Fiat Tipo Cross 1.0 turbo: po face liftingu - TEST

Popularny model po face liftingu. Tipo niemal w pojedynkę, za to z sukcesami, broni w Polsce honoru Fiata w klasie aut osobowych. Odświeżony model musi więc udowodnić, że też to potrafi – w teście 100-konna benzynowa wersja Cross.

Fiat Tipo Cross Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 57 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Przestronna kabina – mimo raczej niedużych wymiarów nadwozia – nieskomplikowana obsługa, kilka wersji nadwoziowych do wyboru (hatchback, sedan, kombi), sprawdzone silniki, stylowy wygląd i to wszystko w tak zwanej dobrej cenie – oto samochodowy przepis na popularność w Polsce. Tipo sprzed face liftingu przygotowano dokładnie według niego. To z kolei sprawiło, że od pięciu lat regularnie zajmowało wysokie (a bywało, że najwyższe) miejsce w rankingu najchętniej kupowanych modeli. I było szczególnie cenione przez przysłowiowego Kowalskiego.

REKLAMA

Fiat Tipo Cross - Więcej elegancji

Trzeba przyznać, że nowa, „crossowa” stylizacja pasuje Tipo wyjątkowo dobrze – nie tylko na tle zachodzącego słońca. Za pomarańczowy lakier trzeba dopłacić 2400 zł

Pięć lat po debiucie to odpowiedni czas – nawet w konserwatywnym świecie Fiata – żeby co nieco odświeżyć. Zmiany są raczej niewielkie, ale widoczne. Nie da się np. nie zauważyć nowego ogromnego logo marki na nowym czarnym „grillu”, nowy wygląd mają też tylne lampy, podobnie zresztą jak reflektory, w wypadku których szczególną uwagę zwraca nowy wzór świateł do jazdy dziennej w kształcie odwróconego bumerangu. Włosi to jednak mistrzowie stylu, zmiany, które poczynili może są niewielkie, ale Tipo wygląda dzięki nim na młodszego o kilka lat.
Nowy rozdział w historii modelu otwiera oczywiście wersja Cross. Patrząc na nią, aż trudno uwierzyć, że Fiat zdecydował się ją wprowadzić dopiero teraz, bo w takich „crossowych” dodatkach jest Tipo bardzo do twarzy. Mamy tu zestaw obowiązkowy we wszystkich tego typu autach – plastikowe nadkola, osłony zderzaka, szersze progi z boku i zwiększony, w wypadku Fiata o 4 cm, prześwit. Trochę plastiku na nadwoziu z żadnego auta nie robi jednak terenówki, warto o tym pamiętać. Te kilka dodatkowych centymetrów powietrza pod podwoziem ułatwia za to podjeżdżanie pod krawężniki, czy jazdę polną drogą.

Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Niezłe materiały, ergonomia, prosta obsługa – w testowanym aucie zamontowano mniejszy, 7-calowy ekran
Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Funkcja City, czyli coś, po czym od lat można poznać, że jedzie się Fiatem – zwiększa ona siłę wspomagania kierownicy. Jednostrefowa klimatyzacja przy temperaturze nieco powyżej zera naszym zdaniem zbyt słabo ogrzewa kabinę


Trochę świeżości wpuszczono też do kabiny. Kierowca ma więc przed oczami nową, cyfrową rzeczywistość, jako opcję można zamówić duży, 10,25-calowy ekran dotykowy (testowany egzemplarz był wyposażony w mniejszy, 7-calowy), jest też kilka systemów bezpieczeństwa, w tym niezwykle przydatny układ monitorowania martwego pola lusterek. Mimo większej liczby funkcji obsługa komputera pokładowego i systemu multimedialnego nie nastręcza trudności, klimatyzacją wciąż steruje się za pomocą dużych pokręteł, a wysokość świecenia reflektorów, mimo że teraz wykonanych w technologii Full LED, wciąż trzeba ustawiać ręcznie przy użyciu przycisków. Za duży powiew nowoczesności można natomiast uznać możliwość bezprzewodowego łączenia telefonów z multimediami za pomocą interfejsów Apple CarPlay/Android Auto oraz radio cyfrowe DAB. Kilka rzeczy w kabinie jest specyficznych – na przykład kształt wnętrza kierownicy, skala obrotomierza pozwalająca określić liczbę obrotów z dokładnością tylko do pięciuset na minutę, czy sposób pracy klimatyzacji, która przy temperaturze nieco wyższej od zera i ustawionych 21° w kabinie, bardziej chłodzi wnętrze, niż je ogrzewa. Poza tym Tipo ma wszystkie zalety poprzednika – bagażnik jest duży, fotele wygodne, jest gdzie odłożyć drobiazgi, wnętrze zmontowano solidnie, a materiały nie sprawiają wrażenia tanich, ich jakość jest raczej adekwatna do ceny samochodu. Dużo miejsca jest też z tyłu, a kanapę można łatwo złożyć. Jeśli ktoś szuka auta, które nie jest przekombinowane, Tipo na pewno spełni jego oczekiwania.

Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Zegary przybrały formę cyfrową, w miejscu okrągłego prędkościomierza można wyświetlać np. wskazania nawigacji; adaptacyjny tempomat w Tipo Cross jest seryjny

REKLAMA

REKLAMA

Fiat Tipo Cross - Silnik turbo z trzema cylindrami

Tipo jest nieprzekombinowane – nawet w wersji cross. ma nieco większy prześwit i oszczędny silnik

Wolnossący silnik benzynowy jest dziś oferowany wyłącznie w Tipo w wersjach hatchback i sedan z wyposażeniem podstawowym. Do napędu Crossa służy natomiast 1-litrowa, 3-cylindrowa jednostka turbo, produkowana zresztą w Polsce. Ma moc 100 KM, dużo wyższy moment obrotowy niż poprzedni silnik (190 zamiast 127 Nm, które w dodatku są osiągane o 3000 obr/min wcześniej) i jest łączona z pięciobiegową przekładnią (wcześniej była sześciobiegowa). Skrzynia jest przyjemna w obsłudze, bo biegi wchodzą z lekkim oporem – poza sporadycznymi momentami, kiedy podczas załączania „trójki” było słychać zgrzyt. Trzeci bieg ma zresztą w Tipo najszersze zastosowanie ze względu na zestopniowanie skrzyni biegów i wydłużone przełożenia. Na „trójce” można poruszać się w strefie ograniczenia prędkości do 30 km/h, ale równie dobrze, a w zasadzie najlepiej, nadaje się ona do wyprzedzania kolumn pojazdów czy rozpędzania się na autostradzie – Tipo osiąga na trzecim biegu ponad 140 km/h. Wyższe biegi służą raczej do jazdy ze stałą prędkością i obniżenia zużycia paliwa, o czym świadczą pomiary elastyczności.

Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
W 440-litrowym bagażniku znalazły się dwa haczyki na torby z zakupami. Kanapa składa się w stosunku 60:40, podłoga nie jest wtedy równa


Jednolitrowy silnik przypomina o tym, że co jak co, ale małe jednostki to Fiat potrafi robić. Wcześnie nabiera chęci do jazdy i jest bardzo dobrze wyciszony, nawet przy wysokich obrotach. Nie ma jednak większego sensu kręcenie go wyżej niż do 4000-5000 obr/min, bo największy entuzjazm wykazuje raczej przy niskich i średnich obrotach, a więc optymalnych z punktu widzenia oszczędności paliwa. Przy lekko i średnio wciśniętym gazie dynamika jest niezła, trudno natomiast oczekiwać od 100-konnego samochodu sprinterskich wyników podczas mocnego przyspieszania. Fiat w czasie testów wykazał się za to niemal tak dobrymi osiągami, jakie obiecuje producent. Istotniejsze jest to, że mały silnik nie jest łakomy na paliwo, chociaż pomiary zużycia przeprowadzaliśmy przy niskiej temperaturze, a przebieg auta był bardzo mały. W tych warunkach średnio 7 l/100 km (jazda miejska, autostrada, trasa pozamiejska) to wynik co najmniej dobry. Oczywiste jest również, że traktowany łagodnie silnik Tipo zużyje dużo mniej paliwa (5 l/100 km). I odwrotnie, kiedy mocno wciskamy pedał gazu, 9 l/100 km nie będzie zaskoczeniem. Oprócz tego, że nie można mieć zarzutów do kultury pracy i wyciszenia silnika, to jeszcze bardzo płynnie działa system start/stop, co też nie jest regułą w autach z jednostkami o nieparzystej liczbie cylindrów.

Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Z tyłu na brak przestrzeni narzekać nie sposób. Samotny port USB musi zaspokoić potrzeby wszystkich pasażerów siedzących na kanapie

 

Co na to klienci?

