KM i 7,6 s potrzebne na przyspieszenie do 200 km/h nie oddają tego co dzieje się za kierownicą. Różnica w masie pomiędzy obydwiema wersjami wynosi 60 kg i nie wpływa zauważalnie ma osiągi. Potężne wrażenie robi też układ hamulcowy z nowym układem ABS evo, który mierzy siły w sześciu kierunkach i nie robi sobie nic z nierówności. Potrafi zatrzymać 296 GTS z 200 km/h na dystansie 107 m, co oznacza poprawę względem F8 Spider aż o 10 proc.

Ferrari 296 GTSmateriały prasowe
Ferrari 296 GTS

W Ferrari 296 GTS mamy dostęp do intensywnych motoryzacyjnych emocji stosunkowo niewielkim kosztem. 296 GTS jest droższy do GTB o „jedyne” 196 tys. zł, a jego konstrukcja jest tak sztywna, że zwykle nie zauważasz różnicy w porównaniu z GTB. Jedynie podczas ekstremalnie szybkiej jazdy po nierównej drodze zdarza się, że karoserię GTS-a przejdą ledwie zauważalne dreszcze, które najłatwiej wyczuć na kierownicy. Podkreślaliśmy już w przypadku wersji GTB jak wspaniałe to jest auto sportowe, jak zwinne, emocjonalne i dynamiczne. Ma napęd na tylne koła, genialne zawieszenie i nadaje się świetnie tak do zadawaniu szyku w mieście jak i jazdy po torze wyścigowym. Hybrydowy układ napędowy jest tak dopracowany i dostrojony, że w Ferrari 296 GTS nie psuje radości z jazdy i podkręca osiągi. Pozwala zachować to co cenne w motoryzacji i jednocześnie wprowadzić w samochodową przyszłość. Ferrari po raz kolejny pokazało innym jak należy zaprojektować samochód sportowy, który daje przyjemność z jazdy.

Ferrari 296 GTSmateriały prasowe
Ferrari 296 GTS

 

Dane producenta Ferrari 296 GTS
Cena 1 628 000 zł 
ZESPÓŁ NAPĘDOWY
Rodzaj napędu hybrydowy plug-in:  benzynowy, 3.0 V6 + elektryczny AC
Moc maksymalna
zespołu hybrydowego
830 KM (610 kW)
Maks. moment obrotowy 360 Nm
Silnik spalinowy benzynowy, V6 turbo,
2992 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
663 KM (488 kW)
8000/min
Maks. moment obrotowy
przy obrotach
740 Nm
3250-6250/min
Silnik elektryczny  
Moc maksymalna 167 KM (123 kW)
Maks. moment obrotowy 315 Nm
Ilość zmagazynow. energii 7,45 kWh netto
Rodzaj napędu na tylne koła
Skrzynia biegów 8-biegowa
dwusprzęgłowa
OSIĄGI
0–100 km/h 2,9 s
Prędkość maksymalna 330 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie (WLTP) brak danych
Emisja CO2
brak danych
NADWOZIE
2-drzwiowa, 2-miejscowa targa, długość x szerokość x wysokość 4565x 1958 x 1191 mm, rozstaw osi 2600 mm, masa własna 1540 kg, poj. bagażnika 49 l, poj. zbiornika paliwa 65 l

 

Zobacz również:
REKLAMA