Czy Fiat Tipo z turbodoładowanym, 3-cylindrowym silnikiem 1.0 zagra na polskim rynku tak skutecznie jak jego poprzednik z wolnossącym 1.4? Oto jest pytanie. Do tej pory wersję z podstawową jednostką wybierało nawet 90% klientów. Dziś w zasadzie wszyscy korzystają wyłącznie z silników z turbodoładowaniem, więc Tipo nie jest tu wyjątkiem. Zwłaszcza że jednostka z serii FireFly to konstrukcja, można powiedzieć, już sprawdzona – z tym silnikiem jeździ po świecie kilkaset tysięcy samochodów.

Szymon Piaskowskiauto motor i sport
Szymon Piaskowski

 

REKLAMA

Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Tipo Cross może pochwalić się o 4 cm większym prześwitem niż pozostałe wersje. Dzięki temu da się nim sprawnie wspinać na krawężniki

Fiat Tipo Cross - Solidne zawieszenie, lepsze hamulce

Każdy, kto miał do czynienia z autami o podwyższonym prześwicie (hatchbackiem czy kombi), szybko zorientuje się, że zawieszenie Tipo Cross zestrojono nieco sztywniej niż w klasycznym modelu, Włosi zapobiegli w ten sposób wychylaniu się nadwozia w zakrętach. Tipo prowadzi się pewnie i przewidywalnie, koła szybko reagują na ruchy kierownicą, mimo że siła wspomagania jest dość duża, a wyczucie samego układu takie sobie. Gdyby ktoś chciał zupełnie odciąć się od informacji, jakie płyną z kół do kierownicy, może włączyć tryb wspomagania City – do wykorzystania w mieście i podczas parkowania, bo wtedy kierownicą kręci się z wielką łatwością. Ze względu na wcześniej wspomnianą, nieco twardszą charakterystykę, zawieszenie Tipo może wstrząsnąć pasażerami, np. na progu zwalniającym czy na paskudnej poprzecznej nierówności. Wyraźną przewagę nad poprzednią wersją odświeżone Tipo wykazuje podczas prób skuteczności hamulców – krótsza o metr z kawałkiem droga hamowania pozytywnie nas zaskoczyła, mimo że z tyłu wciąż są hamulce bębnowe. Po kilku kolejnych próbach i nagrzaniu się układu Fiat potrzebował o metr dłuższego dystansu na zatrzymanie się ze 100 km/h. Wyniki na poziomie 35-36 m, przy niskiej temperaturze i letnim ogumieniu, należy uznać za naprawdę dobre.
Reflektory LED, nowe systemy bezpieczeństwa, modne nadwozie – to wszystko ma swoje odbicie w cenie, która wzrosła. Ale i Tipo stało się po prostu lepsze.

Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz
Specjalny wzór na tapicerce, odpowiedni emblemat, nakładki ochronne na nadkolach i opony o wysokim profilu to wyróżniki wersji Cross. W Fiacie Tipo po face liftingu reflektory wyglądają o wiele nowocześniej

REKLAMA

REKLAMA

Fiat Tipo Crossauto motor i sport


Fiat Tipo Crossauto motor i sport

 

Fiat Tipo CrossFot. Jacek Hanusz

 

NASZA OCENA

Od wersji sprzed face liftingu Tipo jest lepszy pod każdym względem, mimo to zachował swój charakter samochodu nieskomplikowanego i przyjaznego na co dzień. Nowy silnik – poza zadyszką przy wyższych prędkościach – punktuje niskim zużyciem paliwa i wyciszeniem oraz wystarczającą dynamiką w mieście. Cieszą efektywniejsze hamulce i kilka nowych elementów, np. reflektory Full LED. Solidny samochód.

PLUSY
 minus prosta obsługa, niezłe wyposażenie, atrakcyjna stylizacja
 minus przestronne wnętrze, duży bagażnik, niezła jakość materiałów i ich montaż
 minus niskie zużycie paliwa, wystarczająca dynamika
 minus dobre wygłuszenie kabiny
 minus stabilne zachowanie na drodze, skuteczne hamulce

MINUSY
 minus przeciętna skuteczność działania klimatyzacji
 minus słabe wyczucie układu kierowniczego
 minus kiepska dynamika przy wyższych prędkościach i na IV/V biegu
 minus krótkie okresy między przeglądami

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA